W wieku 88 lat zmarł Leonid Krawczuk – w czasach ZSRR działacz komunistyczny, zajmujący się m.in. propagandą, potem zwolennik niepodległości i pierwszy prezydent niepodległej Ukrainy.

Jak podała we wtorek wieczorem ukraińska agencja Unian, 10 maja br., po długiej chorobie, zmarł Leonid Krawczuk – pierwszy prezydent niepodległej Ukrainy. Miał 88 lat. Agencja powołała się na informację z kręgu rodziny zmarłego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Informację o śmierci Krawczuka potwierdziła później ukraińska deputowana, Iryna Heraszczenko. Nie podała jednak żadnych dodatkowych szczegółów. Portal LB.ua zacytował swoje źródło, które twierdzi, że chorującego „dobiła” rosyjska agresja na Ukrainę. Wiadomo, że w ubiegłym roku przeszedł operację serca.

Szef kancelarii ukraińskiego prezydenta, Andrij Jermak napisał, że śmierć Krawczuka to wielka strata dla kraju. Dodał, że zmarły był „mądrym patriotą Ukrainy”, który odegrał historyczną rolę przy zdobyciu niepodległości.

Wpis okolicznościowy zamieścił też prezydent Polski, Andrzej Duda.

Leonid Krawczuk urodził się w 1934 roku w województwie wołyńskim II RP. Pochodził z rodziny ukraińskich chłopów. W 1958 roku ukończył studia na Uniwersytecie Kijowskim, w tym samym roku został działaczem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Jako działacz komunistyczny zajmował się propagandą i agitacją. W latach 60. XX wieku był kierownikiem wydziału propagandowego regionalnego komitetu KPZR w Czerniowcach. W latach 1981–1991 wchodził w skład Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy, m.in. jako szef departamentu propagandy / sekretarza ds. ideologii, a w latach 1990-91 był członkiem jego Biura Politycznego. Był też deputowanym Rady Najwyższej Ukraińskiej SRR, od lipca 1990 r. pełniąc funkcję jej przewodniczącego.

W obliczu narastającego kryzysu i nadchodzącego rozpadu ZSRR, poparł działania na rzecz uzyskania niepodległości przez Ukrainę. W 1991 roku odszedł z partii komunistycznej – jak twierdził, zdecydował o tym, gdy dowiedział się, że władze Związku Radzieckiego spowodowały Hołodomor, wielki głód m.in. na obszarze Ukrainy. Po przyjęciu przez ukraiński parlament deklaracji niepodległości, 1 grudnia 1991 roku wygrał wybory prezydenckie już w pierwszej turze i 5 grudnia został pierwszym prezydentem Ukrainy. Parę dni później, 8 grudnia 1991 roku, wspólnie z przywódcami Białorusi i Rosji, Stanisławem Szuszkiewiczem i Borysem Jelcynem, podpisał w Wiskulach porozumienie białowieskie o rozwiązaniu ZSRR i utworzeniu Wspólnoty Niepodległych Państw. W 1994 roku nie uzyskał reelekcji, przegrał w II turze wyborów z Leonidem Kuczmą. Do 2006 roku był deputowanym Rady Najwyższej Ukrainy. Opowiadał się za prozachodnim i proeuropejskim kursem Ukrainy. Poparł tzw. EuroMajdan.

Krawczuk jako prezydent był inicjatorem pozbawienia Ukrainy broni jądrowej, za co później spotykał się z krytyką. On sam zdecydowanie bronił tej decyzji. W 2016 roku w jednym z wywiadów powiedział, że gdyby Ukraina nie pozbyła się broni atomowej, to była by podobna do „małpy z granatem”.

Choć przez lata był członkiem i działaczem partii komunistycznej, w tym w zakresie propagandy, i w tym zakresie krytykował i zwalczał banderowców, pod koniec życia stał się zwolennikiem UPA. W 2013 roku Krawczuk skrytykował działania blisko 150 deputowanych Partii Regionów oraz Komunistycznej Partii Ukrainy, którzy zwrócili się do polskiego Sejmu o uznanie rzezi wołyńskiej za ludobójstwo. Nazwał je zdradą narodową. Z kolei w 2016 roku, wspólnie m.in. z innym byłym prezydentem Ukrainy, Wiktorem Juszczenką, wystosował list do polskich parlamentarzystów z prośbą nie tyle o wybaczenie, co o zapomnienie zbrodni wyrządzonych na Polakach.

30 lipca 2020 roku prezydent Wołodymyr Zełenski wyznaczył Krawczuka na nowego reprezentanta Ukrainy na rozmach Trójstronnej Grupy Kontaktowej w Mińsku. Wcześniej funkcję tę pełnił inny, były ukraiński prezydent, Leonid Kuczma. Krawczuk, jako szef ukraińskiej delegacji, w marcu 2021 roku zagroził przejściem do „aktywniejszych” działań w Donbasie. Powiedział, że jeśli „rosyjscy okupanci” nie zaakceptują przyszłego ukraińskiego planu uregulowania sytuacji w Donbasie, strona ukraińska przejdzie do bardziej zdecydowanych działań, ale bez „prowokowania działań zagrażających życiu ludzi”. Twierdził też, że rozejm w Donbasie jest de facto fikcją i atakował prorosyjską opozycję na Ukrainie. Zaproponował też, aby rozmowy w sprawie uregulowania sytuacji w Donbasie zostały przeniesione z Białorusi do Polski.

Czytaj także: Krawczuk: Ukraina może dostarczyć wodę na Krym tylko w przypadku katastrofy humanitarnej

Przypomnijmy, że w 2015 roku Krawczuk wzywał, aby Ukraina odcięła się od Donbasu. Sugerował, że dla Ukrainy byłoby lepiej gdyby zapomniała o Donbasie – przynajmniej na jakiś czas.

Na początku roku 2020 Krawczuk na antenie rosyjskiej telewizji popełnił gafę historyczną, twierdząc, że na początku II wojny światowej Hitler i Stalin spotkali się we Lwowie. Później wycofał się z tego co powiedział i przyznał, że nie zna żadnych dokumentów, które dowodziłyby, że spotkanie przywódców III Rzeszy i ZSRR we Lwowie jesienią 1939 roku miało miejsce.

Unian / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz