Niemcy spodziewają się już niedługo napływu kolejnej fali uchodźców z Ukrainy i pospiesznie szukają dla nich miejsca – podaje BBC. Stacja zaznacza, że w Niemczech, w tym w Berlinie, są poważne problemy z zapewnieniem Ukraińcom odpowiedniego zakwaterowania.

Jak podała stacja BBC, w związku z nadchodzącą zimą i rosyjskimi atakami na ukraińską infrastrukturę energetyczną, niemieckie władze pospiesznie przygotowują nowe miejsca dla spodziewanej, kolejnej fali uchodźców z Ukrainy. Niemcy szacują, że do Berlina może przybyć do 10 tys. Ukraińców.

Na starym lotnisku Tegel na obrzeżach stolicy Niemiec przebywa obecnie blisko tysiąc osób. Śpią w wielkich, ogrzewanych namiotach. Codziennie do głównego ośrodka recepcyjnego, który mieści się w głównym terminalu lotniska, przybywa około 100 Ukraińców.

Czytaj także: Ukraińscy uchodźcy w Niemczech mają kłopoty ze znalezieniem pracy

„Stolica Niemiec zmaga się z odpowiednim zakwaterowaniem uchodźców z Ukrainy” – komentuje BBC. W założeniu, centrum recepcyjne na lotnisku ma zapewniać imigrantom dach nad głową, wyżywienie czy opiekę medyczną przez kilka pierwszych dni pobytu. W praktyce, przybysze niejednokrotnie zostają tam 2-3 tygodnie.

Przypomnijmy, że pod koniec października br. burmistrz Berlina ostrzegła, że miasto wkrótce nie będzie miało już wystarczającej ilości miejsc noclegowych i pieniędzy na zapewnienie pomocy uchodźcom. Wówczas w stolicy Niemiec mieszkało 100 tys. Ukraińców. „Wyczerpaliśmy już prawie nasze możliwości” – mówiła.

Obecna sytuacja przypomina Niemcom lata 2015-2016 i wielki kryzys migracyjny. Od początku rosyjskiej inwazji, do Niemiec uciekło milion Ukraińców. Podobnie jak kilka lat temu, teraz Niemcy początkowo również witali przybyszy ciepło, ale z czasem zaczęły narastać obawy o zakwaterowanie tak dużej liczby obcokrajowców.

BBC zwraca uwagę, że niedawno na łamach „Die Welt” opublikowano artykuł Frederika Paula, polityka CDU z północno-zachodnich Niemiec. Ostrzegał w nim, że dla takich społeczności, jak ta, w której żyje, liczni uchodźcy z Ukrainy, a także rosnąca liczba azylantów, stanową „potężne wyzwanie”.

„Spodziewam się dziesiątek, jak nie nie setek tysięcy ukraińskich kobiet i dzieci” – oświadczył Paul. Dodał, że obecnie w wielu gminach żyje już więcej imigrantów, niż w czasie kryzysu z lat 2015-2016.

Rosnące trudności zgłaszała już wcześniej Martina Schweinsburg, przedstawicielka władz samorządowych z Turyngii. Mówiła, że w jej okolicy początkowo pomoc opierała się na udostępnianiu Ukraińcom, głównie kobietom, dzieciom i seniorom, pokoi czy mieszkań przez prywatnych właścicieli. Teraz nie są już jednak do tego tak chętni, jak wcześniej. Z kolei lokalna społeczność uznała za nie do zaakceptowania takie koncepcje, jak np. zamiana szkolnych sal gimnastycznych na miejsca zbiorowego zakwaterowania.

„Nasze możliwości się wyczerpały… jesteśmy przyparci do ściany” – mówiła Schweinsburg.

Ponadto, w niemieckim społeczeństwie coraz bardziej zmienia się nastawienie do ukraińskich uchodźców. Według jednego z niedawnych sondaży, 53 proc. Niemców martwi się tym, że do kraju przyjeżdża zbyt wielu obcokrajowców. We wrześniu ubiegłego roku taki pogląd podzielało 11 proc. respondentów. W tym roku władze odnotowały już 65 ataków na mieszkania dla uchodźców – znacznie więcej, niż w ciągu 2021 roku.

Przeczytaj: W Niemczech spłonął budynek dla uchodźców z Ukrainy – podejrzewane jest podpalenie [+FOTO/VIDEO]

„Będzie to testem tolerancji dla obecnego niemieckiego rządu, który doszedł do władzy pod hasłami znacznej liberalizacji podejścia względem uchodźców, w porównaniu ze swoimi poprzednikami” – konkluduje BBC.

BBC / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz