Włochy są przeciwne geopolitycznej rywalizacji z Rosją o Białoruś – powiedział na konferencji prasowej w środę po rozmowach z Siergiejem Ławrowem włoski minister spraw zagranicznych Luigi Di Maio. Jego zdaniem Białorusini powinni sami decydować o swojej przyszłości.

Jak przekazała agencja prasowa Tass, Luigi Di Maio włoski minister spraw zagranicznych po rozmowach przeprowadzonych ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, Siergiejem Ławrowem, przekonywał, że nie powinno się prowadzić z Rosją rywalizacji o Białoruś. Jego zdaniem to obywatele tego kraju powinni decydować o jego przyszłości.

„Nie chcemy rozpoczynać rywalizacji geopolitycznej z Rosją. Białorusini mają sami wybrać swoją przyszłość. Liczymy na konstruktywną rolę Rosji w rozwiązaniu kryzysu” – powiedział. „Jesteśmy świadomi głębokich więzi między Moskwą a Mińskiem”.

Minister spraw zagranicznych Włoch zaznaczył, że w odpowiedzi na „niedemokratyczne działania” prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki Unia Europejska wykorzysta wszystkie instrumenty, w tym sankcje, do zwiększenia presji na białoruskie władze.

W poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych 27 państw UE zgodzili się wypracować nowy zestaw sankcji wobec białoruskich urzędników. Josep Borrell, poinformował, że ministrowie spraw zagranicznych potwierdzili, że Łukaszence „brakuje jakiejkolwiek legitymacji demokratycznej” i dali zielone światło do sporządzenia listy sankcyjnej, która będzie obejmowała nieuznawanego przez UE Łukaszenkę.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak poinformowaliśmy wcześniej na naszym portalu, liderka białoruskiej opozycji postawiła Łukaszence ultimatum. Zażądała ustąpienia i zagroziła, że jeśli tego nie zrobi do 25 października, dojdzie do strajku generalnego, a „cały naród” wyjdzie na ulice Białorusi.

Działania władz przeciwko demonstrantom Tichanowska nazwała „państwowym terrorem”. Wezwała wszystkich stronników białoruskich władz do „przejścia na stronę narodu”. Podkreśliła, że opozycja wielokrotnie deklarowała wolę dialogu, „ale rozmowa zza krat to nie dialog”. Jej zdaniem Łukaszenko „zabija własną przyszłość” i próbuje pociągnąć za sobą urzędników, funkcjonariuszy i cały naród. „Nie pozwolimy na to” – zadeklarowała.

Tichanowska stwierdziła, że „dwa tygodnie kryzysu politycznego, przemocy i bezprawia wystarczą” i ogłosiła 25 października dniem „Ludowego Ultimatum”. Opozycjonistka zażądała, by do tego dnia Aleksandr Łukaszenko ustąpił, wstrzymał całkowicie „przemoc na ulicach” oraz wypuścił na wolność wszystkich więźniów politycznych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Jeśli nasze żądania nie zostaną spełnione do 25 października, cały kraj pokojowo wyjdzie na ulice z Ludowym Ultimatum. A 26 października rozpocznie się narodowy strajk wszystkich przedsiębiorstw, blokada wszystkich dróg, spadek sprzedaży w państwowych sklepach” – zagroziła Tichanowska.

Protesty na Białorusi trwają od 9 sierpnia, kiedy w kraju odbyły się wybory prezydenckie. Według oficjalnych wyników wygrał je Aleksandr Łukaszenko, jednak białoruska opozycja uważa za zwyciężczynię Swietłanę Tichanowską. W ostatnią niedzielę białoruska milicja rozpędziła w Mińsku demonstrację przeciwników Aleksandra Łukaszenki, zatrzymano około 600 osób.

Kresy.pl/Tass

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz