Ukraina zamierza zwrócić się do Unii Europejskiej o nałożenie sankcji na firmy z Bangladeszu importujące pszenicę z okupowanych przez Rosję terytoriów. Kijów od miesięcy apeluje do Dhaki o powstrzymanie takiego handlu i ostrzega przed konsekwencjami.
Ukraina planuje zwrócić się do Unii Europejskiej o wprowadzenie sankcji wobec firm z Bangladeszu, które miałyby importować pszenicę pochodzącą z terenów Ukrainy znajdujących się pod rosyjską okupacją. Informację tę podała 27 czerwca agencja Reuters, powołując się na źródła dyplomatyczne i przejrzane dokumenty.
Według danych udostępnionych przez ukraińską ambasadę w Nowym Delhi, w ostatnich miesiącach do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Bangladeszu wysłano szereg listów z apelem o odrzucenie ponad 150 tys. ton zboża wyekspediowanego z rosyjskiego portu Kavkaz. Według strony ukraińskiej zboże to pochodzi z okupowanych przez Rosję regionów Ukrainy. Ambasador Ukrainy w Indiach, Ołeksandr Poliszczuk, podkreślił, że Dhaka nie odpowiedziała dotychczas na dyplomatyczne apele Kijowa. Poliszczuk zapowiedział, że Ukraina zamierza przekazać wyniki swojego dochodzenia władzom Unii Europejskiej, licząc na podjęcie przez UE odpowiednich działań.
Ambasada Ukrainy skierowała do rządu Bangladeszu cztery oficjalne listy, wymieniając konkretne statki i ich numery rejestracyjne, które miały uczestniczyć w przewozie zboża z portów zlokalizowanych na terytoriach Ukrainy okupowanych przez Rosję: Sewastopola, Kerczu i Berdiańska. Wskazano także daty wypłynięcia i spodziewanego przybycia ładunków do Bangladeszu w okresie od listopada 2024 r. do czerwca 2025 r.
Ukraińskie źródła podkreślają, że zgodnie z prawem Ukrainy wszelki dobrowolny handel, także ze strony rolników na okupowanych terenach, z podmiotami rosyjskimi jest zakazany. Ambasador Poliszczuk stwierdził, że „to przestępstwo”. Według danych wywiadowczych Rosja miesza zboże pochodzące z okupowanych regionów z rosyjską pszenicą w portach przed eksportem, co ma utrudnić wykrycie jego pochodzenia. „To nie są diamenty ani złoto. Skład zanieczyszczeń nie pozwala na identyfikację” – ocenił anonimowy rosyjski eksporter zboża.
Rzecznik Ministerstwa Żywności Bangladeszu oświadczył, że kraj ten zakazuje importu zboża z Rosji, jeśli pochodzi ono z okupowanych terytoriów Ukrainy, i zapewnił, że Bangladesz nie importuje kradzionej pszenicy. Dotąd nie doszło do otwartego sporu dyplomatycznego pomiędzy Ukrainą a Bangladeszem na tle handlu zbożem.
W liście skierowanym do władz Bangladeszu 11 czerwca strona ukraińska ostrzegła, że kraj ten może ponieść „poważne konsekwencje” sankcji za przyjmowanie dostaw „kradzionego zboża”, podkreślając, że ewentualne sankcje mogą dotknąć nie tylko firmy importujące, ale również urzędników państwowych i kierownictwo odpowiedzialnych ministerstw, jeśli zostanie udowodnione ich zaangażowanie lub przyzwolenie na naruszenia.
Unia Europejska objęła dotąd sankcjami 342 statki z tzw. rosyjskiej floty cieni, która według Brukseli umożliwia omijanie restrykcji transportowych dotyczących ropy, broni i zboża. Rzeczniczka UE ds. zagranicznych Anitta Hipper wyjaśniła, że żaden ze statków wskazanych przez Ukrainę nie został do tej pory objęty sankcjami, ale „jakiekolwiek udowodnione zaangażowanie statków w transport skradzionego ukraińskiego zboża mogłoby stanowić podstawę do przyszłych środków ograniczających”.
Według szacunków, terytoria kontrolowane przez Rosję, z wyłączeniem Krymu, odpowiadały w 2024 r. za około 3 proc. ogółu zbiorów zboża w Rosji. Bangladesz był czwartym największym nabywcą rosyjskiej pszenicy w maju, według danych przewoźnika Rusagrotrans.
Jak poinformował The Wall Street Journal, Rosja ustanowiła masowy eksport zboża z okupowanych terytoriów Ukrainy, który wynosi miliardy dolarów. Rosja miała zapłacić Iranowi ukraińskim zbożem za dostawę rakiet. Zwraca się uwagę, że pierwsze partie plonów odebranych od ukraińskich rolników zostały wysłane na rynek zagraniczny latem 2022 roku. Następnie ustanowiono masowy eksport zboża, który wynosi już miliardy dolarów.
Według WSJ Rosjanie albo przejmują plony, albo kupują je po niskich cenach, często wbrew woli rolników. W biznesie biorą udział przedsiębiorstwa państwowe, w tym United Shipbuilding Corporation (USC); firma związana z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej; firma krymskiego biznesmena Michaiła Ganagi „Agro-Fregat” i inne.
W artykule napisano, że trudno ocenić skalę handlu, który odbywa się głównie na czarnym rynku. Według Markijana Dmytrasewicza, wiceministra polityki rolnej i żywności Ukrainy, co najmniej 4 mln ton zboża i innych produktów zostało wysłanych bezpośrednio na rynki międzynarodowe z okupowanych terytoriów ukraińskich, co przyniosło 800 mln dolarów zysku. Głównym portem eksportowym tych produktów jest Sewastopol na Krymie, ale eksportuje się je również z Berdiańska i Mariupola.
Czytaj także: Wielka Brytania pomoże Ukrainie śledzić zboże zebrane przez Rosję z okupowanych terytoriów
Kresy.pl/reuters.com





























