Tylko w sierpniu br. miało miejsce 3,5 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski od strony Białorusi; 2,5 tys. takich prób zostało przez udaremnionych, zatrzymano prawie 1000 osób – informuje Straż Graniczna.

W środę Straż Graniczna podała oficjalnie, że w ostatni dzień sierpnia na granicy polsko-białoruskiej zatrzymano 22 nielegalnych imigrantów. Wśród nich było 11 obywateli Iraku, 10 obywateli Syrii i jeden Somalijczyk. Polscy strażnicy graniczni zapobiegli 93 próbom nielegalnego przedostania się na terytorium RP. „To wyjątkowo intensywny czas służby dla funkcjonariuszy Straży Granicznej” – zaznaczono.

Poinformowano też, że tylko w sierpniu tego roku łącznie miało miejsce 3,5 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski od strony Białorusi, z czego 2,5 tys. takich prób zostało przez udaremnionych przez funkcjonariuszy SG. Zatrzymano blisko tysiąc nielegalnych imigrantów. Straż Graniczna zaznacza i przypomina, że w sierpniu 2020 roku nie było żadnej próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Dzień wcześniej, w poniedziałek 30 sierpnia, funkcjonariusze SG udaremnili 50 prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski, zatrzymując 21 nielegalnych imigrantów. Było to 9 Irakijczyków, 4 Syryjczyków, 4 Afgańczyków, 3 Egipcjan i Libańczyk. Zatrzymano również obywatela Armenii za pomocnictwo w nielegalnym przekroczeniu granicy.

Podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej, prezydent Duda zapowiedział, że władze Polski nie pozwolą naruszać naszych granic i będą realizować nasze zobowiązania. „Nie będę tolerował nieodpowiedzialnych zachowań i słów, prób destabilizacji, zastraszania ludzi, którzy państwu służą” – zaznaczył.

Jak pisaliśmy, sąd w Sokółce nie przychylił się do wniosku prokuratury o aresztowanie na 3 miesiące 13 osób, którym postawiono zarzuty karne w związku z niedawną próbą zniszczenia zasieków na granicy z Białorusią. Przypomnijmy, że do niszczenia zasieków granicznych doszło w niedzielę w okolicy wsi Szymaki, około 15 kilometrów od miejscowości Usnarz Górny, na wysokości której, po białoruskiej stronie granicy, znajduje się koczowisko migrantów chcących dostać się do Polski. 13 osób, w tym 12 obywateli Polski i jeden obywatel Holandii, używając nożyc do cięcia metalu i sznurów, próbowało zniszczyć ogrodzenie z drutu kolczastego. Osoby te zostały zatrzymane przez Straż Graniczną i Policję. Wśród zatrzymanych był szef Fundacji Otwarty Dialog Bartosz K. Uczestnicy akcji twierdzili, że ich czyn był „aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa” wobec „okrutnej polityki rządu” polegającej na braku zgody na wpuszczenie migrantów do Polski. Według nich migranci są uchodźcami z Afganistanu.

Prokuratura w Sokółce postawiła wszystkim 13 osobom zarzuty z artykułu 288 Kodeksu karnego mówiącego o „zniszczeniu lub uszkodzeniu mienia”.  Grozi za to kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Jak pisaliśmy, w związku z sytuacją na Białorusi Rada Ministrów postanowiła we wtorek wystąpić do prezydenta o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie, czyli na części województwa podlaskiego i lubelskiego.

Informowaliśmy, że białoruski opozycjonista Anatol Kotow, do lata 2020 roku wysoki rangą urzędnik Administracji Prezydenta Białorusi powiedział w rozmowie z Onet.pl, że władze w Mińsku planują przerzut jak największej liczby migrantów, bo chcą, żeby na granicy doszło do zamieszek, a wręcz sprowokowania polskiej Straży Granicznej do otwarcia ognia i doprowadzenia do konfliktu granicznego. Zaznaczył przy tym, że choć „Łukaszenko marzy o strzelaninie na granicy z Polską”, to „jeszcze nie znaczy, że wszyscy w jego otoczeniu tego pragną”. Pytany, czy należy spodziewać się infiltracji polskiej granicy przez jakąś większą grupę ludzi czy raczej sprowokowania przekroczenia granicy przez polskich aktywistów, Kotow opowiedział, że według jego wiedzy obydwa scenariusze są rozważane. Podkreślił, że Polska powinna „zdecydowanie twardo bronić granicy”, gdyż „każda udana infiltracja granicy będzie pretekstem dla Łukaszenki, by podesłać na granicę kolejną, większą grupę (…) to większa szansa na udaną prowokację”.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz