W sieci pojawiło się nagranie świadczące o tym. że za oblaniem czerwoną farbą ambasadora Rosji w Polsce stoją ukraińscy aktywiści.

Ukraińska aktywistka Iryna Zemlana zamieściła w poniedziałek po południu na swoim profilu na Facebooku nagranie, w którym opowiedziała o okolicznościach oblania czerwoną farbą ambasadora Rosji w Polsce Siergieja Andriejewa.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Z jej słów wynika, że za akcją stoją Ukraińcy, którzy postanowili zakłócić składanie kwiatów przez rosyjskiego dyplomatę na Cmentarzu-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Ukraińscy aktywiści przynieśli ze sobą woreczki ze sztuczną krwią.

„Dzisiaj zerwaliśmy składanie kwiatów przez ambasadora Rosji pod pomnikiem jakichś tam żołnierzy. My, ukraińscy aktywiści, po prostu podeszliśmy blisko do ambasadora, rozerwaliśmy na siebie sztuczną krew. Tak samo ta sztuczna krew trafiła na ambasadora i jego pomocnika, i oni haniebnie, przy okrzykach +faszyści+ po prostu pojechali sobie i nie pozwoliliśmy im na złożenie kwiatów, wieniec po prostu rozerwaliśmy” – powiedziała do kamery Zemlana przy wtórze kontrowersyjnej pieśni „Czerwona kałyna” śpiewanej w tle przez innych Ukraińców.

Osobę podobną do Zemlanej widać na jednym z nagrań pokazujących moment oblania ambasadora. Aktywistka wymazana farbą stoi tuż przed Andriejewem w tabliczką w rękach, ale nie widać, by sama rzucała woreczkami ze sztuczną krwią.

Nazwisko Iryny Zemlanej pojawiało się ostatnio przy okazji doniesień o blokadach polsko-białoruskich przejść granicznych. Były one blokowane przez aktywistów, głównie ukraińskich, domagających się zaprzestania handlu w Białorusią i Rosją. Zemlana również brała udział w blokadach.

Na swojej stronie Iryna Zemlana przedstawia się jako ekspert ds. mediów oraz instruktor ds. bezpieczeństwa dla dziennikarzy. Jest związana z ukraińską organizacją Instytut Masowej Informacji.

CZYTAJ TAKŻE: „Kacapom śmierć”, „Rossija, idi na ch..” – proukraiński marsz w Warszawie

Kresy.pl

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lp
    lp :

    Rozdział XVII Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej
    (…)
    Art. 136. § 1. Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się czynnej napaści na głowę obcego państwa lub akredytowanego szefa przedstawicielstwa dyplomatycznego takiego państwa albo osobę korzystającą z podobnej ochrony na mocy ustaw, umów lub powszechnie uznanych zwyczajów międzynarodowych, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

    §2. Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się czynnej napaści na osobę należącą do personelu dyplomatycznego przedstawicielstwa obcego państwa albo urzędnika konsularnego obcego państwa, w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    § 3. Karze określonej w § 2 podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej publicznie znieważa osobę określoną w § 1.

    § 4. Kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej publicznie znieważa osobę określoną w § 2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    !!!

    • voy
      voy :

      mhm ponoć zwłaszcza te niemowlaki świetnie się na V kolumnę nadają lub zrozpaczone matki z dzieciakami na rękach..może jednak przykładajmy właściwą miarę do tych wydarzeń. Czym innym jest napiętnowanie wszelkich objaw banderyzmu a czym innym jest pomoc ludziom którzy stanęli wobec bestialstwa hord Putina .

  2. voy
    voy :

    Prawo jest tu jasne dopóki działa ambasada sowietów S. Andriejew jest traktowany jako ambasador. Oświadczenie szefa MSZ że jest to incydent niedopuszczalny bez określenia że jego sprawcy zostaną pociągnięci do odpowiedzialności, stawia Polskę w złym świetle jako kraj w którym dopuszcza się znieważanie obcych dyplomatów. Może Ukraińcy zechcą jutro oblac farbą ambasadora Węgier bo Węgrzy nie mają zamiaru dostarczać broni NA Ukrainę i też p. Rau wyrazi ubolewanie??!!…albo jesteśmy państwem prawa albo faktycznie „sługą narodu ukraińskego”.

    • Cami
      Cami :

      ok, tylko chronimy jego w budzie a nie np. na stolecznej zylecie wsrod kiboli bo sobie tam prowokator pojdzie czy pod przejsciem granicznym gdzie 3 mln kobiet z dziecmi ucieka przed oprawca ktorego jest wyznawca 🙁 a jak chce czcic tak bardzo swoich to do siebie na swoje cmentarze bo tu apropos Katynia i pozniejszej komuny sa tez oprawcami a nie zadnymi bohaterami 🙁 wogole powinien byc dawno wydalony jak nasz stamtad -nie bylo by prowokacji, ktorej celem jest podzial wewnatrz naszego kraju na szury/szczepy, po/pis.czy pol/ukry – to dziecko by zjarzylo a polska ciemnota daje sie podpuszczac i szczekac jak jakies matoly 🙁