Minister spraw wewnętrznych i administracji obiecuje monitorowanie budowy centrum islamskiego za pieniądze Arabii Saudyjskiej, ale z jego powstaniem najprawdopodobniej już się pogodził.
Mufti Tomasz Miśkiewicz z Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP poinformował w poniedziałek, w czasie spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą, że jego organizacja otrzyma od króla Arabii Saudyjskiej fundusze na budowę Muzułmańskiego Centrum Kultury i Edukacji w Białymstoku. Perspektywa ta wzbudziła zaniepokojenie bowiem Saudowie sponsorując powstawanie muzułmańskich instytucji za granicą i budowę ich infrastruktury, zwykle promują potem w ramach nich skrajną, wahabicką odmianę islamu obowiązującą w ich królestwie. W niektórych przypadkach powoduje to nawet działania władz państwowych na rzecz pozbawienia Saudyjczyków kontroli nad instytucjami religijnymi w które zainwestowali.
Do sprawy odniósł się wczoraj na Twitterze minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński, który poinformował, że zlecił funkcjonariuszom resortu “monitorowanie” saudyjskiej inwestycji oraz wyraził swoją wątpliwości co do tego, czy faktycznie ma ona znaczenie dla społeczności rodzimych wyznawców islamu – polskich Tatarów. Jednocześnie z wpisu ministra ani z wystąpień innych przedstawicieli władz nie wynika by mieli podjąć działania mające na celu zablokowanie saudyjskiej inwestycji w Polsce.
Zleciłem odpowiednim departamentom w @MSWiA_GOV_PL monitorowanie tej sprawy. Nie wydaje mi się aby odlegli ,kulturowo, mentalnie, historycznie i geograficznie ortodoksyjni saudyjscy wahabici mieli wspierać polskich Tatarów którzy zawsze mogli liczyć na wsparcie własnej Ojczyzny. https://t.co/bemc9v6QGJ
— Joachim Brudziński (@jbrudzinski) 20 stycznia 2018
Minister odpowiedział wpisem na Twitterze na felieton księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego opublikowany także w sobotę przez portal rmf24.pl. “Mam wielki szacunek dla polskich Tatarów. Jednak ich uzależnienie od radykalnego odłamu islamu z Arabii Saudyjskiej niesie niebezpieczeństwo, tak dla państwa polskiego, jak i dla nich samych – stwierdził w nim kapłan.
Ksiądz Isakowicz-Zaleski podkreślił, że wahabizm, promowany przez Saudów, to skrajny, nietolerancyjny odłam islamu, którego kierunek można ocenić po tym jak funkcjonuje sama Arabia Saudyjska. Jak zauważa, państwo to “jest bowiem krajem nietolerancyjnym wobec innych religii, które na jej terenie są całkowicie stłamszone. Chodzi przede wszystkim o katolików i wyznawców innych odłamów chrześcijaństwa, którzy nie mogą ani budować swoich świątyń, ani publicznie wyznawać swojej wiary. Opowiadał mi jeden z Polaków, pracujący w tym kraju, że katolickie msze święte odprawiane są jedynie na terenie zagranicznych przedstawicielstw dyplomatycznych, a policja nie pozwala uczestniczyć w nich rodowitym Saudyjczykom”.
twitter.com/rmf24.pl/kresy.pl





























