Rzecznik Komisji Europejskiej Olof Gill powiedział, że KE będzie przekonywać wszystkie państwa unijne do podpisania umowy handlowej z krajami Ameryki Południowej. W połowie roku KE skieruje do krajów członkowskich propozycję ratyfikowania umowy.
„Komisja Europejska zamierza w nadchodzących miesiącach przekonywać kraje członkowskie do umowy z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur, kiedy kończone będą prace nad tym dokumentem” – oświadczył w piątek rzecznik KE Olof Gill. Według niego za tym porozumieniem przemawia niestabilna sytuacja geopolityczna.
„Dlatego z pewnością zainwestujemy dużo czasu i energii w nadchodzących miesiącach, gdy będziemy finalizować umowę (…), by również porozmawiać z naszymi państwami członkowskimi i powiedzieć im, że biorąc pod uwagę to, co dzieje się na całym świecie, jest to dla nas wspaniała okazja” – dodał rzecznik.
Według rzecznika, po nałożeniu nowych ceł przez Stany Zjednoczone w UE pojawiły się głosy o przyspieszeniu wejścia w życie umowy z Mercosurem. Zaapelował o to również m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa. Przypominamy, że w marcu komisarz UE ds. rolnictwa Christophe Hansen powiedział, że wojna handlowa z USA przemawia za wzmocnieniem relacji handlowych z Mercosurem.
„Mercosur pozostaje najwyższym priorytetem KE. Będziemy rozmawiać z naszymi państwami członkowskimi w bardzo uporządkowany i szczegółowy sposób” – dodał Gill. Podkreślił, że różnicowanie partnerstw handlowych jest podstawą siły gospodarczej, w szczególności teraz. Rzecznik przypomniał, że UE ma największą i najszybciej rozwijającą się sieć umów handlowych na świecie – 44 porozumienia obejmują handel z 76 krajami.
Po przeglądzie prawnym i przetłumaczeniu na języki narodowe KE skieruje do krajów członkowskich propozycję ratyfikowania umowy. Nastąpić to ma w połowie roku.
Jeśli KE uzna, że umowa jest wyłączną kompetencją UE, to będzie wymagała jedynie zgody europarlamentu i krajów członkowskich w Radzie UE, które decydują większością kwalifikowaną – 15 krajów reprezentujących 65 proc. ludności UE. Jeśli jednak uzna ją za umowę mieszaną, to będą musiały ratyfikować dokument także kraje członkowskie. Możliwe jest także podzielenie umowy na część leżącą wyłącznie w kompetencjach UE i część mieszaną.
Niedawno Komisja Europejska ogłosiła, że chce szybciej ratyfikować sekcję handlową Mercosur. W tym celu ok. 90 proc. umowy zostanie odłączona i ostatecznie wejdzie w życie po ratyfikacji przez Parlament Europejski.
Ponieważ handel należy do kompetencji UE, umowa ta będzie mogła zostać ratyfikowana większością głosów w Rady Unii Europejskiej i za zgodą Parlamentu Europejskiego. Oznacza to, że trzeba zgromadzić co najmniej 4 państwa reprezentujące 35 proc. ludności UE, żeby ją zablokować.
Proces negocjowania umowy między UE a Mercosurem trwa już ponad 20 lat, co czyni ją najdłużej negocjowaną umową w historii Unii. Mimo tego, że Bruksela zapowiada, że rozmowy zbliżają się już ku końcowi, wciąż nie wiadomo, w jakim trybie umowa zostanie zatwierdzona.
Na portalu wielokrotnie pisaliśmy o szkodliwości tej umowy. W audycie opublikowanym przez KE w październiku zauważa się, że Brazylia nie może zagwarantować mięsa wolnego od hormonów, jedna trzecia pestycydów stosowanych w Brazylii jest zakazana w UE, a kwestie środowiskowe wymagane od europejskich rolników niekoniecznie muszą być przestrzegane przez południowoamerykańskich producentów. Ponadto Państwa Ameryki Łacińskiej mają o wiele niższe koszty pracy oraz dopuszczają techniki upraw i hodowli niedopuszczone w UE, co stwarza pole do nieuczciwej konkurencji.
Kosiniak-Kamysz przypomniał, że polski rząd wyraził już oficjalny sprzeciw wobec zawarcia tej umowy. „Nie będzie polskiej zgody na niszczenie rolnictwa ani w Polsce, ani w Europie, na sprowadzanie do Europy i do Polski produktów, o których nie wiemy, jaki jest proces produkcji” – mówił szef MON.
Minister Obrony Narodowej wyraził nadzieję, że uda się zdobyć mniejszość blokującą zgodę na ratyfikację umowy. „Pracujemy w dyplomacji po to, żeby nie tylko Francja, Irlandia, ale np. Włochy stanęły po naszej stronie” – podkreślił.
Przeciwko umowie z Mercosur opowiada się także Konfederacja. Według Krzysztofa Bosaka taka umowa zagroziłaby bezpieczeństwu żywnościowemu Polski – „My potrzebujemy swojej produkcji żywności, żebyśmy byli niezależni, także w sytuacjach niestabilności międzynarodowego rynku. Ostatnie wydarzenia pokazały, jakie to ważne. Za jedną z naszych granic toczy się wojna, na innej granicy mamy z kolei kryzys z państwem również nam nieprzyjaznym. Musimy dbać o swoje bezpieczeństwo żywnościowe. Nie może być jak z górnictwem, że produkcja żywności w Polsce będzie kolejną branżą, którą zlikwidujemy z powodu kaprysu eurokratów” – poinformował.
Kresy.pl/eunews.it
































