Premier Łotwy Evika Siliņa złożył w czwartek dymisje przed krajowym Sejmem. Swoją decyzję złożyła na karb zachowania jednej z koalicyjnych partii.

Siliņa określiła swoją dymisję “trudną decyzją”, jak zrelacjonowała łotewska redakcja Delfi. Jak stwierdziła, podjęła taką decyzję wobec postawy najmniejszego stronnictwa jej trójpartyjnej koalicji – Postępowców (P), którzy negatywnie zareagowali na dymisję ministra obrony Andrisa Sprūdsa, którego Siliņa zastąpiła na stanowisku pułkownikiem Raivisem Melnysem. Sprūds został wezwany do dymisji przez ustępującą premier w związku z nieumiejętnością radzenia sobą z wlotami ukraińskich dronów na terytorium Łotwy.

Zobacz też: Łotewska armia przyznaje: sprzęt do wykrywania dronów zawiódł

“Kierownictwo Postępowców, zamiast współpracować na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa, postawiło na pozycjonowanie polityczne” – oceniła ustępująca szefowa rządu. Według niej Postępowcy przyjęli na siebie zobowiązania, stanowiska i obietnice, ale nie osiągnęli rezultatów, a w krytycznej sytuacji zrzucili odpowiedzialność na innych.

„Teraz bardziej niż kiedykolwiek Łotysze potrzebują poczucia bezpieczeństwa, a nie partyjnych sporów, podziału stanowisk i politycznego pozycjonowania partii” – tłumaczyła swoją decyzję Siliņa.

„Nie mogłam powstrzymać się od reakcji, gdy obietnice nie zostały dotrzymane” tak z kolei ustępująca premier odniosła się do Sprūdsa.

Usprawiedliwiała cięci wydatków wielu sektorach publicznych koniecznością przeznaczenia pieniędzy na cele militarne.

Na decyzję Siliņy mogło jednak także wpłynąć niedawne zatrzymanie ministra rolnictwa Armanda Krauzego, z drugiej partii koalicyjnej – Zielonych i Sojuszu Rolników. Został on zatrzymany przez Biuro ds. Zapobiegania i Zwalczania Korupcji (KNAB) w związku z tzw. „sprawą wspierania przedsiębiorstw z przemysłu drzewnego”, jak podał portal Delfi.

rus.delfi.lv/kresy.pl

Tagi: ,
forma płatności