Kreml zagroził blokadą 13 firmom – w tym Google, Twitterowi i Facebookowi – jeżeli te nie będą przestrzegać nowych rosyjskich przepisów, wedle których powinny one posiadać swoje oddziały na terenie państwa i „ograniczyć dostęp do informacji, które naruszają rosyjskie prawo”.

Firmy znalazły się liście Roskomnadzoru (rosyjskiej służby odpowiedzialnej za nadzór nad sferą łączności, technologii informacyjnych i masowej komunikacji),  która zawiera media społecznościowe mające ponad 500 tys. użytkowników dziennie. Podmioty te objęte są prawem regulującym obecność zagranicznych firm w rosyjskim internecie, które weszło w życie w lipcu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6703.39 PLN    (30.46%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Na liście znalazły się: Google LLC (w tym YouTube), Apple Distribution (AppStore), Meta Platforms (Facebook, Instagram, WhatsApp), a także Twitter, TikTok, Telegram, Zoom, Viber, Spotify, Likeme Pte. ltd (Likee), Discord, Pinterest i Twitch.

Zgodnie z nowymi przepisami, żeby móc funkcjonować w Rosji, ww. firmy są zobowiązane do posiadania oddziałów na terenie kraju od 1 stycznia 2022 r i „ograniczenia dostępu do informacji, które naruszają rosyjskie prawo”.

Ponadto muszą zainstalować zalecany przez państwo licznik wejść, zarejestrować konto na stronie Roskomnadzoru i wysłać elektroniczny formularz zwrotny do rosyjskich użytkowników.

Gdyby firmy nie podporządkowały się zaleceniom ustawa pozwala na nałożenie na nie zakazu reklamy, ograniczenie otrzymywania i wysyłania płatności, zakazanie określonych wyników wyszukiwania i transgranicznego przesyłania danych osobowych. Zasoby podmiotu mogą być też częściowo lub całkowicie zablokowane w rosyjskim internecie.

Firmy mają miesiąc na spełnienie wymagań. Roskomnadzor zapowiedział, że nie będzie podejmował ostrych działań wobec tych, które nie zdążą przed 1 stycznia.

Pod koniec ub. roku prezydent Rosji Władimir Putin podpisał ustawę o zakazie cenzury ze strony zagranicznych platform internetowych. Prawo wymierzone było w praktyki stosowane przez takie korporacje jak Twitter, Facebook czy YouTube.

Zgodnie z przepisami ustawy Roskomnadzor może blokować w całości lub części serwisy internetowe ograniczające na terytorium Federacji Rosyjskiej istotne informacje ze względu na narodowość, język, pochodzenie, status majątkowy i służbowy, zawód, miejsce zamieszkania i pracy, stosunek do wyznania i/lub w związku z wprowadzonymi przez obce państwa sankcjami politycznymi lub gospodarczymi wobec Rosji lub Rosjan.

Przy ograniczeniu lub spowolnieniu dostępu stosowane są techniczne środki przewidziane przepisami ustawy o „suwerennym internecie”. W marcu br. Roskomnadzor zaczął spowalniać prędkość działania Twittera na terenie Rosji. Była to odpowiedź na nieusuwanie przez portal społecznościowy materiałów, które zawierają zakazane treści.

Wcześniej, w styczniu, Roskomnadzor nałożył grzywny na właścicieli największych serwisów społecznościowych za publikację materiałów agitujących nieletnich do udziału w niesankcjonowanych manifestacjach. Z podobnym działaniem rosyjskiego urzędu serwisy spotykały się regularnie.

Rosja testowo odłączyła się od globalnego internetu pomiędzy 15 czerwca i 15 lipca bieżącego roku. Testy miały na celu sprawdzenie integralności, stabilności oraz bezpieczeństwa rosyjskiej infrastruktury internetowej.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odniósł się do prób, które zostały przeprowadzone. Wyraził opinię, że Rosja musi być gotowa na wszystko. Podobne testy zostały przeprowadzone w Rosji pod koniec 2019 roku.

We wrześniu Apple i Google usunęły aplikację rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego ze swoich sklepów internetowych po tym, jak rosyjskie władze zagroziły więzieniem ich pracownikom.

Giganci technologiczni ulegli presji państwa miesiąc po tym, jak rosyjski organ nadzorczy ds. komunikacji Roskomnadzor wydał nakaz usunięcia, powołując się na orzeczenie moskiewskiego sądu, który uznał sieć lidera opozycji za „ekstremistyczną”.

 CZYTAJ TAKŻE: Rosja domaga się od Facebooka odblokowania artykułu o zatrzymaniu „ukraińskich neonazistów”

Kresy.pl / reuters.com / news.sky.com

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz