Zdaniem znanego republikańskiego senatora Lindsey Grahama jest bardzo prawdopodobne, że Izrael może zaatakować Iran, jeśli Teheran zacząłby po 7 lipca produkować wysoko wzbogacony uran celem pozyskania bomby atomowej. Zaznaczył, że prezydent Trump musi być przygotowany na wysłanie Iranowi „możliwie najsilniejszego sygnału”.

W wywiadzie dla programu „Face the Nation” na antenie amerykańskiej stacji CBS News, czołowy „jastrząb” w Kongresie USA, republikanin Lindsey Graham był pytany o formułowane przez siebie wcześniej ostrzeżenia ws. możliwości wznowienia przez Iran programu nuklearnego i czy uważa, że „Izrael mógłby przeprowadzić uderzenie, które wciągnęłoby USA w konflikt” na Bliskim Wschodzie.

Zdaniem senatora Grahama, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem konfliktu byłaby wojna izraelsko-irańska, w razie wznowienia przez Teheran procesu wzbogacania uranu w celu zdobycia bomby atomowej.

– Najbardziej prawdopodobna byłaby wojna między Izraelem a Iranem, jeśli Irańczycy zaczęliby przetwarzać i wzbogacać [uran] począwszy od 7 lipca w sposób, który przyspieszyłby ich drogę do [pozyskania] bomby [atomowej] – powiedział w niedzielnym wywiadzie senator. Podkreślił, że Izrael nie może tolerować sytuacji, w której Iran jest posiadaniu broni atomowej i świat powinien myśleć analogicznie.

Przeczytaj: Irański deputowany: jeśli USA zaatakują Iran, Izrael zostanie zniszczony w pół godziny

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Mam nadzieję, że prezydent rozumie, że jeśli oni [Irańczycy – red.] zaczną wzbogacanie [uranu] 7 lipca, to musi on się przygotować na wysłanie najsilniejszego jak to możliwe sygnału, że tego nie można tolerować – zaznaczył Graham.

Czytaj również: Saudyjska państwowa gazeta wezwała USA do ataku na Iran

Republikański senator dodał, że nie mam nic przeciwko temu, żeby Irańczycy czy Arabowie mieli program swój energii jądrowej, ale nikt z nich nie może być w stanie produkować własnego paliwa jądrowego, ani wzbogacać czy przetwarzać uranu.

Jest 50 krajów, które mają energię jądrową i które nie wzbogacają i nie przetwarzają [uranu]. Chciałbym umieścić Iran i cały świat arabski na tej liście – powiedział Graham. – Energia atomowa – tak. Droga do bomby – nie.

Czytaj: Trump grozi Iranowi: atak spotka się z przytłaczającą siłą – to może oznaczać zrównanie z ziemią

Przeczytaj: Iluzja „krótkiej wojny”, zapowiedź ostrzejszej reakcji w razie naruszenia granic – Iran odpowiada na groźby USA

Senator dodał też, że Izrael nie może ryzykować „konsekwencji wybuchu ajatollaha, który przysiągł zniszczyć państwo Izrael”. – I kiedy mówi „śmierć Izraelowi”, to myślę, że mówi poważnie i uważa, że ludzie w Izraelu też myślą, że mówi poważnie.

W poniedziałek minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif oświadczył,. że Iran przekroczył poziom 300 kilogramów zapasów wzbogaconego uranu „zgodnie z planem”, który Irańczycy ogłosili jeszcze w maju. Tym samym państwo to przekroczyło limity ustanowione dla niego w umowie z 2015 r.

Przeczytaj: Francja naciska na Iran, Chiny krytykują Stany Zjednoczone

Dwa tygodnie temu Business Insider pisał, że bliscy doradcy Donalda Trumpa, w tym John Bolton, starają się wpłynąć na niego, by zdecydował się na działania militarne względem Iranu, choć prezydent USA jak na razie im się opiera. Boltona, który od lat wzywa do interwencji w Iranie i zmiany władzy w Teheranie, jest najpewniej wspierany m.in. przez szefową CIA Ginę Haspel, a także właśnie przez senatora Grahama. Na drugim biegunie znajdują się oponenci rozwiązań siłowych. Wśród nich są przede wszystkim oficjele Pentagonu, którzy ostrzegają, że dalsza eskalacja doprowadzi do poważnego zagrożenia dla sił USA w regionie i destabilizacji Bliskiego Wschodu. Mają oni poparcie m.in. ze strony popularnego republikańskiego senatora Randa Paula, a także znanego dziennikarza i publicysty stacji Fox News Tuckera Carlsona.

cbsnews.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz