Wydano europejski nakaz aresztowania wobec Stefana Michnika

Wojskowy Sąd Garnizonowy wydał europejski nakaz aresztowania wobec Stefana Michnika, byłego sędziego odpowiedzialnego za wydawanie bezprawnych wyroków śmierci wobec żołnierzy polskiego podziemia.

Jak podał w czwartek pion śledczy IPN, Wojskowy Sąd Garnizonowy wydał europejski nakaz aresztowania wobec byłego sędziego Wojskowego Sądu Rejonowego Stefana Michnika. Jest on podejrzany o popełnienie 30 przestępstw, w tym wydawanie bezprawnych wyroków śmierci wobec żołnierzy polskiego podziemia. Zdaniem śledczych, ich charakter wyczerpuje znamiona zbrodni przeciwko ludzkości.



Informację w tej sprawie ogłosili minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro oraz dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, zastępca Prokuratora Generalnego prok. Andrzej Pozorski.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

W ocenie prowadzącej śledztwo prokuratury IPN w Warszawie, przestępstwa te polegały m.in. na wydaniu bezprawnych wyroków orzekających kary śmierci wobec osób działających na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Podkreślono, że zarzuty wobec Michnika w tych sprawach jeszcze nie były stawiane.

Przeczytaj: IPN stara się o osądzenie Stefana Michnika

Jak poinformował prokurator Pozorski, w toku postępowania zgromadzono materiał dowodowy pozwalający przyjąć, że sędzia Stefan Michnik „sprzeniewierzył się zasadzie obiektywizmu”. Miał on przy orzekaniu kierować się przede wszystkim przesłankami natury ideologicznej, „dążąc do fizycznej eliminacji osób postrzeganych przez ówczesne władze jako przeciwników politycznych”.

Urodzony w 1929 roku Stefan Michnik, starszy przyrodni brat Adama Michnika jako sędzia orzekał m.in. w spreparowanych przez komunistyczny reżim sprawach przedwojennych oficerów Wojska Polskiego. Były to odpryski wielkiego procesu o domniemany spisek w wojsku, tzw. sprawy Tatara z początku lat 50. XX wieku. Wtedy też sędziowie wśród których był Stefan Michnik skazali na karę śmierci mjr. Zefiryna Machallę oraz mjr. NSZ Karola Sęka. Brat redaktora naczelnego „Wyborczej” zasiadał również w składach sądów, które wydały wyroki śmierci m.in. na płk. Maksymiliana Chojeckiego i płk. Bronisława Maszlankę. Wszyscy zostali rehabilitowani po 1956 r.

Śledczy już wcześniej chcieli postawić Michnika przed sądem za czyny z lat 1951-53. W 2010 roku sąd orzekł tymczasowy areszt wobec Stefana Michnika. Nie doszło jednak do realizacji tego orzeczenia, z uwagi na pobyt Michnika w Szwecji. Kraj ten odmówił podporządkowania się również Europejskiemu Nakazowi Aresztowania, ponieważ według szwedzkiego prawa zarzuty przedawniły się, a były sędzia jest obywatelem Szwecji.

Czytaj także: Kukiz przypomina izraelskim dziennikarzom o Stefanie Michniku

Sam Michnik co najmniej od 10 lat unika wszelkich kontaktów zarówno z przedstawicielami polskiego wymiaru sprawiedliwości, jak też z właściwą polską placówką dyplomatyczną. Nie odbiera też korespondencji kierowanej do niego w śledztwie.

Według portalu hitta.se, jeszcze w 2015 roku Stefan Michnik przebywał w domu spokojnej starości pod adresem Doktor Allards Gata 4 D lgh 1102 413 23 Goteborg.

Latem 2015 roku grupa kibiców Śląska Wrocław przy okazji wyjazdu na mecz do Szwecji zlokalizowała miejsce, w którym mieszkał zbrodniarz i zorganizowała tam pikietę. Skandowano hasła: „precz z komuną”, „raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę”, „a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, a także „Stefan Michnik morderca”.

interia.pl/ Kresy.pl

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Yogi :

    Niech się nie kompromitują. Trochę długo czekali z tą sprawiedliwością. A czy SM nie dostaje przypadkiem 100 euro/mies dodatku do emerytury? A czy nie jest, jako biedny – wypędzony beneficjentem znowelizowanej kilka mies. temu ustawy o kombatantach, liberalizującej zasady przyznawania świadczeń i podwyższającej je? Poszargają go trochę po to, żeby mu później po cichu zrekompensować straty moralne. Zwykłe mącenie ludziom w głowach i odwracanie uwagi od spraw istotnych. A termin podpisania deklaracji pro-imigranckiej w ONZ tuż tuż.