Członek libańskiego parlamentu z ramienia Hezbollahu ujawnił, że ruch otrzymał od Turcji, iż protegowane przez nią nowe władz Syrii, nie podejmą akcji na terytorium Libanu, mimo zadawnionej wrogości wobec organizacji libańskich szyitów.
„Otrzymaliśmy zapewnienia, że Syria nie zamierza podejmować działań przeciwko Ruchowi Oporu” – powiedział w wywiadzie dla Al Mayadeen parlamentarzysta Hezbollahu, Ali Fajjad. Według niego, władze w Ankarze uznały “rolę Ruchu Oporu i jego legitymizację w Libanie”, co w samej organizacji szyitów zostało uznane za „szczególnie godne uwagi”.
Tymczasowy prezydent Syrii, wywodzący się z Al Kaidy Ahmed asz-Szara poparł libańską głowę państwa i rząd w sporze z Hezbollahem. Nowy proamerykański premie Libanu wydał bowiem 2 marca zakaz użycia broni przeciw Izraelowi przez organizację szyitów, który został przez nią zignorowany.
Nie było w tym nic dziwnego. Asz-Szara to dawnych dżihadysta z Iraku, potem przywódca syryjskiego skrzydła Al Kaidy, organizacji Dżabhat an-Nusra, która z kolei przekształciła się w Hajat Tahrir asz-Szam, na której czele asz-Szara przejął w grudniu 2024 roku władzę nad stolicą, po ucieczce prezydenta Baszara al-Asada. Przez lata wojny w Syrii Turcja była głównym państwowym sojusznikiem organizacji asz-Szary.
Asz-Szara zdołał uzyskać międzynarodowe uznanie dzięki poparciu Donalda Trumpa, starannie unikając podejmowania walki z Izraelem, mimo wymierzanych przezeń ciosów w nowe tymczasowe władze Syrii i wspierania przez Tel Awiw druzyjskich separatystów na południu Syrii.
Obóz asz-Szary nie ukrywa natomiast wrogości wobec Iranu i Hezbollahu. Z siłami jednego i drugiego ścierał się w czasie wojny syryjskiej w ubiegłej dekadzie. W marcu pojawiały się nieoficjalne pogłoski o mobilizacji sił asz-Szary przy granicy Libanu.
Na tego rodzaju pogłoski zareagował sam prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan. W czasie jednego z partyjnych zjazdów głośno sprzeciwił się on politycznemu eksploatowaniu podziału na sunnitów i szyitów. Słowa Fajjada mogą więc potwierdzać stanowisko Ankary wobec sytuacji w Libanie polegające na nieingerowaniu w spór rysujący się między proamerykańskimi władzami, a Hezbollahem i jego koalicjantami.
english.almayadeen.net/kresy.pl
























_02.jpg)





