Część zatrzymanych po przekroczeniu polskiej granicy jest zaskoczona, że znajduje się w Polsce, a nie na terytorium Niemiec. Osoby te były przekonane, że władze Białorusi wpuszczają ich na teren Niemiec – przekazał na poniedziałkowej konferencji prasowej szef MSWiA Mariusz Kamiński.
“Trwa napór na naszą granicą. Minionej doby było to usiłowanie przekroczenia granicy przez 152 osoby. Te próby zostały uniemożliwione. W całym okresie wprowadzonego stanu wyjątkowego było to 457 prób nielegalnego przekroczenia granicy” – przekazał minister.
“Stan wyjątkowy bardzo skutecznie umożliwia wyłapywanie osób związanych ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, które docierają do miejscowości nadgranicznych, gdzie członkowie tych grup czekają na nielegalnych migrantów” – powiedział Kamiński.
“Od kilku tygodni zatrzymaliśmy 66 osób, w ostatnich dniach 8 osób. Osobom tym zostały postawione zarzuty, 11 osób zostało tymczasowo aresztowanych. To w większości obywatele państw postsowieckich” – dodał.
“Zdjęcia zrobione w Usnarzu Górnym pokazują, że grupa nielegalnych migrantów, która przebywa w tych namiotach, jest pod stałą kontrolą białoruskich służb. Widać, że białoruskie służby zaopatrują te osoby w ciepłą żywność, odzież i śpiwory” – stwierdził szef MSWiA.
Sytuacja na granicy z Białorusią. ⤵ pic.twitter.com/zqBT3myqph
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) September 6, 2021
Sytuacja na granicy z Białorusią. ⤵ pic.twitter.com/acpfrX1lRH
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) September 6, 2021
„Każdy dzień na granicy to kolejne prowokacje Białorusi, których liczby idą w setki. Tylko od początku sierpnia liczba udaremnionych prób przekroczenia granicy w sposób nielegalny to ponad 4 tys.” – przekazał na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.
Jak pisaliśmy, według informacji SG, tylko w sierpniu br. miało miejsce 3,5 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski od strony Białorusi; 2,5 tys. takich prób zostało przez udaremnionych, zatrzymano prawie 1000 osób. Ponadto, rzecznik Straży Granicznej ppor. Anna Michalska zwracała uwagę, że nielegalni imigranci są wwożeni w głąb Polski, a możliwe, że również w głąb innych krajów członkowskich Unii Europejskiej.
Jak podkreślił premier, „nikt nie powinien wspierać prowokacji na wschodniej granicy”. „Haniebne słowa Władysława Frasyniuka, wsparte przez Lecha Wałęsę i wielu przedstawicieli opozycji, zwłaszcza z PO, powinny być natychmiast odwołane. Powinniście za nie przeprosić” – powiedział Morawiecki.
„Wprowadziliśmy stan wyjątkowy, zawnioskowaliśmy (o to) do pana prezydenta. Pan prezydent podpisał stosowne rozporządzenie. Dziś w Sejmie będziemy apelowali do wszystkich sił politycznych, aby wsparły ten stan wyjątkowy” – powiedział w poniedziałek premier. Sejm będzie rozpatrywał rozporządzenie Andrzeja Dudy w poniedziałek od godz. 16:30.
„Chciałem podziękować wszystkim funkcjonariuszom, którzy wypełniają swoje obowiązki wzorcowo – znakomita współpraca między funkcjonariuszami Staży Granicznej i Wojska Polskiego, którzy w liczbie blisko 2 tys. pomagają kontrolować granicę białorusko-polską. W imieniu rządu Rzeczpospolitej Polskiej – myślę, że wszystkich Polaków – winniśmy im wdzięczność i podziękowanie za tak ofiarną i owocną służbę” – podsumował premier.
CZYTAJ TAKŻE: Prostytucja i system kastowy – tak wygląda sytuacja w obozie dla imigrantów w Rudnikach
Wzwiązku z napiętą sytuacją na granicy polsko-białoruskiej 2 września 2021 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda, wydał rozporządzenie o wprowadzeniu 30-dniowego stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego i lubelskiego.
Jak informowaliśmy, według Straży Granicznej, po kolejnej już rotacji wśród koczujących przy granicy z Polską migrantów pojawiły się nowe osoby. Koczujący w dalszym ciągu są zaopatrywani przez stronę białoruską. O sprawie Straż Graniczna poinformowała w środę, m.in. za pośrednictwem swojego oficjalnego profilu w mediach społecznościowych. Jak podano, tego dnia na koczowisku pojawiły się dwie nowe osoby. Liczebność całej grupy szacuje się na około 24-30 osób.
Ponadto, polscy pogranicznicy zaznaczają, że białoruskie służby regularnie dostarczają obcokrajowcom zaopatrzenie. To nie tylko jedzenie i napoje, ale również ciepłe posiłki i opał do ogniska, a nawet słodycze i papierosy.
CZYTAJ TAKŻE: Litwa chce zaostrzenia unijnego prawa ws. imigrantów
Przypomnijmy, że według oficjalnego pisma białoruskich służb, koczujący przy granicy obcokrajowcy znajdują się na terytorium Białorusi, a zadaniem ich funkcjonariuszy jest niedopuszczenie do nielegalnego przekroczenia przez migrantów granicy z Białorusi do Polski.
Informowaliśmy też, że białoruska telewizja państwowa wyemitowała reportaż, w którym kontrolowane przez białoruskie służby koczowisko migrantów na polsko-białoruskiej granicy nazwano „obozem śmierci”, a Polskę oskarżono o prowadzenie polityki „otwartego ludobójstwa” wobec migrantów. W materiale wykorzystano wystąpienia lewicowo-liberalnych zwolenników wpuszczenia migrantów do Polski.
CZYTAJ TAKŻE: 5 tys. dolarów od imigranta – tyle zarabiają białoruskie służby według byłego urzędnika MSW
Kresy.pl / Twitter (@PremierRP)































