Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisało w czwartek wiążącą umowę długoterminową na 24 lata na zakup skroplonego gazu ziemnego LNG z amerykańską firmą Cheniere Marketing International. Według szefa PGNiG, LNG z USA jest o 20-30 proc. tańszy niż gaz obecnie kupowany z Rosji.
W czwartek spółka PGNiG poinformowała o zawarciu w tym dniu, po uzyskaniu wymaganych zgód korporacyjnych, wiążącej umowy długoterminowej kupna-sprzedaży skroplonego gazu ziemnego LNG z amerykańską firmą Cheniere Marketing International, LLP. Umowę zawarto na 24 lata. Zakontraktowano w niej konkretne ilości gazu, które mają trafić do polskiego Terminalu LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu w formule Delivery Ex-Ship.
Jak poinformowano, w latach 2019 – 2022 do Polski ma trafiać około 0,73 mld m sześc. gazu po regazyfikacji łącznie w całym okresie, a w latach 2023 – 2042 około 39 mld m sześc. gazu po regazyfikacji, łącznie w całym okresie, czyli około1,95 mld m sześc. gazu po regazyfikacji rocznie.
„W ocenie zarządu PGNiG, warunki umowy z Cheniere, w tym konkurencyjna cena, są satysfakcjonujące w kontekście realizacji Strategii Grupy Kapitałowej PGNiG w zakresie rozwoju handlu LNG na rynkach światowych” – podała spółka.
Podstawowymi terminalami załadunkowymi dla dostaw od Cheniere będą amerykańskie terminale skraplające Sabine Pass w Luizjanie oraz Corpus Christi w Teksasie.
Przy podpisywaniu umowy obecni byli prezydent Andrzej Duda, sekretarz ds. energii USA Rick Perry i amerykańska ambasador w Polsce, Georgette Mosbacher. Duda mówił, że dziś w Polsce obecne są amerykańskie jednostki wojskowe i cieszył się, że „współpraca rozwija się również w zakresie bezpieczeństwa energetycznego”.
– (…) mogę powiedzieć śmiało: to jest właśnie prawdziwe partnerstwo transatlantyckie, to jest właśnie prawdziwe partnerstwo pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi, o którym także marzył kiedyś – mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością – pan prezydent profesor Lech Kaczyński – powiedział Duda. Prezydent podziękował firmie Cheniere Marketing International i PGNiG “za to, że ta umowa jest zawierana”.
Polski prezydent wspominał też pierwsze rozmowy na temat importu LNG z USA z prezydentem Donaldem Trumpem:
– Półtora roku temu na Zamku Królewskim Pan Prezydent Donald Trump zadał mi pytanie: „Czy moglibyście kupować od nas gaz skroplony”? Odpowiedziałem: „Oczywiście! Rzecz jasna, na rozsądnych rynkowych warunkach”.
Perry powiedział, że podejmowane w Polsce decyzje, zwłaszcza te w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, będą niezwykle istotne.
– Wydaje mi się, że waga Polski dla Unii Europejskiej, dla relacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a tym regionem świata, zajęła miejsce centralne, kiedy prezydent poprosił panią Georgettą Mosbacher, żeby została ambasadorem w Polsce – powiedział amerykański polityk.
Sama Mosbacher pochwaliła prezydenta Dudę:
Panie Prezydencie @AndrzejDuda, kolejny ważny krok w dywersyfikacji źródeł energetycznych. Gratulacje! #USA jest dumnym partnerem tego przedsięwzięcia. https://t.co/ow6zwDi4EF
— Georgette Mosbacher (@USAmbPoland) 8 listopada 2018
Prezes PGNiG Piotr Woźniak poinformował, że spółka planuje podpisać kolejne umowy na dostawy LNG. Zaznaczył, że umowy z Amerykanami „mają jedną cechę wspólną: są 20-30 proc. tańsze niż obecnie kupowany gaz z Rosji”.
Przypomnijmy, że miesiąc temu w wywiadzie dla rosyjskiej gazety Kommiersant szef MSZ Jacek Czaputowicz przyznał, że kupowany przez Polskę gaz skroplony jest droższy niż rosyjski. Na pytanie dlaczego Polska kupuje amerykański gaz LNG, który jest droższy od tego dostarczanego przez Gazprom Czaputowicz odpowiedział – „Tak, ale my nie kierujemy się tylko ceną”. Uznał przy tym, iż „Rosja jako dostawca gazu to partner, który może używać go dla nacisku i szantażu”.
Podobnie ponad rok temu wypowiadał się ówczesny szef MSZ, Witold Waszczykowski. W wywiadzie dla rosyjskiej agencji informacyjnej Ria Novosti, Waszczykowski poinformował że:
„Będziemy, chcemy, mamy zamiar importować gaz ze Stanów Zjednoczonych, pod tym warunkiem, że cena będzie konkurencyjna w stosunku do ceny gazu od innych dostawców, takich, jak Katar lub Rosja. Obecnie gaz z USA jest znacząco droższy. Jednak, jeśli przedstawią kontrakt, który może stanowić konkurencję dla gazu z Kataru czy innych regionów, możemy go rozpatrzyć”.
Formuła Delivery Ex-Ship w ramach której LNG ma trafiać z USA do Polski oznacza, że gaz uważa się za dostarczony wówczas, gdy zostaje on udostępniony nabywcy na pokładzie statku w porcie przeznaczenia. Sprzedający ponosi wszelkie koszty do tego momentu, w tym załadunku i transportu, czy też ryzyko uszkodzenia lub utraty towarów podczas transportu, a także jest zobowiązany do odprawy celnej przy eksporcie. Koszt oraz ryzyko rozładunku, w tym cła i podatki w miejscu docelowym, ponosi kupujący.
Jak informowaliśmy, w połowie października PGNiG zawarło wiążące umowy z dwoma amerykańskimi firmami na dostawy po około 1 mln ton LNG rocznie przez 20 lat. Instalacje w USA, za pośrednictwem których dostawy mają być realizowane, mają być gotowe za 4-5 lat. Według PGNiG, każda z umów zakłada zakup przez stronę polską po około 1 mln ton LNG (czyli około 1,35 mld m3 gazu ziemnego po regazyfikacji) rocznie przez 20 lat. Dostawy mogą być przedmiotem dalszego obrotu przez spółkę na rynkach międzynarodowych rynkach, realizowanych w formule free-on-board. Oznacza to odbiór towaru przez kupującego w porcie załadunku.
W listopadzie ub. roku polska spółka poinformowała o podpisaniu z firmą Centrica LNG Company Ltd. średnioterminowej umowy na dostawy gazu LNG z USA. W ramach pięcioletniego kontraktu przewidziano dostawy do dziewięciu ładunków LNG. Jak wówczas informowano, był to pierwszy kontrakt na regularne dostawy amerykańskiego gazu LNG do Europy Środkowej. Miał on zmniejszyć zależność energetyczną od Rosji. Minister energii Krzysztof Tchórzewski zaznaczył, że kontrakt został podpisany na warunkach konkurencyjnych. Szef resortu energii nie podał jednak, jaka będzie dokładnie cena zamówionego gazu LNG z USA. Nie było również wiadomo, ile będzie dokładnie wynosiła ilość dostarczonego gazu. Szef PGNiG zasugerował jednak, że może to być 800 milionów metrów sześciennych. Obecnie polskie zużycie gazu wynosi około 15-16 mld metrów sześciennych rocznie.
W grudniu 2017 roku ukraiński klient PGNiG, spółka-córka amerykańskiej ERU Corporation informował, że odebrano dostawę gazu skroplonego z USA przez terminal LNG w Świnoujściu. Potwierdzono tym samym, że LNG z USA trafia na Ukrainę przez Polskę.
Rmf24.pl / prezydent.pl / Kresy.pl
































