Skala poszukiwań szczątków polskich ofiar wojen i totalitaryzmów w 2019 roku przez IPN będzie porównywalna z poszukiwaniami prowadzonymi w roku poprzednim – ujawnił „Naszemu Dziennikowi” szef Biura Poszukiwań i Identyfikacji, wiceprezes IPN, prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Jak napisał w poniedziałek „Nasz Dziennik”, Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN planuje w tym roku badania w około 50 miejscach. Dokładna liczba będzie znana po dokonaniu podsumowania roku 2018. „To są plany, zamierzenia, które być muszą, życie je weryfikuje, ale wierzę, że większość naszych działań będzie wykonanych” – powiedział „Naszemu Dziennikowi” prof. Szwagrzyk. W podobnej liczbie miejsc specjaliści IPN pracowali w 2018 roku.

W samej Warszawie Biuro planuje poszukiwania w aż 8 miejscach. Część z nich to kontynuacja poszukiwań z poprzednich lat, jak prace na terenie byłego więzienia na ulicy Rakowieckiej. Będą także badania w nowych miejscach, m.in. na Polu Mokotowskim.

IPN planuje przeprowadzanie poszukiwań nie tylko w Polce, lecz także m.in. w Niemczech, Czechach, Gruzji, na Litwie i Białorusi. W Niemczech badania będą prowadzone na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbrueck, przez który w czasie wojny przeszło ponad 130 tys. kobiet, w tym 30-40 tys. z Polski. 90 tys. z nich zamordowano, bądź doprowadzono do ich śmierci w wyniku głodu, chorób i zbrodniczych eksperymentów.

„Nasz Dziennik” przypomniał, że do tej pory zidentyfikowano około 50 osób z 280-300 odnalezionych na warszawskiej „Łączce”. Prof. Szwagrzyk przypomniał, że za identyfikację szczątków odpowiada pion śledczy IPN i to on wybiera podmioty przeprowadzające badania genetyczne. W jego opinii ocena szybkości działania pewnych podmiotów identyfikujących szczątki jest „wstrzemięźliwa”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN wciąż nie może prowadzić swoich prac na terytorium Ukrainy. Zostały one zablokowane przez skompromitowanych ukraińskich urzędników, szefa ukraińskiego IPN Wołodymyra Wjatrowycza oraz sekretarza komisji ds. upamiętnień Swiatosława Szeremetę, po tym, jak w Hruszowicach na Podkarpaciu doszło do legalnej rozbiórki samowolnie postawionego pomnika UPA. W grudniu 2017 roku prezydenci Polski i Ukrainy uzgodnili przeprowadzenie „uzgodnień komisyjnych dotyczących jak najszybszego zniesienia zakazu ekshumacji”. Pomimo podjęcia takich rozmów do zniesienia zakazu wciąż nie doszło. Z sugestii strony ukraińskiej wynika, że oczekuje ona odbudowy niektórych upowskich pomników w Polsce i uchylenia „ukraińskiej części” ustawy o IPN.

CZYTAJ TAKŻE: Czaputowicz: premier Ukrainy nie wiedział o problemie zakazu polskich ekshumacji

Kresy.pl / radiomaryja.pl

IPN chce prowadzić poszukiwania m.in. w Niemczech, na Litwie i Białorusi. Prace na Ukrainie wciąż zablokowane
5 (100%) 1 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Wolyn1943 :

    Co robi polska dyplomacja, by wymusić na Ukrainie przywrócenia prac ekshumacyjnych? Żąda? Prosi? Czy tylko „oczekuje” na zrozumienie ze strony ukraińskiego partnera? Ukraińcy grają na czas, bo to jest w ich interesie. Jak szczątki pomordowanych nieludzko Polaków rozłożą się do reszty, będą mieli gotowy argument o marginalnej liczbie polskich ofiar w tej „bratobójczej wojnie”. Kto wie, może za kilka lat dowiemy się, że Ukraińców na Wołyniu zginęło o wiele więcej niż Polaków… Pytanie: co jest w interesie Polski? Mając swojego przedstawiciela w Radzie Bezp. ONZ mamy możliwość szybkiego oddania spraw ekshumacji na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej pod egidę stosownych agend ONZ. Na co czekają polskie władze w obliczu konsekwentnego trwania Ukrainy przy zakazie ekshumacji? Aż Ukraina okrzepnie, wejdzie do UE i NATO? Słaba Ukraina rozstawia nas po kątach, a silna pójdzie nam na rękę? Zastój w tej sprawie ze strony polskich władz to działanie na szkodę Polski. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy zostaną odpowiednio rozliczone, i to nie przez Boga i Historię, ale organa sądowe!

  2. Avatar
    vader213 :

    łajdactwo z IPN cały czas rozpuszcza jak łyżkę w kwasie siarkowym UKRAIŃSKIE BESTIALSKIE LUDOBÓJSTWO bo w tych wydalinach ani na moment nie wspomniano o badaniach ekshumacyjnych na UPAinie i o ich zakazach, cały czas grają na aut i na propagandowych alikwotach w postaci „dialogu” i pozorach „naukowości” ze stroną ukraińskich faszystów