Tallin postuluje objęcie byłych rosyjskich wojskowych zakazem wjazdu do Unii Europejskiej, wskazując na zagrożenia dla bezpieczeństwa i ryzyko działań sabotażowych.
Władze Estonii zapowiedziały działania mające na celu ograniczenie wjazdu do Unii Europejskiej dla byłych rosyjskich żołnierzy, także po zakończeniu działań wojennych na Ukrainie. Jak poinformowało estońskie ministerstwo spraw zagranicznych, w 2026 roku zablokowano już wjazd około 1300 osób określanych jako byli uczestnicy działań zbrojnych.
Tallin zabiega obecnie o wprowadzenie podobnych rozwiązań na poziomie całej Unii Europejskiej. Propozycja została po raz pierwszy przedstawiona podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE w styczniu 2026 roku.
Zobacz też: Wywiad: Rosja może być gotowa do wojny z państwami bałtyckimi w dwa lata po zakończeniu walk na Ukrainie
Minister obrony Estonii Hanno Pevkur argumentował, że chodzi nie tylko o bezpieczeństwo krajowe, lecz o bezpieczeństwo całej Europy. „Nie można pozwolić, aby osoby, które popełniają zbrodnie, gwałcą kobiety i zabijają dzieci oraz cywilów na polu walki, przyjeżdżały do Europy” – powiedział. Dodał, że „to nie jest kwestia Estonii, to kwestia bezpieczeństwa europejskiego”.
Poparcie dla propozycji wyraziła szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas, wskazując, że inicjatywa znajduje uznanie wśród wielu państw członkowskich. Pod koniec marca przywódcy UE zwrócili się do Komisji Europejskiej o analizę możliwych rozwiązań w tej sprawie.
Estonia wskazuje, że byli żołnierze mogą stanowić potencjalne zagrożenie, w tym być wykorzystywani przez rosyjskie służby do działań sabotażowych lub wywiadowczych. Minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna ostrzegał, że Rosja może kierować takich ludzi do Europy. „Jestem pewien, że Putin będzie wysyłał tych ludzi do Europy” – stwierdził, dodając, że nie należy zakładać, iż będą oni prowadzić zwykłe życie.
Estońskie władze podkreślają również aspekt moralny. Według nich osoby zaangażowane w działania wojenne nie powinny uzyskiwać dostępu do terytorium UE. „Osoby popełniające zbrodnie wojenne nie powinny stąpać po ziemi państw europejskich” – zaznaczył Pevkur.
Zobacz też: Prezydent Estonii chce przygotowań do dialogu z Rosją. Spór z rządem
Litwa zapowiedziała utrzymanie własnych restrykcji wjazdowych wobec obywateli Rosji.
Jednocześnie część ekspertów i organizacji zwraca uwagę na możliwe konsekwencje takiego rozwiązania. Wskazują oni, że zakaz mógłby objąć również osoby przymusowo wcielone do armii lub dezerterów.
Estońskie władze odrzucają te argumenty, wskazując, że osoby niechętne służbie wojskowej miały możliwość opuszczenia kraju przed wstąpieniem do armii.
Z kolei analitycy podkreślają, że powrót dużej liczby weteranów może stanowić przede wszystkim wyzwanie dla samej Rosji, choć nie wykluczają wpływu na bezpieczeństwo w Europie.
Kresy.pl/POLITICO



























