Portal Dziennik Zbrojny cytuje wiceministra obrony Czesława Mroczka, który twierdzi, że umowa z rosyjskim przedsiębiorstwem RSK MiG nie zabrania nam kooperowania ze stronami trzecimi.
Producent MiGów zaczął grozić Polsce odcięciem od części zamiennych po tym gdy zawarliśmy porozumienie z Bułgarami w sprawie modernizacji ich samolotów MiG-29. Rosjanie twierdzili, że dwustronne umowy z nimi nie zezwalają na wykorzystywanie części samolotów w kooperacji ze stroną trzecią.
Pułkownik Marek Jabłonka z Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON uspokaja – ponieważ ten typ myśliwca wprodukowano w dużej liczbie egzemplarzy i zbroilo się w nie wiele armii świata, wtórny rynek części jest duży. Rozpatrywano nawet kooperację z Ukrainą bądź Słowacją w tym względzie. Oficerowie Wojska Polskiego przeprowadzili rekonensans u naszego południowego sąsiada. Wiceminister Morczek przyznaje jednak, że wypadł on negatywnie bo Słowacy posiadają nieco inną wersję MiG-29.
Współpraca z Bułgarami ma przynieść korzyść zwrotną. Wojsko Polskie planuje utrzymanie myśliwców radzieckiej produkcji w eksploatacji jeszcze przez 15 lat. Tymczasem Bułgarzy planują rychłe przezbrojenie swoich sił powietrznych w samoloty produkcji zachodniej. Bułgaria jest zatem potencjalnym źródłem części zamiennych. Poza tym nasze ministerstwo twierdzi, że groźby Rosjan nie mają podstaw prawnych, dlatego nie zamierza odstępować od kontraktu z Bułgarami.
dziennikzbrojny.pl/kresy.pl




























