MSZ Ukrainy o incydencie w Przewodowie: to nie nasza rakieta

Słyszeliśmy polityczne twierdzenia o tym, że to była ukraińska rakieta systemu obrony powietrznej, ale nie widzieliśmy dowodów – twierdzi szef MSZ Ukrainy, Dmytro Kułeba. “Nasi wojskowi mają informacje, że to nie nasza rakieta”.

W rozmowie z francuskim „Le Parisien” szef ukraińskiego MSZ, Dmytro Kułeba powiedział, że jak na razie Ukraina nie otrzymała żadnych dowodów, które świadczyłyby o tym, że w Przewodowie w woj. lubelskim spadła rakieta z ukraińskiego systemu obrony powietrznej. W wyniku incydentu zginęły dwie osoby.

„Całkowicie otwarcie uczestniczymy w dochodzeniu, razem z polskimi służbami” – powiedział Kułeba.

„Słyszeliśmy polityczne twierdzenia o tym, że to była ukraińska rakieta systemu obrony powietrznej, ale nie widzieliśmy dowodów” – twierdził szef MSZ Ukrainy. Dodał, że według ukraińskiej armii, to nie była rakieta z Ukrainy.

„Nasi wojskowi mają informacje, że to nie nasza rakieta” – powiedział Kułeba. „Jesteśmy gotowi do wzajemnej wymiany informacji. Później dojdziemy do ogólnych wniosków i przyjmiemy je, jakie by one nie były” – dodał.

Ukraińskie media odnotowały piątkową wypowiedź prezydenta Polski, Andrzeja Dudy, który powiedział, że polscy śledczy nie stwierdzili obecności szczątków drugiej rakiety, która według początkowych doniesień również miała spaść koło Przewodowa.

Duda zaznaczył, że w toku postępowania ustalono, że po rosyjskim ataku rakietowym na Ukrainę, na polskim terytorium eksplodowała rakieta ukraińskiej obrony przeciwrakietowej. Dodał, że rzeczywiście eksplodowały dwie rakiety – jedna w Polsce, a druga na Ukrainie.

Na terenie Polski nie znaleziono żadnego śladu drugiej rakiety. Mamy informacje, że była rzeczywiście druga rakieta, ale nie spadła na terytorium Polski, tylko wyłącznie na terytorium Ukrainy” – zrelacjonował Duda.

Ukraina odrzuca oficjalne oświadczenia z Polski, USA i innych krajów zachodnich, według których w Przewodowie spadła najpewniej rakieta z ukraińskiego systemu obrony powietrznej S-300, wystrzelona w czasie odpierania wtorkowego, zmasowanego ataku rakietowego Rosji na Ukrainę. Władze w Kijowie domagają się dopuszczenia ukraińskich specjalistów do miejsca zdarzenia i do udziału w prowadzonym śledztwie. Oczekują też przedstawienia dowodów na to, że była to ukraińska rakieta.

Przeczytaj: MSZ Ukrainy: nasi eksperci są już w Polsce, oczekujemy szybkiego dostępu do miejsca zdarzenia

Czytaj także: Ukraińscy śledczy w Przewodowie. RMF: „Spędzili tam trzy godziny”

Zobacz: Rz: Prokuratura nie zgodzi się na udział Ukraińców w śledztwie dot. wybuchu w Przewodowie

korrespondent.net / Wprost.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności