Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Instytut Pamięci Narodowej opublikował nagranie z prac ekshumacyjnych prowadzonych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu. W dawnym gospodarstwie Aleksandra Strażyca odkryto szczątki kilkunastu osób, z których część nosi ślady urazów mechanicznych. (more…)
Kościół katolicki 19 lipca wspomina błogosławionych Achillesa Puchałę i Hermana Stępnia – polskich franciszkanów konwentualnych posługujących w parafii Pierszaje na Nowogródczyźnie.
W 1943 roku nie opuścili zagrożonych parafian i ponieśli męczeńską śmierć z rąk niemieckich okupantów w pobliskiej Borowikowszczyźnie.
Józef Puchała, późniejszy o. Achilles, urodził się 18 marca 1911 roku w Kosinie koło Łańcuta. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie Franciszka i Zofii z Olbrychtów. Po ukończeniu piątej klasy szkoły powszechnej wyjechał do Lwowa, gdzie kontynuował naukę w prowadzonym przez franciszkanów Małym Seminarium Misyjnym.
Niemcy i Wielka Brytania planują do 2034 roku opracować pocisk manewrujący zdolny do rażenia celów w zasięgu 2000 kilometrów, jak podał "Die Welt".
Gazeta określiła program nazwą "Dalekie uderzenie precyzyjne" (Deep Precision Strike DPS) i nazywa go "flagowym". Został zapowiedziany przez ustępujące premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera na niedawnym szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ma w nim wziąć udział 12 państw, ale to znaczenie Niemiec jest "kluczowe", jak zrelacjonowała we wtorek doniesienia agencja Interfax.
Wstępny koszt programu ocenia się na 35 miliardów dolarów. Przetestowane zostaną dwa warianty pocisku: latającego na niskich wysokościach, aby uniknąć systemów obrony powietrznej i hipersoniczny, który miałby osiągać pięciokrotność prędkości dźwięku.
Policjanci zatrzymali dwóch obywateli Ukrainy podejrzanych o oszustwo metodą „na legendę”. 77-letnia mieszkanka Międzyrzeca Podlaskiego przekazała im około 80 tys. zł, wierząc, że pomaga synowi po rzekomym wypadku. (more…)
Polskie myśliwce F-35A mogłyby zostać przystosowane do przenoszenia amerykańskich bomb jądrowych B61-12, a część baz otrzymałaby status rozproszonych baz operacyjnych. Nie oznaczałoby to stałego składowania ładunków jądrowych w Polsce w czasie pokoju. Polskie władze od miesięcy deklarują gotowość do udziału w natowskim programie.
Po rozmowach przedstawicieli Biura Bezpieczeństwa Narodowego w Waszyngtonie, były urzędnik NATO William Alberque ocenił w rozmowie z PAP, że administracja prezydenta Donalda Trumpa jest otwarta na przyjęcie Polski do programu Nuclear Sharing. Udział Warszawy mógłby objąć certyfikację polskich myśliwców F-35A do przenoszenia bomb jądrowych B61-12 oraz wyznaczenie części baz jako rozproszonych baz operacyjnych.
Ekspert Pacific Forum i były wysoki rangą urzędnik NATO do spraw kontroli zbrojeń zastrzegł, że przystąpienie do programu prawdopodobnie nie oznaczałoby rozmieszczenia amerykańskiej broni jądrowej na terytorium Polski w czasie pokoju.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz unijny komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius podpisali w Warszawie umowę dotyczącą polskiego udziału w budowie europejskiego systemu łączności satelitarnej IRIS².
Projekt ma stworzyć tzw. polską kopułę satelitarną, zapewniającą odporność infrastruktury komunikacyjnej państwa na wypadek kryzysów i konfliktów zbrojnych. Polska przeznaczy na przedsięwzięcie 2,8 mld zł, czyli 656 mln euro, pochodzących ze środków Krajowego Planu Odbudowy.
Według MSWiA polski wkład ma odpowiadać około 10 proc. wartości całego europejskiego systemu. Za te środki powstanie 12 satelitów przeznaczonych dla polskiego segmentu konstelacji: sześć dużych urządzeń działających na średniej orbicie okołoziemskiej MEO oraz sześć mniejszych satelitów umieszczonych na niskiej orbicie LEO, na wysokości do 1200 kilometrów.
musi sędzina też była historyczką…
Dobrze, że są ludzie, którzy dbają o dobre imię swoich krewnych, zamiast potulnie przepraszać i kajać się za rzeczy niezawinione. Narracja dotycząca cierpień Żydów zdominowała całkowicie narrację historyczną dotyczącą II WS. Mój pradziadek był więźniem był robotnikiem przymusowym a nie był Żydem. Jego rodzina, choć nie wszyscy, cudem ocalała z rzezi wołyńskiej i praktycznie każda rodzina w Polsce ma wśród krewnych kogoś kto stracił życie na tej wojnie a mimo to z nagłaśniane i sponsorowanej z podatków narracji można odnieść wrażenie, że Polacy pili kawę, jedli ciastka, grali z Niemcami w karty a dla rozrywki od czasu do czasu wydali im jakiegoś Żyda.
A jaka miłość bije z tego zdjęcia.
A kogo to zaskoczyło? Każdy wie jak w Polsce działa tzw “wymiar sprawiedliwości”.Tragedia.Trzeba by wszystkich wywalić,zatrudnić studentów prawa.Szkody nie będą większe niż obecnie.Płacimy za brak DEKOMUNIZACJI w tym resorcie.
“Sędzina” wykazała się swoistą logiką i pojmowaniem prawa.Można kłamać pod pozorem swobody badań.Kto produkuje takich “sędziów”
Obywatele polscy o żydowskich korzeniach czy koligacjach, chętnie pielęgnują rodzinne czy legendarne “traumy holokaustowe”, zwłaszcza jeśli widzą szansę na jakiś “poklask” czy brzęczącą monetę (“srebrniki”) ze strony wpływowych środowisk żydowskich, zwłaszcza amerykańskich. Żydowskie lobby z Ameryki, stymuluje i finansuje taką działalność (opluwania Polski przez takich “Polaków” i szukania dowodów na “polski antysemityzm”), ponieważ w ich zamyśle, ma to wspierać wytworzenie w świadomości powszechnej, polskiej “współodpowiedzialności za holokaust”, skąd byłby już tylko krok do egzekucji roszczeń finansowych, zwłaszcza tzw. “mienia bezspadkowego”.
Ludzie Ci, wpisują się wiernie w ponurą tradycję swoich przodków, którzy będąc w Polsce jedynie lokatorami, bez żadnych z nią więzi emocjonalnych, kolaborowali na szkodę Polski i Polaków ze Wszystkimi, którzy tylko oferowali jakąś korzyść…