W 7 na 10 polskich szpitalach brakuje personelu medycznego, przy czym 79 proc. respondentów podjęłoby w związku z tym decyzję o zatrudnieniu Ukraińców.

Manpower Life Science przedstawił wyniki ankiety „Niedobór talentów w branży medycznej”, który dotyczył m.in. problemów kadrowych polskich szpitali. Okazuje się, że lekarzy i pielęgniarek brakuje w ok. 70 proc. tych placówek. Nie jest to jednak problem dotyczący tylko Polski.

Według wyników badania, personel medyczny zajmuje w Niemczech 7. pozycję na liście dziesięciu stanowisk najtrudniejszych do obsadzenia. Jeszcze gorsza sytuacja jest w Czechach (8 miejsce) i na Słowacji (9 miejsce).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Ekspert Manpower Life Science, Jacek Kopacz mówi, że w Niemczech odnotowuje się niedobór około 100 tysięcy pracowników z branży medycznej. Dotyczy to nie tylko lekarzy, ale i pielęgniarek czy specjalistów w zakresie farmacji.

„W odpowiedzi na ten problem niemieckie władze prowadzą już intensywne działania na rzecz pozyskania pracowników z Ukrainy. To dowód na to, jak cennym zasobem są i jak mogą zaspokoić potrzeby każdego rynku pracy” – twierdz Kopacz.

Jak pokazują wyniki ankiety, 79 proc. polskich szpitali chciałoby w obecnej sytuacji zatrudnić medyków z Ukrainy. Manpower uważa jednak, że jest to trudne z uwagi na liczne przepisy związane z uzyskaniem prawa wykonywania zawodu przez lekarzy i pielęgniarki zza wschodniej granicy. Negatywnie oceniono też to, że w Polsce każda placówka medyczna ma własne wytyczne dotyczące nostryfikacji dyplomów, a procedury mogą trwać miesiącami i pochłaniać nawet kilkanaście tysięcy złotych. Zaznaczono również, że lekarzy-obcokrajowców spoza UE muszą przejść pozytywnie etap nadania statusu imigracyjnego oraz zdać egzamin językowy. Dopiero po tym można starać się o pozycję samodzielnego specjalisty, zaczynając od ponad rocznego stażu.

„Jeśli nie zostaną szybko wprowadzone ułatwienia w dostępie do systemu ochrony zdrowia dla pracowników medycznych z Ukrainy, to w kontekście szerokiego otwarcia niemieckiego rynku pracy już niebawem szanse dla Polski na pozyskanie kadry medycznej mogą być nikłe” – twierdzi Kopacz.

Przeczytaj: Gowin chce ściągać ukraińskich lekarzy, informatyków i naukowców jako „przyszłe elity” Polski

Omawiane badanie zostało zrealizowane przez linię biznesową Manpower Life Science objęło 71 szpitali z całej Polski, zrzeszonych w Polskiej Federacji Szpitali.

Jak informowaliśmy wcześniej, resort zdrowia chce wprowadzić możliwość leczenia bez nostryfikacji dyplomu i egzamin uprawniający do posługiwania się tytułem lekarza, licząc, że w ten sposób zachęci medyków spoza UE, głównie Ukraińców, do pracy w Polsce i do pozostania w naszym kraju. Do zmian wyraźnie dążą kierownicy szpitali, oponują im środowiska lekarskie. Chodzi o pozwolenie na wykonywanie zawodu lekarza w konkretnym polskim szpitalu i egzamin uprawniający do leczenia w Polsce. Ma to pomóc ominąć lub odwlec w czasie procedurę nostryfikacyjną. Sprawą wprowadzenia tego rodzaju ułatwień przy zatrudnianiu lekarzy-obcokrajowców rządzący zajmują się od co najmniej dwóch lat.

Czytaj więcej: „DGP”: resort zdrowia chce znacznie ułatwić zatrudnianie lekarzy z Ukrainy. Polscy lekarze dyskryminowani?

Przypomnijmy, że od miesięcy pojawiały się informacje, że Ministerstwo Zdrowia chce uzupełnić braki lekarzy w Polsce cudzoziemcami, głównie lekarzami z Ukrainy. Jak wówczas informowaliśmy, resort ten wspólnie z resortem nauki pracował nad zmianami w prawie, by lekarze z dyplomem zza wschodniej granicy nie musieli nostryfikować dyplomu i mogli szybciej zacząć pracę w Polsce. Ministerstwo argumentowało, że ułatwienia dla lekarzy z Ukrainy czy Białorusi miałyby być pomóc rozwiązań problem chronicznego braku lekarzy. Samorządy lekarskie opowiadały się raczej za utrzymaniem egzaminu nostryfikacyjnego, ale wolałyby, żeby przeprowadzany był przez izby lekarskie.

forsal.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz