Miedwiediew pojechał do Donbasu

Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, obecnie pełniący funkcję zastępcy sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej poinformował w czwartek o odwiedzeniu Ługańskiej Republiki Ludowej wraz z licznym gronem rosyjskich dygnitarzy.

„W czwartek odwiedziłem Ługańską Republikę Ludową, gdzie spotkałem się z szefami ŁRL Leonidem Pasiecznikiem i D[onieckiej] R[epubliki] L[udowej] Denisem Puszylinem” – napisał Miedwiediew w serwisie Telegram.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

10 PLN    (0.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Rosyjski dygnitarz zaznaczył, że spotkanie odbyło się na polecenie prezydenta Rosji Władimira Putina i dotyczyło przede wszystkim „środków zapewnienia bezpieczeństwa” obu separatystycznych republik.

Według Miedwiediewa w spotkaniu wzięli udział prokurator generalny Federacji Rosyjskiej Igor Krasnow, pierwszy zastępca szefa administracji prezydenta Siergiej Kirijenko, minister spraw wewnętrznych Władimir Kołokolcew, minister budownictwa Irek Fajzullin, dyrektor FSB Aleksandr Bortnikow i szef Komitetu Śledczego Aleksandr Bastrykin.

Jak wynika z jego wpisu, tematem rozmowy były także kwestie gospodarcze i socjalne. „Szczególną uwagę zwróciliśmy na harmonizację prawa ŁRL i DRL z ustawodawstwem Federacji Rosyjskiej, odbudowę infrastruktury, kwestie remontu szpitali i przygotowania szkół do początku roku szkolnego, rozwiązywania problemów społecznych i wsparcia obywateli” – powiedział Miedwiediew.

Aleksandr Bastrykin miał na spotkaniu informować o „postępach w śledztwie w sprawie zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów”.

Od początku inwazji Rosji na Ukrainę Dmitrij Miedwiediew dał się poznać jako „jastrząb” zamieszczający w serwisie Telegram oraz na innych forach treści kwestionujące istnienie Ukrainy, grożące użyciem broni jądrowej wobec państw zachodnich oraz inne prowokacyjne wpisy. Pod koniec marca br. w serwisie Sputnik Polska opublikował artykuł, w którym twierdził, że Warszawa patrzy na ukraińskie ziemie jak na „łakomy kąsek” a swoje zamiary ukrywa za antyrosyjską retoryką. W maju, po wypowiedzi prezydenta Dudy o tym, że w przyszłości „między Polską a Ukrainą w przyszłości nie będzie granicy”, napisał na Telegramie, iż „Polacy ogłosili rozbiór Ukrainy”. W czerwcu powątpiewał, czy za dwa lata Ukraina będzie jeszcze istnieć na mapie świata. Pod koniec lipca  zamieścił w serwisie Telegram mapę przedstawiającą Ukrainę, której terytorium ogranicza się do Kijowa i obwodu kijowskiego, a pozostałe ziemie tego państwa są rozdzielone pomiędzy Rosję, Polskę, Rumunię i Węgry. Ostatnio nazwał prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego „głównym klaunem Ukrainy” i porównał go do Adolfa Hitlera. Rosyjski polityk zagroził też Estonii, której premier zaapelowała o zaprzestanie wydawania Rosjanom wiz turystycznych.

Kresy.pl / tass.ru

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz