Sąd Apelacyjny w Białymstoku zmienił kwalifikację czynu i złagodził karę wobec obywatela Ukrainy, który zaatakował nożem współlokatora. Wyrok jest prawomocny.

W piątek Sąd Apelacyjny w Białymstoku zmienił wyrok wobec obywatela Ukrainy oskarżonego o usiłowanie zabójstwa, uznając, że nie ma wystarczających podstaw do przyjęcia takiej kwalifikacji. Kara została obniżona z 10,5 roku do 8 lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności.

W ocenie sądu odwoławczego nie udało się jednoznacznie wykazać, że sprawca działał z zamiarem pozbawienia życia. Podkreślono, że w postępowaniu karnym wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego. Ostatecznie czyn zakwalifikowano jako spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zagrażającego życiu.

Do zdarzenia doszło w kwietniu 2025 roku we wspólnej kuchni budynku, w którym mieszkali zarówno oskarżony, jak i pokrzywdzony. Mężczyźni korzystali ze wspólnej przestrzeni, jednak nie ustalono jednoznacznie przyczyny konfliktu.

Z ustaleń Prokuratury Rejonowej w Ełku wynika, że już w lutym poprzedniego roku obywatel Ukrainy miał grozić swojemu znajomemu – Polakowi – pozbawieniem życia, jednocześnie demonstrując, że jest gotów użyć noża. Wówczas jednak nie doszło do eskalacji zdarzenia. Do ataku doszło dopiero 12 kwietnia 2025 roku, kiedy w kuchni oskarżony ugodził pokrzywdzonego długim nożem.

Z ustaleń śledczych wynika, że napastnik zadał dwa ciosy nożem. Pierwszy został częściowo zablokowany przez ofiarę, która odniosła obrażenia ręki, drugi trafił w okolice brzucha. Prokuratura przyjęła, że sprawca działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa, natomiast sąd pierwszej instancji uznał zamiar ewentualny, podtrzymując jednak kwalifikację usiłowania zabójstwa.

Przeczytaj: Płock. 19-letni Ukrainiec zaatakował nożem na starówce. 28-latek trafił do szpitala

Zobacz: Gruzin bez dożywocia za zabójstwo 28-latki w Łodzi. Sąd utrzymał 25 lat więzienia

Obrona w apelacji argumentowała, że zdarzenie miało charakter nagły i dynamiczny, a zamiar zabójstwa nie wystąpił. Podniesiono również, że po ataku oskarżony nie uciekł i miał podejmować działania zmierzające do udzielenia pomocy rannemu, w tym prosić o wezwanie pogotowia.

Sąd odwoławczy odrzucił wersję, według której pokrzywdzony mógł sam nadziać się na nóż, uznając ją za sprzeczną z zasadami logiki i opinią biegłego z zakresu medycyny sądowej. Jednocześnie wskazano, że brak jest jednoznacznych dowodów potwierdzających zamiar zabójstwa.

W uzasadnieniu stwierdzono, że choć działanie sprawcy było niebezpieczne i mogło doprowadzić do śmierci, to nie kontynuował on ataku, co – zdaniem sądu – może mieć znaczenie przy ocenie zamiaru.

Sąd podkreślił również, że po zdarzeniu doszło do pojednania między stronami, a pokrzywdzony nie zgłaszał roszczeń finansowych wobec oskarżonego.

Czytaj także: Warszawa: Ukrainiec dźgnął nożem w brzuch obywatela Polski i pobił kobietę

Tagi: , , , ,
forma płatności