Zaproponujemy, aby przepisy dotyczące uboju rytualnego drobiu pozostały w takim kształcie, jak do tej pory – powiedział premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej z nowym ministrem rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorzem Pudą, dotyczącej kontrowersyjnej „piątki dla zwierząt”. Szef rządu zapowiedział również powołanie Państwowej Inspekcji Ochrony Zwierząt.

Miarą rozwoju cywilizacyjnego jest nie tylko podnoszenie dobrobytu. To także nasza wrażliwość na otaczający nas świat, przede wszystkim na drugiego człowieka, ale także na przyrodę, na środowisko naturalne, ale także w ramach środowiska naturalnego, przyrody, na zwierzęta. Jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co nas otacza i my powinniśmy kształtować warunki chowu, hodowli, żeby z jednej strony ulżyć cierpieniu zwierząt, a z drugiej strony żeby rzeczywiście wspierać polskie rolnictwo w jego rozwoju – mówił premier na konferencji prasowej.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

CZYTAJ TAKŻE: „Rz”: zakaz uboju rytualnego mocno uderzy w eksport mięsa z Polski

Humanitaryzm nie jest słabością. Humanitaryzm traktowania zwierząt jest siłą, jest miarą odpowiedzialności za środowisko naturalne – dodał.

Premier poinformował, że trwają prace nad zmianami w ustawie, które z jednej strony odpowiadałyby na potrzebę humanitarnego traktowania zwierząt, a z drugiej dbały o polską wieś i polskich rolników. Rząd ma poszukiwać „złotego środka” pomiędzy ochroną zwierząt i dbałość o rozwój wsi.

Morawiecki zapowiedział powowałnie osobną ustawą Państwowej Inspekcji Ochrony Zwierząt – jedynie ten organ będzie miał prawo do weryfikowania sposobu chowu i hodowli zwierząt. Oznacza to, że np. członkowie organizacji ekologicznych takich kontroli nie będą mogli przeprowadzać.

Premier poinformował, że będą „odszkodowania dla rolników i hodowców, którzy nie zdołają przestawić się na inny rodzaj produkcji, w szczególności dotyczy to hodowców zwierząt futerkowych”. Będziemy od stycznia 2022 roku wypracowywać odpowiednie mechanizm, również odszkodowawczy tak, żeby można było uwzględnić, jakie korzyści i zyski płynęły z poszczególnych rodzajów hodowli – powiedział szef rządu.

Rząd zaproponuje vacatio legis do stycznia 2022 roku, aby „producenci, przedsiębiorcy rolni, mogli się lepiej przygotować”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

CZYTAJ TAKŻE: Ardanowski: pozostanę w PiS jeśli zostaną wycofane szkodliwe zapisy ustawy o zwierzętach

To, jak traktujemy zwierzęta, sporo mówi o nas samych. Bądźmy ludzcy dla zwierząt – zaapelował szef rządu. – Cała „piątka dla zwierząt” to krok cywilizacyjny – dodał.

Ponad 70 proc. społeczeństwa wspiera zakaz hodowli zwierząt na futra, a większość społeczeństwa sprzeciwia się ubojowi rytualnemu – stwierdził minister Grzegorz Puda – Z perspektywy naszego resortu te zmiany są o tyle istotne, że uwzględniają głosy rolników – dodał.

Nowela autorstwa PiS, która została uchwalona w pod koniec września, wprowadza zakaz hodowli zwierząt na futra oraz wykorzystywania ich w celach rozrywkowych. Ogranicza także ubój rytualny jedynie do potrzeb lokalnych związków religijnych, zwiększa też kompetencje organizacji pozarządowych. Za przyjęciem ustawy zagłosowało 356 posłów, czyli więcej niż większość wymagana do odrzucenia ewentualnego weta prezydenta.

„Piątka dla zwierząt” wywołała oburzenie rolników. W ramach protestu przeciwko jej uchwaleniu rolnicy i hodowcy, m.in. z AGROunii, zablokowali w zeszłytm tygodniu trasy w różnych częściach Polski, a także zanieśli obornik pod biura posłów PiS, którzy poparli tę ustawę.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Tydzień wcześniej rolnicy i hodowcy zorganizowali protest w Warszawie pod hasłem „Strajk rolników! Obronimy polską wieś!”. Uczestniczyli w nim m.in. członkowie i sympatycy AGROunii, politycy Konfederacji i przedstawiciele branży futrzarskiej. Pojawił się też lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, a także zawieszona w prawach członka PiS posłanka Teresa Hałas. Media szacowały, że w proteście wzięło udział ponad tysiąc osób. Protestujący przeszli najpierw pod Sejm. Niesiono m.in. transparenty z napisami: „Pogrzeb polskiego rolnictwa”, „Piątka Kaczyńskiego zamorduje każdego”, a także wieńce pogrzebowe i trumnę z napisem „Hodowle polskie idą do piachu”. Później udali się przed Pałac Prezydencki.

Później rolnicy wyrazili także swój sprzeciw wobec nominacji polityka Prawa i Sprawiedliwości, Grzegorza Pudy, na ministra rolnictwa, zastawiając drzwi wejściowe do resortu belami słomy. Organizacje rolnicze twierdzą, że Puda nie jest kompetentny w sprawach ich sektora, a ostatnio popierał uchwalenie przez sejm ustawy zakazującej hodowli zwierząt futerkowych (poza królikami) oraz tak zwanego uboju rytualnego na eksport. Rolnicy uważają to za uderzenie w swoje interesy.

Już jutro rolnicy chcą zorganizować kolejny, duży protest w Warszawie. Organizacje rolnicze liczą, że przybędzie na niego nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Według nieoficjalnych informacji rozważana jest też opcja zablokowania listopadowego kongresu PiS, podczas którego ma dojść do zatwierdzenia wyboru Jarosława Kaczyńskiego na prezesa partii.

CZYTAJ TAKŻE: „Piątka dla zwierząt”: Bosak: Polska właśnie popełnia zbiorowe samobójstwo gospodarcze

Kresy.pl / wydarzenia.interia.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz