Rakieta Starship firmy SpaceX wystartowała w nocy z piątku na sobotę czasu polskiego z ośrodka Starbase w Teksasie. Był to kolejny test najpotężniejszego systemu nośnego, jaki kiedykolwiek zbudowano, a zarazem pierwszy udany lot zmodyfikowanej wersji rakiety po serii wcześniejszych niepowodzeń. Starship ma posłużyć między innymi do lądowania na Księżycu.
Testowy lot był bezzałogowy i miał sprawdzić zmodyfikowaną wersję rakiety po serii wcześniejszych problemów technicznych.
Starship składa się z dolnego stopnia Super Heavy oraz górnego członu Starship. Cały zestaw ma około 123 metry wysokości, dzięki czemu jest największą rakietą w historii lotów kosmicznych. SpaceX zakłada, że docelowo system będzie w pełni wielokrotnego użytku, co ma obniżyć koszty wynoszenia ładunków na orbitę.
Podczas testu rakieta wyniosła 20 makiet satelitów Starlink. Górny człon Starship kontynuował lot po oddzieleniu od boostera, przeszedł przez atmosferę i zakończył misję kontrolowanym wodowaniem na Oceanie Indyjskim. Tym razem nie odzyskano żadnego z elementów rakiety, co było zgodne z planem.
Z programem Starship SpaceX wiąże plany rozbudowy konstelacji Starlink, realizacji misji księżycowych dla NASA w ramach programu Artemis oraz przyszłych lotów na Marsa. NASA chce wykorzystać zmodyfikowaną wersję Starshipa jako lądownik księżycowy.
Test miał znaczenie także biznesowe. Według doniesień Reutersa SpaceX przygotowuje się do pierwszej oferty publicznej akcji, która miałaby należeć do największych debiutów giełdowych w historii. Udany lot Starshipa wzmacniałby argumenty firmy przed inwestorami, ponieważ rakieta ma być kluczowa dla dalszego rozwoju usług satelitarnych Starlink, misji księżycowych i przyszłych projektów marsjańskich.
Start poprzedziły opóźnienia. SpaceX przez kilka miesięcy przeprojektowywał pojazd po wcześniejszych nieudanych testach. Dzień wcześniej próbę startu przerwano w ostatnich sekundach odliczania po serii pauz związanych z odczytami temperatury i ciśnienia paliwa. Elon Musk informował też o problemie z hydraulicznym sworzniem blokującym ramię wieży startowej.
Piątkowy lot nie przebiegł bez usterek. Jeden z sześciu silników górnego członu miał problemy, a booster Super Heavy nie wykonał w pełni planowanego manewru powrotnego. Mimo to test pozwolił SpaceX zrealizować większość zakładanych celów, w tym sprawdzenie wynoszenia ładunku i zachowania statku podczas powrotu przez atmosferę.






























