Gruzja, która w ostatnich miesiącach uchwaliła dwie ustawy będące nie w smak zachodnim elitom, jest na Zachodzie traktowana coraz chłodniej.
Jak podał w środę portal Echo Kawkaza, należący do amerykańskiego Radia Wolna Europa, prezydent USA Joe Biden anulował zaplanowane wcześniej spotkanie z premierem Gruzji Iraklim Kobachidzem. Portal twierdzi, że fakt wykluczenia tego drugiego z listy interlokutorów Bidena przy okazji sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ potwierdziły anonimowe źródła w Białym Domu i Kongresie.
Nieoficjalne informacje zostały oficjalnie potwierdzone przez ambasadę USA w Tbilisi. „Administracja Bidena odwołała zaproszenie premiera Kobachidze na doroczne przyjęcie [z okazji] Zgromadzenia Ogólnego ONZ i odmówiła spotkania z delegacją gruzińską ze względu na antydemokratyczne działania gruzińskiego rządu, dezinformację i negatywną retorykę wobec Stanów Zjednoczonych i Zachodu” – oznajmiła ambasada.
„On [Kobachidze] został zaproszony tylko po to, by później go nie zapraszać” – powiedział Mamuka Mdinaradze, sekretarz wykonawczy “Gruzińskiego Marzenia”, partii rządzącej Gruzją.
W rozmowie z dziennikarzami nie krył rozczarowania przewodniczący Parlamentu Gruzji Szalwa Papuaszwili . To, co się stało opisał jako „brak gościnności” ze strony Amerykanów. „To nie jest poważna sprawa, o czym w ogóle możemy rozmawiać, skoro zaproszenie, które sami wysłali, zostało następnego dnia wycofane?” – powiedział Papuaszwili i uznał takie zachowanie administracji Bidena za przejaw „ingerencji w wewnętrzną politykę Gruzji”.
14 maja bieżącego roku gruziński parlament przyjął ustawę o przejrzystości wpływów zagranicznych. Prezydent Salome Zurabiszwili zawetowała ustawę 18 maja. 28 maja parlament odrzucił weto prezydent Gruzji. Mimo dopełnienia całej przewidzianej przepisami procedury, Zurabiszwili odmówiła podpisania ustawy. W jej zastępstwie uczynił to więc, także w zgodzie z prawem, przewodniczący Parlamentu Gruzji.
Ustawa została przyjęta przez gruzińskich parlamentarzystów wbrew krytyce nie tylko ze strony prozachodniej opozycji, przejawiającej się gwałtownymi protestami ulicznymi, ale też wbrew stanowisku Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Prezydent Gruzji Zurabiszwili zawetowała już uchwalony akt prawny.
Projekt ustawy wzbudzał ostrą krytykę w USA i Unii Europejskiej. Tydzień temu ministrowie spraw zagranicznych Islandii, Estonii, Litwy, Łotwy przybyli do stolicy Gruzji. Trzej pierwsi zdecydowali się wesprzeć gwałtowne protesty przeciwko władzom kaukaskiego państwa. W lipcu Unia Europejska zawiesiła proces akcesji kaukaskiego państowa do wspólnoty, a następnie USA wdrożyły sankcje personalne przeciwko gruzińskim politykom.
17 września Parlament Gruzji przyjął w trzecim czytaniu pakiet projektów ustaw określanych wspólną nazwą “O wartościach rodzinnych i ochronie nieletnich”. Zakłada on wprowadzenie zakazu adopcji i prawnej opieki nad dziećmi przez osoby homoseksualne, zakaz organizowania wydarzeń, których celem jest promowanie małżeństw osób tej samej płci bądź zmiany płci, a także zakaz promowania „związków osób tej samej płci” i kazirodztwa w literaturze, filmach, przedstawieniach czy na rysunkach. Treści tego rodzaju już obecne w przestrzeni informacyjnej i publicznej mają zostać wycofane. Projekt ustanowił również 17 maja jako nowe święto państwowe – „Święto Rodziny”. Tego dnia na Zachodzie promowany jest „Dzień Przeciw Homofobii i Transfobii”.
Jeszcze na etapie procedowania w parlamencie pakiet wzbudził protesty Unii Europejskiej. Brukselska dyplomacja uznała 4 września, że zapisy podważają podstawowe prawa ludności Gruzji i stwarzają zagrożenie stygmatyzacją i dyskryminacją części społeczeństwa. Można się spodziewać dalszego ochłodzenia relacji między Tbilisi a Brukselą i czołowymi państwami zachodnimi.
PRZECZYTAJ: Gruzja pod presją Zachodu
ekhokavakaza.com/kresy.pl































