Według informacji wiceszefa MSW Litwy, ponad 20 nielegalnych migrantów zatrzymanych na Litwie jest podejrzanych o powiązania z organizacjami terrorystycznymi.

Stacja BBC opisując kryzys przy granicy polsko-białoruskiej przypomina też o presji migracyjnej, wspieranej przez białoruskie służby, na granice Litwy. Zaznaczono, że również Litwa przerzuciła swoich żołnierzy pod granicę, żeby przygotować się na możliwy wzrost napływu migrantów. Przypomniano też o wprowadzeniu od północy w środę stanu wyjątkowego w strefie przygranicznej, a także w ośrodkach dla migrantów i w ich bezpośrednim otoczeniu.

Przeczytaj: Szef MON: Już 15 tys. żołnierzy ochrania polsko-białoruską granicę

Czytaj również: Litwa: zawracani migranci będą dostawać paczki z pomocą humanitarną

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1259.18 PLN    (5.72%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

BBC powołuje się też na wiceszefa litewskiego MSW, Kęstutisa Lančinskasa, który powiedział, że około dwa tuziny migrantów zatrzymanych na Litwie po nielegalnym przekroczeniu granicy od strony białoruskiej, jest podejrzanych o związki z organizacjami terrorystycznymi.

Jak podano, większość z nich podczas zatrzymania okazywała sfałszowane dokumenty mające potwierdzać ich tożsamość. Wiceminister powiedział, że ich pochodzenie i faktyczna tożsamość wciąż są badane. Nie mógł jednak ujawnić informacji o tym, o jakie organizacje chodzi, ani o tym, kiedy te osoby zostały ujęte.

– Zawsze jest pewien poziom ryzyka, gdy mamy dużą grupę ludzi przekraczających granicę – powiedział Lančinskas w rozmowie z BBC. Dodał też, że wszystkie kraje członkowskie UE mają jakiś poziom zagrożenia terrorystycznego, a litewskie służby robią co w ich mocy, żeby zapobiec tego typu aktywności przestępczej.

W połowie października br. pisaliśmy, że do tamtej pory litewskie służby zidentyfikowały już kilkunastu nielegalnych migrantów, którzy mają powiązania z organizacjami terrorystycznymi. Od lipca br. Litwa odesłała jednak tylko czterech migrantów powiązanych z terrorystami. Jednocześnie, kilkunastu migrantów mających związek z organizacjami terrorystycznymi wciąż przebywa na Litwie. L24.lt twierdzi, że litewski rząd zwleka z decyzją o ich odesłaniu z kraju. Zdaniem litewskiego ministra obrony narodowej Arvydasa Anušausa oraz Laurynasa Kasčiūnasa z sejmowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, polityków z partii konserwatystów, migranci mający powiązania z terrorystami nie stanowią zagrożenia. W ich opinii sytuacja jest pod kontrolą. Innego zdania są litewscy eksperci ds. bezpieczeństwa narodowego, którzy uważają, że przenikanie na Litwę ludzi powiązanych z terrorystami jest faktem.

Przeczytaj: MSW Litwy: Białoruś przesyła terrorystów, którzy są ukryci wśród nielegalnych imigrantów. To element wojny hybrydowej

Litewski wywiad zidentyfikował też migrantów z Czeczenii, którzy mogą być związani z ugrupowaniami terrorystycznymi działającymi na Kaukazie. Według Delfi, strona litewska nie wyklucza, że mogą to być agenci zwerbowani przez Rosję, których celem ma być przeniknięcie na Zachód, do krajów UE, żeby wywoływać chaos. Kasčiūnas nie potwierdził jednak tej informacji.

Czytaj także: MSW Litwy: z obozów uciekło ponad 700 migrantów

Wcześniej informowaliśmy, że według litewskich mediów, w nocy z poniedziałku na wtorek białoruscy pogranicznicy przewieźli pod granicę z Litwą około 500 nielegalnych migrantów. Tej samej nocy rozbili oni obóz po stronie białoruskiej przy litewskiej granicy, w rejonie Puszczy Kopciowskiej niedaleko przygranicznej miejscowości Kadysz. Ludzi tych zabrano wcześniej spod granicy z Polską, rzekomo pod przymusem. Tej samej nocy Białorusini mieli kazać migrantom, by podzielili się na mniejsze grupy i próbowali sforsować granicę.

BBC / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz