Wachmistrz Soroka @wachmistrz_Soroka

12787

Rekordowa akcja „Światełko dla Rossy”

1 listopada Cmentarz na Rossie rozświetliły światełka około 12 tys. zniczy. Harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie, przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Medycznego, całe rodziny od godz. 15.00 do zmroku rozpalali i rozstawiali znicze na grobach spoczywających na tym cmentarzu znanych i zasłużonych wilnian, ale też zwykłych mieszkańców miasta. Światełka pamięci zostały zapalone na wszystkich, nawet zapadających się mogiłach.

Merkel – antyaborcjonistka? „Bóg darował nam życie od początku do końca”

Kanclerz Niemiec Angela Merkel podkreśliła znaczenie wiary chrześcijańskiej dla swoich działań politycznych. Kilka dni temu, podczas odwiedzin swego rodzinnego Templinu w Brandenburgii oświadczyła, że jako chrześcijanka kieruje się zasadą, iż „Bóg darował nam życie od początku do końca” i dlatego jest za surową ustawą o ochronie zarodków, ma też zastrzeżenia do toczącej się obecnie w Niemczech debaty na temat „wspomaganej śmierci”.

Pomnik bitwy hodowskiej odnowiony

Październik 2014 roku zaowocował odsłonięciem kilku znaków upamiętniających ślady polskości na Kresach. Gwoli przypomnienia wymienię tylko niektóre: w październiku 2014 roku odsłonięto tablicę ku pamięci Wojciecha Kilara we Lwowie, Kornela Makuszyńskiego w Stryju, tablice wotywne w Żółkwi oraz obelisk odrestaurowany w 320 rocznicę bitwy stoczonej pod Hodowem, w której 400 husarzy stawiło opór 40 tys. Tatarów, zmuszając ich do odwrotu.

Szukając śladów polskości: cmentarze w Kowszadole, Lubowie, Wierszupie

Garstka wspomnień bardzo osobistych. W domu zjawiały się świeczki. Mówiono, że woskowe: małe, żółte. Na wszelki wypadek skręcano coś w rodzaju papierowych tulejek. Jeśli będzie wiało, staną się osłonkami dla świeczek. 1 listopada, w Dniu Wszystkich Świętych rozmawiano o tym, kogo najpierw trzeba odwiedzić. Było coś tajemniczego w tym wyliczaniu zmarłych. Dzieci ogarniał strach. Nazajutrz – Zaduszki. Całe Wilno ruszało na cmentarze.

Jedni ratują, drudzy – rujnują. Kilka obserwacji z Rossy

“Tak się składa, że co drugi dzień przemierzam ścieżką Starą Rossę, udając się do Żelaznej Chatki, gdzie pozostał stary dom po moich zmarłych rodzicach. Jestem więc siłą rzeczy obserwatorem różnych działań, które dzieją się na tej słynnej nekropolii, gdzie spoczywa wiele pokoleń Polaków – głównie mieszkańców Wilna” – na łamach “Tygodnika Wileńszczyzny” pisze stały jego czytelnik, wilnianin Jan Kozicz.

Dobre umieranie

„Umierali bez trwogi i z nadzwyczajnym spokojem. Gospodarz na przykład, gdy się czuł bliski śmierci, wołał żonę, dzieci, sługi, krewnych i sąsiadów, powiadał, że wnet umrze, żegnał się z nimi, przepraszał, jeżeli co komu zawinił, i prosił sąsiadów i kumów, żeby żonie pomogli wywieźć go na cmentarz. Słowem, wybierał się na tamten świat z takim spokojem, jakby niedługo z tej drogi miał powrócić.”