Chiński minister obrony Wei Fenghe uznał, że rywalizacja jego państwa doszło już do takiego poziomu napięcia, że możliwa jest jej eskalacja.

Wei Fenghe wziął udział w debacie zorganizowanej przy okazji dorocznej sesji parlamentu – Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych. W jej trakcie docenił oceny polityki USA – „USA zintensyfikowały działania z zakresu wypierania i powstrzymywania naszej strony od czasu wybuchu epidemii koronawirusa, a chińsko-amerykańska strategiczna konfrontacja wkroczyła w okres wysokiego ryzyka” – słowa chińskiego ministra obrony zacytował w środę portal dziennika „Rzeczpospolita”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wei Fenghe mobilizował przywództwo i obywateli – „Musimy wzmocnić ducha bojowego, być gotowi do walki i być dobrzy w walce, używając walki do promowania stabilności”.

Także Zhu Cheng stojący na czele ministerialnego departamentu uzbrojenia Sił Powietrznych wzywał do przygotowań w obliczu możliwe konfrontacji z USA. Zwracał szczególnie uwagę na zagrożenie w cybersferze, zagrożenia „biologiczne” oraz możliwość przeniesienia walki do morskich głębin oraz w przestrzeń kosmiczną. „Sugeruję przyspieszenie wdrażania innowacyjnych i rewolucyjnych technologii opracowanych w Chinach” – powiedział w czasie dyskusji panelowej urzędnik.

Władze Chin już zapowiedziały, że mimo spodziewanej z powodu pandemii koronawirusa recesji wydatki wojskowe będą wyższe niż w roku ubiegłym.

W czasie piątkowej konferencji prasowej prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump retorycznie zaatakował Chiny. Oskarżył on Chińczyków o „kradzież” miejsc pracy, własności intelektualnej, przyczynienie się do wybuchu pandemii koronawirusa SARS COVID-19.

rp.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz