Nielegalni imigranci złapani w Bieszczadach

Funkcjonariusze z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali w piątek 7 nielegalnych imigrantów, których w polu kukurydzy wytropił pies służbowy SG. Obywatele Turcji, Syrii i Turkmenistanu, przekroczyli granicę pieszo z Ukrainy, następnie zamierzali dotrzeć do Niemiec.

Funkcjonariusze z Placówki SG w Korczowej zatrzymali w piątek troje obywateli Syrii, dwóch mężczyzn oraz kobietę. Cudzoziemców znalazł pies służbowy. Mieli przy sobie syryjskie paszporty. Usłyszeli zarzuty nielegalnego przekroczenia granicy. Przyznali się i dobrowolnie poddali się karze 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4649.49 PLN    (21.13%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Do podobnego zdarzenia doszło na odcinku chronionym przez Placówkę SG w Medyce. Funkcjonariusze SG najpierw zauważyli ślady przekroczenia na granicy państwa, następnie patrol z psem służbowym odnalazł cztery osoby. Trzej Turcy oraz obywatel Turkmenistanu ukryli się w pobliskiej plantacji kukurydzy. Podczas działań granicznych zatrzymano również 47-letniego obywatela Ukrainy, który miał odebrać imigrantów i przewieźć ich dalej na Zachód.

Wszyscy zatrzymani dostali się na Ukrainę drogą lotniczą, zamierzali dotrzeć do Niemiec i tam osiedlić się na stałe. Polska była dla nich jedynie krajem tranzytowym. W ramach umowy o readmisji zastaną przekazani z powrotem na Ukrainę.

Minionej doby czyli 08.10 funkcjonariusze Straży Granicznej odnotowali 553 próby nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. Zatrzymano 8 nielegalnych imigrantów: 4 obywateli Iraku, 3 obywateli Konga i obywateli  Gwinei. W tym miesiącu było już 4,3 tys. prób nielegalnego sforsowania granicy, od początku roku 15,8 tys.

Przypomnijmy, że w piątek polska Straż Graniczna poinformowała, iż patrol służb białoruskich oddał strzały w kierunku polskich żołnierzy pomagających w patrolowaniu granicy państwa. W ostatnim czasie do podobnych incydentów dochodziło też na granicy litewsko-białoruskiej. W czwartek Służba Ochrony Granicy Państwowej Litwy poinformowała, że dzień wcześniej, 6 października, w okolicach rejonu łoździejskiego, od strony białoruskiej padł pojedynczy strzał. Wystrzelono też dwie rakiety sygnalizacyjne. Jedną taką rakietę zauważono w rejonie orańskim. Później w rejonie łoździejskim słyszano jeszcze dwa wystrzały, zaś w gminie Druskienniki, według litewskich pograniczników, słyszano wystrzały artyleryjskie. Według komunikatu, prawdopodobnie były to odgłosy strzelań przeprowadzanych na białoruskim poligonie w Hoży.

Chargé d’affaires Republiki Białorusi Alaksandr Czasnouski został po raz kolejny wezwany do polskiego MSZ. Powodem wezwania dyplomaty była sytuacja na polsko-białoruskiej granicy, w tym strzały w kierunku żołnierzy WP.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kryzys na polskiej granicy jest częścią szerszego kryzysu migracyjnego, który dotknął także Litwę i Łotwę. Napływ nielegalnych imigrantów jest stymulowany przez białoruskie władze. Działania takie Aleksandr Łukaszenko otwarcie zapowiedział jeszcze wiosną. Od tego czasu białoruskie linie lotnicze zwiększyły liczbę połączeń z Bagdadem, a władze Białorusi rozszerzyły program bezwizowej turystyki na obywateli Iranu, Pakistanu, Egiptu, Jordanii i Republiki Południowej Afryki zezwalając na przyjmowanie takich turystów nie tylko w Mińsku ale i na lotniskach w Brześciu i Grodnie położonych przy granicy z Polską.

Kresy.pl/Straż Graniczna

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz