Prof. Mirosław Szumiło opublikował odpowiedź na tekst dr. Piotra Gontarczyka, w którym pracownik IPN bronił Ukraińskiej Powstańczej Armii jako „formacji niepodległościowej”. Historyk zarzuca mu nieznajomość podstawowych faktów dotyczących zbrodni wołyńskiej i usprawiedliwianie zbrodniczych metod UPA.
Prof. Mirosław Szumiło opublikował odpowiedź na tekst dr. Piotra Gontarczyka dotyczący oceny Ukraińskiej Powstańczej Armii. Jak przekazał historyk, zrobił to po tym, jak portal Onet nie opublikował jego polemiki.
Spór rozpoczął się po wypowiedzi prof. Normana Daviesa, który w wywiadzie dla Onetu zaprzeczył zbrodniczemu charakterowi UPA i przedstawiał ją jako formację walczącą z Niemcami i Sowietami o niepodległość Ukrainy. Szumiło stanowczo skrytykował tę ocenę. Następnie głos zabrał Gontarczyk, pracownik naukowy IPN, który przekonywał, że „celem działania UPA nie było mordowanie Polaków, tylko niepodległość Ukrainy” i odrzucał określenie tej formacji jako zbrodniczej.
Szumiło w odpowiedzi ocenił, że w tekście Gontarczyka pojawiło się kilka nieprawdziwych tez wymagających sprostowania. Odniósł się przede wszystkim do twierdzenia, że UPA nie spełnia kryteriów organizacji przestępczej.
„Hasła niepodległościowe nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla ich zbrodniczych czynów” – napisał historyk.
Według Szumiły teza Gontarczyka wynika z braku znajomości podstawowych faktów dotyczących zbrodni wołyńskiej. Historyk przypomniał, że pierwsze oddziały UPA powstawały na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w pierwszej połowie 1943 roku, tuż przed lub w czasie tzw. akcji antypolskiej. Jak podkreślił, pierwszym celem ich działalności była „depolonizacja” regionu poprzez mordowanie polskiej ludności cywilnej.
Szumiło wskazał również na udział w UPA kilku tysięcy ukraińskich policjantów, którzy w marcu i kwietniu 1943 roku zdezerterowali z formacji pomocniczej podległej Niemcom. Przypomniał, że wcześniej uczestniczyli oni wspólnie z Niemcami w egzekucjach Żydów na Wołyniu.
Historyk skrytykował także sugestię, że ludobójstwo na Wołyniu było odpowiedzią na politykę II Rzeczypospolitej wobec Ukraińców. Odniósł się również do tezy Gontarczyka, że od 1943 roku UPA nie musiała koncentrować się na walce z Niemcami, ponieważ większym zagrożeniem był Związek Sowiecki.
„Aż do lata 1944 roku wrogiem nr 1 byli dla UPA Polacy, a nie Sowieci. Czy polska ludność cywilna, w tym kobiety i dzieci, była w tym okresie największym zagrożeniem dla niepodległości Ukrainy?” – pytał Szumiło.
W polemice historyk odrzucił także usprawiedliwianie powojennego terroru UPA wobec ukraińskich cywilów oskarżanych o współpracę z władzami sowieckimi. Gontarczyk pisał, że UPA bywała „wyjątkowo bezwzględna” i zabijała również rodziny konfidentów, w tym dzieci.
Szumiło uznał takie podejście za usprawiedliwianie odpowiedzialności zbiorowej, niezgodnej z etyką cywilizacji europejskiej. Podkreślił, że UPA walczyła o niepodległość Ukrainy, ale jednocześnie była formacją stosującą zbrodnicze metody i kierującą się ideologią radykalnego nacjonalizmu, zbliżoną w wielu punktach do faszyzmu i nazizmu.
Kresy.pl/Facebook































