Kreml uznał warunki stawiane Rosji przez państwa europejskie w celu rozpoczęcia mediacji w celu rozwiązania konfliktu ukraińskiego za niedopuszczalne.
„Jeśli chodzi o rolę mediatorską Europejczyków, prawdopodobnie nie są oni gotowi do pełnienia roli mediatorów. Po pierwsze, rozpoczynanie mediacji od stawiania Rosji jakichkolwiek warunków jest prawdopodobnie nielogiczne, nieprawidłowe i oczywiście nie do przyjęcia dla nas” – powiedział rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, odpowiadając we wtorek na pytania dziennikarzy.
Pieskow zakwestionował jednak polityczne cele Europy – „Najważniejsze jest to, że jak dotąd widzimy, że Europejczycy są znacznie bardziej skupieni na kontynuowaniu wojny niż na negocjacjach pokojowych”.
W ostatnich miesiącach przywódcy państw Unii Europejskiej coraz częściej mówią o uczestnictwie w rozmowach na temat rozwiązania konfliktu ukraińskiego po tym, jak władze USA, rozpoczynając w zeszłym roku negocjacje z Rosjanami, zmarginalizowały Europę. Według doniesień „Financial Times” z zeszłego miesiąca, w europejskich stolicach rośnie niezadowolenie z rozmów prowadzonych dotąd przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Temat miał zostać poruszony podczas szczytu przywódców Unii Europejskiej na Cyprze.
W Unii Europejskiej nie ma jednak porozumienia co do tego, kto miałby reprezentować blok w ewentualnych rozmowach z Rosją. Nie ustalono również, kiedy takie negocjacje mogłyby się rozpocząć ani jaka propozycja miałaby zostać przedstawiona Putinowi.
Jednocześnie sam Kijów wykazuje inicjatywę poza procesem negocjacji amerykańsko-rosyjskich. „Financial Times” napisał w zeszłym tygodniu, że prezydent Ukrainy miał zaprosić do Kijowa rosyjskiego oligarchę Romana Abramowicza, aby za jego pośrednictwem zainicjować osobiste spotkanie z Władimirem Putinem. Do spotkania miało dojść 21 maja w Kijowie. Według gazety o inicjatywie Zełenskiego miało zadecydować przekonanie o dostatecznym „rozmiękczeniu” Rosji, poprzez zwiększenie strat na froncie donbaskim oraz zakres dronowych uderzeń na jej głębokim zapleczu, zakłócających funkcjonowanie rosyjskiego sektora naftowego.
W piątek do inicjatywy odniósł się sam Putin. Nie wymieniając z nazwiska Abramowicza, mówił o człowieku z kręgów biznesowych, który przekazał wiadomość do Zełenskiego. Putin oświadczył, że nie zamierza spotykać się z prezydentem Ukrainy, lecz będzie kontynuował działania zbrojne.
Już w niedzielę Zełenski przedstawiał spotkanie z Abramowiczem w wywiadzie telewizyjnym, jako inicjatywę samego biznesmena czy nawet Kremla. Twierdził również, że w czasie spotkania postawił jako warunek rozmów pełne przerwanie działań zbrojnych i stanowczo odmówił wycofywania się z tej części Donbasu, którą Ukraina jeszcze kontroluje.
We wtorek stały przedstawiciel Rosji przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, Wasilij Niebienzja oświadczył, że jego państwo nie prowadzi obecnie żadnych negocjacji z Ukrainą.
interfax.ru/kresy.pl




























_02.jpg)

