15-letnie rządy premier Bangladeszu Sheikh Hasiny Wajed zakończyły się w poniedziałek, gdy zdecydowała się na ucieczkę z kraju. Wojskowi ogłosili utworzenie nowych władz.
W poniedziałkowym przemówieniu do narodu nadanym przez telewizję państwową głównodowodzący armii Bangladeszu Waker-Uz-Zaman powiedział, że Hasina złożyła dymisję, a wojsko utworzy rząd tymczasowy. „Kraj bardzo ucierpiał, gospodarka ucierpiała, wiele osób zginęło — nadszedł czas, aby powstrzymać przemoc” — powiedział Waker, którego zaytował portal Irawaddy.
76-letnia Hasina zbiegła z kraju helikopterem, powiedziało AFP źródło bliskie dotychczasowej premier wkrótce po tym, jak protestujący zajęli jej rezydencję w stolicy kraju, Dhace.
બાંગ્લાદેશ પડી ભાંગ્યું….
પીએમ શેખ હસીના દેશ છોડી ભારત તરફ થયા રવાના…
તોફાનીઓ પીએમ ભવનમાં ઘૂસ્યાં.#BangladeshViolence #Bangladeshstudentprotest #BangladeshProtests pic.twitter.com/PdM1lmEmLm
— Janak Dave (@dave_janak) August 5, 2024
Wiadomość o opuszczeniu przez nią kraju wywołała eksplozję radości protestujących na ulicach. Z nagrań jakie pojawiły się w sieci wynika, że w tłumie ludzi, którzy wdarli się do rezydencji nie zabrakło rabusiów, którzy zaczęli szabrować obiekt.
Inna grupa protestujących obaliła posąg ojca Hasiny – Sheikha Mujibura Rahmy, jednego z ojców niepodległości kraju, który zdobył ją dokonując secesji od Pakistanu w 1971 r.
Zanim protestujący wkroczyli do rezydencji, syn Hasiny wezwał siły bezpieczeństwa kraju do zablokowania przejęcia władzy. „Waszym obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa naszym ludziom i naszemu krajowi oraz przestrzeganie konstytucji” — napisał na Facebooku jej syn, mieszkający w USA Sajeeb Wazed Joy.
Siły bezpieczeństwa wspierały rząd Hasiny przez cały czas trwania zamieszek, które wybuchły na początku lipca jako protest przeciwko kwotom zatrudnienia w służbie cywilnej, a następnie przerodziły się w uliczne zamieskzi przeciw jej władzy w ogóle. W czasie zamieszek padła wysoka liczba ofiar śmiertelnych, która według APF sięgnęła około 300. Tylko w niedzielę zginęły co najmniej 94 osoby, w tym 14 policjantów. Był to najkrawszy dzień politycznego przesilenia od jego rozpoczęcia. Wśród protestujących naczelną rolę odgrywali studenci.
W trakcie zamieszek używane były kije, noże, a siły bezpieczeństwa strzelały ostrą amunicją. W poniedziałkowy poranek żołnierze i policjanci w pojazdach opancerzonych próbowali zaporami z drutu kolczastego zagrodzić drogi do biura Hasiny, ale ogromne tłumy, liczone w setkach tysięcy, wyległy na ulice, niszcząc bariery, co skłoniło wieloletnią premier do rezygnacji.
Czytaj także: “Tani i wytrzymali”. Jak w Polsce reklamuje się pracowników z Bangladeszu
irawaddy.com/kresy.pl































