Aleksandr Łukaszenko twierdzi, że odkupi do Rosji systemy Iskander, rozmieszczone wcześniej na Białorusi. Chce też, żeby Rosjanie zostawili tam swoje systemy obrony powietrznej S-400, które rozmieścili na terytorium białoruskim.

Jak pisaliśmy, we wtorek przywódca Białorusi, Aleksandr Łukaszenko wziął udział w spotkaniu dotyczącym spraw zamówień państwowego przemysłu obronnego. Poinformował na nim, że Rosja pomoże Białorusi w sferze produkcji rakiet. Mają to być najpewniej taktyczne systemy balistyczne na wzór Iskanderów.

Czytaj więcej: Łukaszenko: Rosja pomoże stworzyć białoruskie Iskandery

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8199.32 PLN    (37.26%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Ponadto, Łukaszenko oświadczył, że Białoruś oczekuje, iż rosyjskie, rakietowe systemy obrony powietrznej S-400 pozostaną na białoruskim terytorium, gdzie zostały rozmieszczone przez Rosjan.

– Dogadaliśmy się z Rosją, że prawdopodobnie zostawimy sobie S-400, które u nas są. To może „widzieć” z Mińska aż do Berlina [chodzi tu najprawdopodobniej o radary systemu S-400 – red.]. To broń przeznaczona dla wielkich armii, terytoriów – powiedzmy, rosyjskiej. A nam [bezpośrednio białoruskim siłom zbrojnym – przy. Belta] być może, nie potrzeba widzieć, co tam w Berlinie [się dzieje – red.]. S-300, w które jesteśmy wyposażeni, to też dość dobra, nowoczesna broń, prawie jak S-400. Ale S-400 to dobry sprzęt. Widzieliśmy go w działaniu, bardzo dobry. Dogadaliśmy się z ministrem obrony, że on już po prostu przygotuje kilka grup chłopaków, którzy będą obsługiwać ten sprzęt – powiedział Łukaszenko.

Oświadczył też, że Białoruś zamierza kupić rosyjskie systemy Iskander. Chodzi tu o zestawy, które podobnie jak S-400, zostały wcześniej rozmieszczone na białoruskim terytorium. – To broń, której bardzo potrzebujemy. Ona dziś u nas jest. I (…) dogadałem się z Rosjanami, że kupimy u nich Iskandery. Oni nie będą ich wywozić z Białorusi. One mogą służyć do obrony naszej przestrzeni.

Łukaszenko powiedział też, że byłaby to dobra broń dla białoruskiej armii. – (…) nasza armia będzie w stanie walczyć i zadawać przeciwnikowi niedopuszczalne straty. Tak, jak planowaliśmy. Jesteśmy przecież realistami, rozumiemy, że nie uda nam się pokonać NATO. A żeby straty zadać, szczególnie tym obszarom, z których nas będą atakować – całą taką broń mamy. To uzbrojenie, które pokrywa całe terytorium Polski i do Bałtyku. Ja już o państwach bałtyckich nie mówię. I praktycznie [pokrywa zasięgiem – red.] Ukrainę, za Kijów. Broń Boże, niczego nie sugeruję, tylko żeby zrozumieli zasięg ostrzału tej broni, którą mamy.

Czytaj także: Łukaszenko: Białoruś musi mieć swoją własną broń

Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia 2021 roku Rosjanie przysłali do Grodna rakietowe systemy obrony powietrznej S-400, oficjalnie w ramach tworzenia rosyjsko-białoruskiego ćwiczebno-bojowego centrum wspólnego przygotowania sił powietrznych i wojsk obrony powietrznej Białorusi i Rosji. Rosyjskie serwisy związane z wojskowością podawały wówczas, że Rosjanie wysłali na Białoruś S-400 Triumf, prawdopodobnie z 210. pułku obrony przeciwlotniczej. Zwracano przy tym uwagę, że zostaną one rozmieszczone przy granicy z Polską oraz, że S-400 będą w stanie „zakryć” znaczną cześć przestrzeni powietrznej naszego kraju. Dodajmy, że niedługo po tym, Łukaszenko zasugerował, że przy tej okazji Białoruś może kupić rosyjskie systemy obrony powietrznej S-400. Twierdził też, że dla zwiększenia skuteczności obrony powietrznej, szczególnie przeciwrakietowej, Białoruś potrzebuje nie tylko systemów S-400 Triumf, ale też najnowszych S-500 Promietiej.

– Rozumiecie, że S-400 i S-500 to kosztowne systemy. I, mówmy otwarcie, zbędnych systemów Rosja obecnie nie ma. Oni mają co pokrywać [obroną powietrzną – red.] – mówił Łukaszenko. – My dziś swoimi systemami obrony powietrznej całkowicie pokrywamy nasze granice, Mińsk itd. Ale żeby być skutecznymi przeciw atakowi rakietowemu, potrzebujemy właśnie S-400, a może i S-500.

Białoruś już wcześniej wyrażała zainteresowaniem pozyskaniem tej broni, a na początku 2021 roku informowano o toczących się w tej sprawie negocjacjach. W opinii części komentatorów, rozmieszczenie systemów S-400 w Grodnie, w ramach ośrodka szkoleniowego, wskazuje na to, że Mińsk będzie mógł wejść w posiadanie tych systemów.

Pod koniec ub. roku strona rosyjska oświadczyła oficjalnie, że nie potwierdza, by Białoruś wystąpiła do Rosji w sprawie zakupu systemów obrony powietrznej S-400. Dodano przy tym,że Białorusini chcą jednak kupić kolejne systemy bliskiego zasięgu Tor-M2.

W lutym br. Łukaszenko powiedział, że rosyjskie systemy S-400 mogą zostać rozmieszczone pod Mińskiem.

Jak pisaliśmy, w listopadzie ub. roku białoruski przywódca Aleksandr Łukaszenko wyraził zainteresowanie pozyskaniem rosyjskich systemów taktycznych rakiet balistycznych Iskander. Chciałby je rozmieścić od strony granic z Litwą, Polską i Ukrainą. Później białoruski minister obrony twierdził, że w razie potrzeby na Białoruś mogą przybyć rosyjskie bataliony taktycznych systemów rakiet balistycznych Iskander.

Strona ukraińska twierdzi, że po rosyjskiej inwazji część rakiet Iskander była wystrzeliwana z wyrzutni, które Rosjanie rozmieścili na terytorium Białorusi.

belta.by / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz