Według syryjskich i irańskich mediów, amerykańskie śmigłowce ewakuowały dowódców ISIS z kilku dystryktów prowincji Deir ez-Zor w Syrii. Mieli oni zostać przetransportowani do sąsiedniej prowincji Hasaka, gdzie mają znajdować się tajne amerykańskie bazy.  Z kolei czołowy rosyjski wojskowy twierdzi, że USA szkolą dżihadystów, którzy następnie wzmacniają szeregi rebeliantów.

W piątek syryjska rządowa agencja informacyjna SANA podała, że w minioną środę amerykańskie śmigłowce ewakuowały dowódców ISIS z kilku dystryktów prowincji Deir ez-Zor w Syrii. Mieli oni rzekomo zostać przetransportowani do sąsiedniej prowincji Hasaka, gdzie mają mieścić się tajne, amerykańskie bazy. SANA powołuje się na informacje uzyskane od lokalnych mieszkańców. Agencja ta twierdzi również, że to już drugi raz, gdy siły USA ewakuują terrorystów ISIS. Informację na ten temat podały media syryjskie, a także irańskie.

Wcześniej, syryjski rząd przesłał notę do ONZ, w której oskarżył koalicję pod wodzą USA o dogadywanie się z ISIS, a także koordynowanie swoich działań z przywódcami tej grupy terrorystycznej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W środę generał Walerij Gierasimow, szef rosyjskiego sztabu generalnego oświadczył, że amerykańscy instruktorzy w dwóch bazach na terytorium Syrii, gdzie działają siły specjalne USA, szkolą członków tzw. państwa islamskiego, którzy następnie wzmacniają szeregi antyrządowych rebeliantów. Gen. Gierasimow powoływał się m.in. na dane wywiadu satelitarnego. Twierdził, że Amerykanie przerzucili nawet 400 bojówkarzy z rejonu miasta Asz-Szaddada, kontrolowanego przez Kurdów na południe rejon Al-Tanf, gdzie znajduje się strefa dekonfliktowa.

Szef rosyjskiego sztabu generalnego twierdzi też, że 350 bojówkarzy zostało zablokowanych przez syryjskie siły rządowe w garnizonie w Tanf, na południowym-wschodzie kraju, podczas gdy ok 750 pozostało w obozie w Szaddada, kontrolowanym przez siły kurdyjskie.

W rozmowie z agencją RIA Novosti, przedstawicielka Pentagonu Rebecca Rebarich zdecydowanie zaprzeczyła twierdzeniom gen. Gierasimowa.

– Insynuacje, że USA wspierają ISIS są fałszywe i absurdalne. Nie szkolimy ISIS. Współpracujemy z naszymi partnerami, że by zabić lub schwytać członków ISIS – powiedziała Rebarich, cytowana przez agencję RIA.

27 września rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa powiedziała, że antyrządowi syryjscy rebelianci wystrzelili kilka rakiet w kierunku międzynarodowego lotniska w Latakii oraz bazy rosyjskiego lotnictwa w Chmejmim. Zdaniem pierwszego wiceszefa komisji ds. obrony i bezpieczeństwa Rady Federacji, Franca Klincewicza, taki atak byłby bez pomocy USA niemożliwy. Rebarich powiedziała, że „nie ma na to żadnych dowodów”.

– Koalicja nie daje żadnej wiary absurdalnym wypowiedziom rosyjskich urzędników, którzy w przeszłości byli zniechęcająco niedokładni – powiedziała przedstawiciela Pentagonu.

Przypomnijmy, że w lipcu br. Turcy ujawnili informacje o tajnych amerykańskich bazach wojskowych w Syrii. Według tureckiej agencji informacyjnej Anadolu, Amerykanie rozpoczęli ich zakładanie jeszcze w 2015 roku.  Pierwsza powstała w okolicy Rmeilan w prowincji Hasaka, na terenach opanowanych przez Kurdów z Partii Zjednoczenia Demokratycznego (PYD), którzy ustanowili w północnej Syrii w praktyce niezależną jednostkę terytorialną. W marcu 2016 roku Amerykanie zorganizowali sobie w Syrii kolejną bazę, tym razem w okolicy Harab Isk niedaleko od Kobani w prowincji Aleppo. Jedna z baz w pobliżu Rmeilan jest na tyle duża by przyjmować największe samoloty transportowe. Baza w Harab Isk jest mniejsza i posiada tylko lądowisko dla helikopterów.

Turecka agencja informowała także o innych „trzech punktach militarnych” ustanowionych przez Amerykanów w północno-wschodniej prowincji Hasaka. Co najmniej stu amerykańskich komandosów stacjonuje pod Tal Bajdar. Jeszcze więcej, bo około 150 żołnierzy amerykańskich sił specjalnych, zostało dyslokowanych w Asz-Szaddadi około 40 kilometrów na południe do miasta Hasaka. Latem w tym rejonie przebiegał front walk toczonych przez kurdyjskie Ludowe Oddziały Obrony (YPG) z „Państwem Islamskim”. Kolejna baza ulokowana jest na rolniczym obszarze Tal Tamir w pobliżu położonego nad granicą Turcji miasta Ras al-Ajn.

W listopadzie tego roku, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan publicznie zadrwił z przekonania, że Amerykanie walczą przeciwko Państwu Islamskiemu. „Tak twierdzą nagłówki, ale co zrobiliście? Dużo dolarów zapłaciliście Daesh [Państwu Islamskiemu]” – oświadczył Erdogan. Jak dodał, „Daesh jest grupą uzbrojoną przez tych, którzy twierdzą, że walczą z terroryzmem”.

W czerwcu tego roku, dziennikarze The Wall Street Journal, potwierdzili, fakt wspierania islamistów w Syrii przez Izreael.

SANA / Presstv.ir / ria.ru / newsweek.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    uvara :

    Oczywiscie takie newsy nigdy nie trafią na tvn24, chyba że mowa o syryjskich źródłach informujących o ofiarach śmiertelnych rosyjskich nalotów… za to jest wielki artykuł w którym Trump chwali „dobrych ludzi Iranu dążących do zmian”, a poniższa wypowiedź jwu idealnie wpisuje się w scenariusz przygotowywania irańskiego majdanu.

  2. Avatar
    Gaetano :

    Mącenie to ich specjalność. Przecież to nie u nich, to ich to nie obchodzi. Taktyka jest dobra; w razie czego, oni sami są czyści. To oni szkolili mudżahedinów, saudów, ludzi Saddama, itd. Dla takich wzniecenie konfliktów dla doraźnych lub dalekosiężnych korzyści to tak jak splunąć.