Polski koncern Orlen, wykorzystując tymczasowe zawieszenie przez USA sankcji nałożonych na Wenezuelę, wyczarterował od spółki należącej do rodziny Onassis supertankowiec dla przewozu wenezuelskiej ropy do Chin – podała agencja Reutera.

Według agencji Reuters, polski koncern energetyczny Orlen, korzystając z tymczasowego zawieszenia sankcji nałożonych na Wenezuelę, pośredniczy w handlu ropą z tego kraju. Jak podano, Orlen „wstępnie wyczarterował” supertankowiec w celu załadunku wenezuelskiej ropy naftowej przeznaczonej dla Chin. Agencja powołuje się na nieoficjalne informacje od jednego z tzw. shipbrokerów (maklerów okrętowych) i informacjach z serwisu śledzenia statków.

Sprawa dotyczy statku Olympic Trophy, klasy VLCC (Very Large Crude (Oil) Carrier, czyli bardzo bardzo duży zbiornikowiec-tankowiec), o wyporności ponad 370,5 tys. ton., zbudowany w 2010 roku (pierwotnie jako jednostka do przewozu rudy). Statek miał zostać wyczarterowany za 13 mln dolarów. Według serwisu portalmorski.pl, „tak sformułowana informacja oznacza najprawdopodobniej czarter na podróż, nie na czas”. Reuters twierdzi, że statek ma przyjąć ładunek na początku grudnia.

 

Jak czytamy, armatorem zarządzającym i operatorem statku jest Olympic Shipping & Management. To spółka zależna armatora (właściciela) statku – Onassis Group, czyli firma kontrolowana przez rodzinę Onassis. Są oni spadkobiercami fortuny i kontynuatorami biznesu żeglugowego słynnego magnata transportu morskiego Arystotelesa Onassisa.

Portalmorski.pl pisze, że zbiornikowce klasy wielkościowej VLCC pojawiają się czasami na Bałtyku i w Gdańsku. Jednak ze względu na ograniczenia zanurzenia, głównie w Cieśninach Duńskich, są załadowane jedynie częściowo.

Wcześniej ujawniono, że Vitol, czyli największa na świecie niezależna firma handlująca ropą naftową, wyczarterowała w listopadzie inny supertankowiec , celem załadunku wenezuelskiej ropy i jej transportu do Chin. Trafigura wyczarterował z kolei statek do przewozu eksportowanego z Wenezueli oleju opałowego.

Przypomnijmy, że w październiku br. Stany Zjednoczone zawiesiły na sześć miesięcy sankcje nałożone na sektor naftowo-gazowy Wenezueli po osiągnięciu przez rząd tego kraju porozumienia z opozycją w sprawie przygotowań do nowych wyborów prezydenckich. Rząd USA zatwierdził także transakcje z wenezuelską firmą wydobywającą złoto Minerven. Ponadto zniesiony został zakaz wtórnego obrotu niektórymi obligacjami rządu Wenezueli oraz akcjami i obligacjami państwowej spółki Petroleos de Venezuela SA (PDVSA).

Według Reutera, decyzja Waszyngtonu skłoniła domy handlowe do pierwszych transakcji kupna ładunków od mało znanych pośredników, zarejestrowanych jako klienci państwowej wenezuelskiej spółki PDVSA.

Interfax wcześniej zauważył, że ​​amerykańskie sankcje wobec wenezuelskiego sektora naftowo-gazowego obowiązują od czterech lat. Zdaniem ekspertów zawieszenie ich działań mogłoby doprowadzić do wzrostu wydobycia wenezuelskiej ropy o 200 tys. baryłek dziennie.

Przewodniczący wenezuelskiego zgromadzenia tworzonego przez polityków opozycji Juan Guaido ogłosił się w styczniu 2019 r. tymczasowym prezydentem Wenezueli. Donald Trump wkrótce potem zadeklarował, że uznaje Guaido za prawowitego przywódcę Wenezueli.  Za USA uczyniło tak kilkadziesiąt państw zachodnich. Rządzący państwem prezydent Nicolas Maduro uznał wystąpienie opozycjonisty za uzurpację oraz ogłosił zerwanie stosunków dyplomatycznych z USA.

USA z kolei przekazały dostęp do środków finansowych Wenezueli pozostających w zasięgu amerykańskich instytucji Guaido i nałożyły rozległe sankcje na ten południowoamerykański kraj, w tym jego sektor naftowy, kluczowy dla wenezuelskiej gospodarki. Mimo inspirowania masowych protestów ulicznych a nawet zbrojnej rebelii Guaido nie zdołał jednak przejąć władzy w kraju.

Reuters / portalmorski.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply