Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Władze Ukrainy, w tym jej prezydent, nie ukrywają, że brakuje im skutecznych antyrakiet. Ponieważ dostawy z USA stały się szczupłe, Kijów zwrócił się do innego państwa.
Agencja informacyjna UNIAN podała za Bloombergiem, że władze Ukrainy zwróciły się do Niemiec o przekazanie dodatkowych kilkudziesięciu pocisków systemu Patriot. Miałoby się to dokonać na mocy specjalnej umowy. Zakładałaby ona, że w zamian za pociski do Patriotów dziś, Ukraińcy przekażą w przyszłości Niemcom swoje pociski antyrakietowe, które dopiero opracowują.
„Rząd niemiecki analizuje wniosek Ukrainy i nie podjął jeszcze decyzji, choć ogłoszenie może nastąpić tuż przed lub w trakcie szczytu NATO w lipcu” - twierdzi Bloomberg.
Policjanci zatrzymali 57-letniego Ukraińca w sprawie złowienia dużego suma z jeziorka Balaton podczas okresu ochronnego. Według nagrań ryba po wyłowieniu została przeciągnięta po chodnika, a następnie trafiła żywa wprost do bagażnika samochodu osobowego. Według mediów ryba miała ponad 170 cm długości i ważyła ok. 40 kg.
W Warszawie na Pradze-Południe policjanci zatrzymali 57-letniego obywatela Ukrainy w związku ze sprawą wyłowienia dużego suma z jeziorka Balaton na Gocławiu. Zdarzenie wzbudziło duże zainteresowanie po publikacji zdjęć i nagrań w mediach społecznościowych.
W poniedziałek funkcjonariusze z komendy przy ulicy Grenadierów podjęli działania po pojawieniu się informacji o wyłowieniu dużej ryby z jeziorka Balaton. Policjanci szybko ustalili tożsamość mężczyzny, który według dotychczasowych ustaleń może mieć bezpośredni związek ze sprawą.
Oficer Sił Zbrojnych Ukrainy Denys Jarosławski ocenił, że sprowadzanie migrantów zarobkowych może doprowadzić do głębokich zmian demograficznych na Ukrainie. Wskazał, że niedobór pracowników już teraz skłania firmy do zatrudniania cudzoziemców z Azji. Odniósł się także do zjawiska ograniczania aktywności zawodowej przez część mężczyzn w wieku poborowym z obawy przed mobilizacją.
Wojskowy ocenił, że trwająca wojna oraz zmiany na rynku pracy prowadzą do niedoboru lokalnych pracowników, a przedsiębiorstwa coraz częściej szukają zastępstwa poza granicami kraju. „Ta migracja zarobkowa, to katastrofa w dłuższej perspektywie” — powiedział Denys Jarosławski.
Według Jarosławskiego niektórzy ograniczają aktywność zawodową i unikają formalnego zatrudnienia w obawie przed kontaktem z instytucjami odpowiedzialnymi za mobilizację, co dodatkowo pogłębia niedobór pracowników na rynku pracy.
Od 3 czerwca kierowcy nie mogą już zmniejszać liczby punktów karnych za najpoważniejsze wykroczenia drogowe poprzez udział w szkoleniach. Zmiany obejmują także zaostrzenie konsekwencji za drift i nielegalne wyścigi. Tego samego dnia wprowadzono obowiązek noszenia kasków przez osoby poniżej 16. roku życia korzystające z rowerów i hulajnóg elektrycznych.
Dzisiaj weszły w życie przepisy zmieniające zasady funkcjonowania systemu punktów karnych. Kierowcy nadal mogą raz na sześć miesięcy obniżyć liczbę punktów o sześć, uczestnicząc w odpłatnym szkoleniu organizowanym przez uprawnione ośrodki. Zmiana polega jednak na tym, że możliwość redukcji nie obejmuje już najpoważniejszych wykroczeń.
Może Cię zainteresować:
Donald Trump ocenił, że mimo irańskiego ataku na lotnisko w Kuwejcie zawieszenie broni z Iranem pozostaje w mocy. W ataku zginęła jedna osoba, a co najmniej 63 zostały ranne. Dowództwo Centralne USA nazwało uderzenie Teheranu celowym i nieuzasadnionym.
W środę po południu w Gabinecie Owalnym prezydent USA Donald Trump odniósł się do irańskiego ataku na międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie oraz amerykańskich uderzeń na tankowiec zmierzający do Iranu. Ocenił, że rozejm z Teheranem nadal obowiązuje, mimo kolejnej wymiany ognia.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że atak ten „powinien służyć jako lekcja” dla wrogów Iranu, a każdy „akt agresji” w Cieśninie Ormuz spotka się nawet z „surowszą reakcją”.
Marco Rubio zapowiedział, że wkrótce pojawią się informacje o pakiecie wojskowym dla Ukrainy o wartości 400 mln dolarów. Sekretarz stanu USA wskazał na pilną potrzebę wsparcia Kijowa przed kolejną zimą i ocenił, że wojna okazała się strategiczną katastrofą dla Rosji. Zwrócił również uwagę, że skuteczność ukraińskiej armii zwiększa ryzyko eskalacji.
W środę podczas posiedzenia komisji senackiej sekretarz stanu USA Marco Rubio odniósł się do środków przeznaczonych przez Kongres na wsparcie wojskowe dla Ukrainy w ramach programu Ukraine Security Assistance Initiative. Chodzi o pakiet o wartości 400 mln dolarów, którego szczegóły mają zostać ogłoszone w najbliższym czasie. Fundusze zostały zatwierdzone w kwietniu przez Pentagon.
Rubio przyznał, że przekazanie środków zostało wcześniej opóźnione.
Pragnę pochwalić redakcję “Kresów” za przestrzeganie chwilowo obowiązujących zasad pisowni. Dla przypomnienia, piszemy “w ukrainie”, podobnie, jak “w dupie”, co zresztą jest synonimem.
“….odpowiedzieć na zagrożenia związane z wojną w Ukrainie…”
Proszę o nie używeanie w sposób sztuczny zwrotu “w Ukrainie” zamiast tradycyjnie polskiego “na Ukrainie”
Zwrot “w Ukrainie” jest sztucznie wprowadzany przez wielu polityków i dziennikarzy do przestrzeni publicznej i nadużywany przez media, które ulegając ukraińskiej propagandzie narzucają go swoim odbiorcom, rugując jednocześnie z polszczyzny tradycyjny zwrot “na Ukrainie”. Warto zauważyć, że według sondażu 80% Ukraińców konstrukcja “na Ukrainie” w niczym nie przeszkadza. Mało tego w mowie potocznej przeważnie nadal jej używają.
Jak słusznie zauważa dr Łukasz Adamski:
“(…) Przymierze i współpraca będą jednak zagrożone, jeśli pogrążymy się w spory wnikające w najgłębsze pokłady tożsamości obu narodów, a szacunek dla naszych kultur i racjonalność działań ustąpią miejsca płytkiemu myśleniu opartemu na fałszywych przesłankach. Przykładem takiego zagrożenia jest rugowanie z polszczyzny zwrotu „na Ukrainie”. Stosowanie go ma rzekomo implikować nieuznawanie podmiotowości politycznej Ukrainy. (…) Z gramatycznego punktu widzenia nie ma przeszkód, aby mówić „w Ukrainie”. Tylko po co to czynić? Nie ma w polszczyźnie reguły mówiącej, że przyimek „w” stosuje się wobec państw, a „na” – wobec prowincji. Mówimy „w Wielkopolsce”, „w Siedmiogrodzie”, „w Tyrolu”, a jednocześnie „na Łużycach”, „na Morawach”. Większość państw wymaga przyimka „w”, ale kraje wyspiarskie („na Cyprze”) oraz sąsiadujące z Polską z reguły domagają się użycia „na”. Stąd „na Łotwie”, „na Litwie”, „na Białorusi”, „na Ukrainie”, „na Słowacji” i „na Węgrzech”, a historycznie nawet „na Rakuziech”, czyli „w Austrii”. Już samo wyliczenie tych państw obala inny argument, że przyimek „na” podkreśla obecną lub dawną przynależność do państwa polskiego jakiegoś obszaru. Ani Węgry nie były częścią Polski, ani mówienie „w Tyrolu” nie oznacza postulowania niepodległości tego regionu.(…) Skąd się zaś w ogóle wzięło w polszczyźnie „na”? Otóż oznacza ono coś swojskiego, położonego po sąsiedzku – dlatego chadzało się „na Węgry”, jeździło „na saksy”, a wielu polskich urlopowiczów mówi, wbrew normie, o wyjeździe „na Chorwację”. ”
https://przemyslhistoria.pl/przemysl/dzieje/rus/Na%20Ukrainie/na_ukrainie.html