Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że cały Iran jest w zasięgu izraelskich myśliwców F-35. Była to odpowiedź na ostatnie groźby ze strony irańskiego polityka o tym, że w razie ataku USA, Izraelowi zostanie „pół godziny życia”.

We wtorek izraelski premier wizytował bazę sił powietrznych na pustyni Negew, gdzie stacjonują m.in. nowoczesne myśliwce F-35 należące do Izraela. Podczas wizyty, stojąc na tle jednej z takich maszyn, odniósł się do niedawnych gróźb strony irańskiej.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

– Iran niedawne groził Izraelowi zniszczeniem. Powinien pamiętać, że te samoloty mogą dosięgnąć celów na całym Bliskim Wschodzie, szczególnie Iran, a z pewnością Syrię – powiedział Netanjahu. Nagranie wideo z jego wypowiedzią zostało zamieszczone w sieci przez kancelarię izraelskiego premiera.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Najpewniej słowa te odnosiły się do głośnej, ubiegłotygodniowej wypowiedzi Modżtaby Zolnoura, przewodniczącego komisji ds. bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej irańskiego parlamentu. Komentując rosnące w ostatnim czasie napięcia na linii Waszyngton – Teheran powiedział, że „jeśli Stany Zjednoczone zaatakują nas, to Izraelowi zostanie tylko pół godziny życia”. Było to z kolei odniesieniem do wcześniejszych gróźb prezydenta USA Donalda Trumpa, że „jakikolwiek atak ze strony Iranu na cokolwiek amerykańskiego spotka się z wielką i przytłaczającą siłą”, co „w niektórych obszarach (…) będzie oznaczać obliterację [zrównanie z ziemią – red.]”.

Przeczytaj: Graham: jeśli Irańczycy zaczęliby wzbogacać uran, mogłoby dojść do wojny między Izraelem a Iranem

Umowa JCPOA nałożyła na Iran ograniczenie we wzbogacaniu uranu wyłącznie do poziomu 3,67% co miało zagwarantować, że materiał rozszczepialny będący w posiadaniu Irańczyków nie będzie mógł zostać wykorzystany do budowy broni jądrowej. W niedzielę wiceminister spraw zagranicznych Abbas Arakczi i szef Organizacji Energii Atomowej Iranu Behruz Kamalwandi poinformowali w czasie konferencji prasowej, że państwo to może zacząć wzbogacać uran powyżej tego poziomu, jeżeli jego europejscy sygnatariusze nie zagwarantują Teheranowi odporności na amerykańskie sankcje. Przeciwko zrywaniu porozumienia atomowego są kraje Europy Zachodniej oraz Rosja.

Według Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej poziom wzbogacania uranu przez Iran przekroczył dozwolone 3,67 procent. Do produkcji bomby atomowej potrzebne jest jednak wzbogacenie na poziomie 90-procent, do czego Teheranowi wciąż bardzo daleko.

timesofisrael.com / interia.pl/ Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz