Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew po raz kolejny w ostatnich dniach zaatakował Polskę. W artykule opublikowanym przez Sputnik Polska stwierdził m.in., że Warszawa patrzy na ukraińskie ziemie jak na „łakomy kąsek” a swoje zamiary ukrywa za antyrosyjską retoryką.

W artykule opublikowanym w czwartek na stronie internetowej Sputnik Polska Miedwiediew, który obecnie jest wiceprzewodniczącym rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, przekonywał, że w Rosji nie ma nastrojów antypolskich a dialog między Rosją a Polską utknął w martwym punkcie po zmianie władzy w Warszawie.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

970 PLN    (4.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Były prezydent wspomniał o katastrofie w Smoleńsku w 2010 roku, po której Moskwa i Warszawa miały szansę „nawiązać normalny dialog, odnowić kontakty, dojść do porozumienia i wzajemnego zrozumienia”. Jego zdaniem inne plany miała ówczesna opozycja, a także „grupy nacisku, za którymi stały ich amerykańscy i europejscy kierownicy”, w związku z czym po zmianie władzy w Polsce „dialog (…) znalazł się w impasie”.

Miedwiediew zarzucił stronie polskiej, że wykorzystuje sprawę katastrofy smoleńskiej do nakręcania „antyrosyjskiej retoryki” poprzez oskarżanie Rosji o zamach. „To smutne, że niemoralny taniec na grobach stał się standardową praktyką polityczną czołowych sił politycznych w Polsce i jej przywódców. Dlatego wszelkie próby kontaktu z nimi są bezcelowe” – napisał rosyjski polityk.

Według niego Polska traktuje ukraińskie ziemie jak „łakomy kąsek” a zakusy te ukrywa za antyrosyjską retoryką.

„W polskiej telewizji bez wyrzutów sumienia pokazują mapę podziału tego nieszczęsnego kraju, gdzie szereg jego zachodnich obwodów jest włączonych do Polski” – napisał Miedwiediew nie konkretyzując, o jaką telewizję i audycję mu chodzi.

Rosyjski polityk zaznaczył, że takie działanie byłoby bezprawne, spotkałoby się z potępieniem ze strony innych państw i oporem Ukraińców. „Ale Warszawa ma wypróbowany od dawna sposób na osłodzenie pigułki i usprawiedliwienie jej niestosownych działań. Aby to zrobić, po mistrzowsku używa antyrosyjskiej retoryki, za każdym razem zamieniając ją w histerię” – napisał wiceprzewodniczący rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa.

W artykule Miedwiediewa znalazło się także oskarżenie o „promowanie fałszywej wersji historii stosunków rosyjsko-polskich” oraz niszczenie pomników żołnierzy radzieckich.

Przypomnijmy, że 21 marca br. Dmitrij Miedwiediew opublikował w internecie wpis, w którym zarzucił Polsce rusofobię. Napisał też, że zapowiedziana przez premiera Mateusza Morawieckiego „derusyfikacja gospodarki” będzie „kosztowna i bezcelowa”. Skrytykował wizytę premierów Polski, Czech i Słowenii w Kijowie.

Kresy.pl / rmf24.pl / rbc.ru / gazeta.ru

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz