Czołowa działaczka Platformy Obywatelskiej, posłanka Małgorzata Kidawa-Błońska uznała niedzielne zabójstwo prezydenta Gdańska za zbrodnię na tle politycznym.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska komentowała sprawę zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w programie „Graffiti” telewizji Polsat. Polityk PO uznała, że działanie sprawcy „Było inspirowane nienawiścią do polityki”. Potem konkretyzowała, że chodziło nienawiść do jej partii – „Słyszeliśmy, co krzyczał zabójca. Nie mówił, że nie lubi Pawła Adamowicza, bo go nie lubi, tylko oskarżał całą naszą formację o to, że jego życie poszło w takim, a nie innym kierunku”. Samego Adamowicza uznała za „wspaniałego prezydenta” Gdańska.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kidawa-Błońska porównała niedzielną zbrodnię do zabójstwa prezydenta Gebriela Narutowicza w 1922 r., którego dokonał „szaleniec, który wchłonął złe hasła jak gąbka”. Z jednej strony wicemarszałek Sejmu twierdziła, że „język w debacie publicznej może być ostry i zawsze debata polityczna jest ostra, pełna emocji, ale nie można przekraczać granic”, z drugiej, iż „w naszym życiu politycznym, w Sejmie, te granice zostały przekroczone”. Uznała, że w debacie publicznej zostały przekroczone granice „pomawiania, poniżania, oczerniania”.

Kidawa-Błońska została poproszona o skomentowanie słów Donalda Tuska, który na poniedziałkowym wiecu ku czci Adamowicza w Gdańsku deklarował, że będzie bronił przed nienawiścią Polski i Europy. „Donald Tusk powiedział to, co powinien powiedzieć. Ja się zgadzam. Chciałabym, żebyśmy tak Polskę, świat i Europę mogli zmienić. Przecież Paweł Adamowicz był człowiekiem otwartym, tolerancyjnym” – oceniła wicemarszałek Sejmu. Kidawa-Błońska jednocześnie wzywała do tego by nie wykorzystywać śmierci Adamowicza do robienia kampanii wyborczej.

Adamowicz został zaatakowany w niedzielę przez nożownika, gdy występował na gdańskim finale kolejnej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zmarł dzień później na skutek odniesionych ran.

polsatnews.pl/kresy.pl

 

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Gaetano :

    Idiotyczne, jak to u skidanej lewaczki, żałosne zestawienie z wydarzeniami w gmachu Zachęty z 1922r. Całe to antypolskie tałatajstwo od samego początku robiło wszystko, by utrzymać pana ś.p. Eligiusza Niewiadomskiego w rycie szaleńca, osoby niezrównoważonej psychicznie. Tymczasem był to człowiek światły, oczytany i wielki patriota. Już pierwsza decyzja tego gada, wybranego na urząd podczas wielotysięcznych manifestacji pokazuje, czym w istocie był czyn dokonany przez tego patriotę.

    • Avatar
      jwu :

      @Gaetano Witaj kamracie.Ze względu na to ,że życie jest szalenie przewrotne,a historię piszą historycy pod dyktando polityków rządzących,nie wykluczam ,że i ten morderca może w przyszłości zostać uznany za patriotę ? Za mojego żywota, Kazimierz Wielki lat siedemdziesiątych ub.stulecia, z wielkiego budowniczego Polski, stał się parszywym komuchem ,polakożercą krwiopijcą i tym ,który zadłużył Polskę na wieki.Bo zaciągnięte kredyty wywoził w walizkach do Moskwy.A inny przeciętny polityk ,został wielkim mężem stanu.

      • Avatar
        Gaetano :

        @jwu Przypuszczam, że ten budowniczy na zewnątrz mówił to, co musiał, czyli farmazony o przyjaźni (która oczywiście była mu potrzebna), etc., a tu robił coś dobrego dla kraju (poza tym, abstrahując, spotkał też przedwojennego faszystę, B. Piaseckiego, późniejszego paxowca – to dość znamienne), zresztą podobnie jak jego poprzednik, który m.in. przyczynił się do ustanowienia obecnej granicy na Nysie Łużyckiej, co później raczej byłoby niemożliwe. W dużej mierze dorobek, powiedzmy, tamtych 30 lat był (i jest) rozkradany i wyprzedawany, a szubrawcy do teraz „ślizgają się” na tym. No dobra, ale to truizm… Ale żeby ten, o którym piszesz, został uznany „za patriotę” to nie wiem, co musiałoby się stać, bo przecież nie przez świadomych Polaków, jakąś opcję prawdziwie narodową. Zobacz, co m.in. na ten temat mówi G. Braun; klarowność i celność wypowiedzi tego erudyty jak zwykle wzbudza najw. uznanie.
        https://www.youtube.com/watch?v=A-98Yszf-t8