Jak wynika z informacji dziennika „Rzeczpospolita” i radia RMF FM, według projektu unijnego budżetu na lata 2021-2027 Polska dostanie prawie 20 mld euro mniej na politykę spójności niż obecnie.

We wtorek Komisja Europejska ma zaprezentować zasady dzielenia unijnych funduszy w nowej perspektywie budżetowej. Jednak z informacji opublikowanych przez „Rzeczpospolitą” oraz RMF FM, Bruksela szykuje dla Polski ostre cięcia.

Według „Rz”, spore cięcia mają dotyczyć funduszy dla Polski w ramach polityki spójności i fundusz rozwoju obszarów wiejskich. W porównaniu z obecnym okresem budżetowym, nasz kraj ma otrzymać odpowiednio o 23,3 proc. i 26,6 proc. mniej. Dziennik zwracał uwagę, że na unijnym budżecie stracą także pozostałe państwa Grupy Wyszehradzkiej (Węgry, Czechy, Słowacja), a także kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia). Z kolei zyskać w ramach nowego budżetu mają kraje południowej Europy, a także Bułgaria i Rumunia.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W ramach polityki spójności, Polska ma otrzymać o 19,5 mld euro mniej. Poza Polską, procentowo więcej stracą tylko Węgry, Czechy, Litwa, Estonia i Malta (po ok. 24 proc.). O 21 proc. mniej dostaną Niemcy. Cięcia w tym zakresie dotkną także m.in. Irlandii (o 13 proc.), Portugalii (o 7 proc.) i Francji (o 5 proc.). Najwięcej mają zyskać Rumunia, Bułgaria i Grecja (po ok. 8 proc.), a także m.in. Włochy (o 6 proc.) i Hiszpania (o 5 proc.). „Rz” zaznacza, że cała polityka spójności ma się zmniejszyć o 10 proc., jednak Włochy i Hiszpania, które zyskają, to kraje od Polski bogatsze.

Brukselska korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, podała, że Polska traci 20 mld euro na politykę spójności w porównaniu do obecnej tzw. siedmiolatki. Dziś Komisja Europejska ma zaproponować dla Polski 64,4 mld euro na lata 2021-2027 (w obecnej było to 84 mld euro). Zaznacza, że w nowym „rozdaniu” Polska pozostaje największym beneficjentem polityki spójności. Za nami są Włochy, które miałyby otrzymać 38 mld euro.

Ponadto, Bruksela proponuje też cięcie Funduszu Spójności o 45 proc. „Rz” zwraca uwagę, że ma on kluczową rolę w finansowaniu największych inwestycji infrastrukturalnych w naszym regionie. Więcej pieniędzy ma pójść na fundusz społeczny, mniej dla Polski istotny. UE chce też finansować więcej projektów bezpośrednio z Brukseli, odbierając zarazem kompetencje w tej sprawie państwom członkowskim. Polskę wyraźnie dotykają też cięcia w ramach fundusz rozwoju obszarów wiejskich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

RMF zaznacza, że przez cięcia będzie mniej pieniędzy na drogi, koleje czy oczyszczalnie ścieków. Mniej środków będzie też do dyspozycji dla samorządów. Szymańska-Borginon tłumaczy, że środków dla Polski jest mniej m.in. ze względu na wyjście z UE Wielkiej Brytanii, a także nowe wyzwania w postaci obronności czy migracji. Po raz pierwszy zastosowano też nowe wskaźniki, czyli m.in. stopę bezrobocia młodych oraz przyjmowanie imigrantów. Zdaniem rozmówców korespondentki w Brukseli, cięcia większe niż 10 proc. byłyby dyskusyjne.

„Rzeczpospolita” zaznacza, że zmieniła się zasada przyznawania unijnych pieniędzy. Więcej pieniędzy mają otrzymać państwa, które mają problem z bezrobociem młodych i napływem migrantów. Wcześniej zaproponowano też mechanizm umożliwiający zawieszanie wypłat z unijnych funduszy państw, co do których wyrażane są obiekcje ws. praworządności. Pojawia się też nowy fundusz na inwestycje i stabilizację, mający służyć przede wszystkim strefie euro i jej krajom członkowskim. Zdaniem części francuskich eurodeputowanych, jest to zaczątek funduszy strukturalnych dla strefy euro.

Przeczytaj: KE przyjęła projekt budżetu. Chce powiązania funduszy z praworządnością

„Rz” twierdzi, że w ten sposób „Polska zapłaci rachunek za brak praworządności oraz brak solidarności w przyjmowaniu uchodźców”. RMF na pytanie, czy KE obcięła Polsce pieniądze w związku z praworządnością zaznacza, że „nie ma takich danych i jest to nie do zmierzenia”. Jeden z anonimowych, brukselskich rozmówców spekuluje tylko, że „może to być kwestia kilku procent”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rok temu urzędnicy Komisji Europejskiej nieoficjalnie mówili, że Polska, która ich zdaniem nie przestrzega zasad praworządności, może dostać z kolejnego unijnego budżetu nawet o połowę pieniędzy mniej.

Projekt KE w sprawie budżetu UE zostanie przyjęty, jeśli uzyska poparcie wszystkich państw UE. Bruksela chciałaby zakończenia negocjacji nad budżetem do maja przyszłego roku.

Na forum Parlamentu Europejskiego przedstawione przez Komisję Europejską założenia przyszłego unijnego budżetu zgodnie skrytykowali zarówno przedstawiciele PiS, jak i opozycji.

We wtorek podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki był pytany, czy  podział środków, o jakim piszą media, to wynik polityki PiS, czy sporu ws. praworządności z KE. Szef rządu odpowiedział, że „osiem czy dziewięć krajów ma bardzo podobne propozycje ze strony KE”. – Na pewno się na nie nie zgodzimy. Nie tylko my, ale też wszystkie inne kraje – podkreślił Morawiecki.

Rp.pl / rmf24.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Gaetano :

    No cóż, cięcia cięciami, polski budżet uszczuplony, ale przecież jest nadwyżka, której niemałą część polskojęzyczne kanalie przeznaczą dla stepowego motłochu na rok 2019. Na wspieranie hydry lernejskiej pieniądze polskiego podatnika muszą się przecież znaleźć.