Naukowiec analizujący orbity planetoid bliskich Ziemi przypadkowo natrafił na geometrię lotu, która mogłaby znacząco skrócić czas podróży na Marsa.
Nie chodzi jednak o gotową trasę dla planowanej misji, lecz o koncepcję astrodynamiczną, wymagającą napędu i technologii wykraczających poza obecne możliwości załogowych lotów międzyplanetarnych.
Marcelo de Oliveira Souza, kosmolog z State University of Northern Rio de Janeiro w Brazylii, badał trajektorie planetoid, gdy zwrócił uwagę na obiekt 2001 CA21. Wczesne, jeszcze niedokładne dane o orbicie planetoidy sugerowały, że porusza się ona po płaszczyźnie przecinającej okolice orbit Ziemi i Marsa. Późniejsze obserwacje skorygowały te wyliczenia, ale pierwotna geometria lotu CA21 okazała się interesująca jako model do poszukiwania szybszych tras między planetami.
Obecnie omawiane koncepcje załogowych wypraw na Marsa zakładają zwykle lot w okresach, gdy Ziemia i Mars są korzystnie ustawione względem Słońca. Takie okna startowe pojawiają się mniej więcej co 26 miesięcy, a sam przelot w klasycznych scenariuszach transferu trwa wiele miesięcy. Zaplanowana według takiej koncepcji wyprawa, obejmująca pobyt na Marsie i oczekiwanie na dogodny moment powrotu, mogłaby zająć nawet kilka lat.
Zaproponowany przez Marcela de Oliveira Souza „skrót” nie oznacza jednak gotowej drogi w kosmosie. Chodzi o inną geometrię lotu. Każda orbita — planety, planetoidy albo statku kosmicznego — może być opisana jako tor leżący na określonej płaszczyźnie, czyli w uproszczeniu: na płaskiej powierzchni przecinającej przestrzeń wokół Słońca pod konkretnym kątem. Wczesne, później skorygowane dane o planetoidzie 2001 CA21 sugerowały, że jej tor leży w płaszczyźnie przecinającej okolice orbit Ziemi i Marsa w wyjątkowo korzystnym układzie.
Souza nie twierdzi więc, że statek miałby lecieć za planetoidą. Planetoida była raczej przypadkową podpowiedzią geometryczną. Jej pierwotnie wyliczony tor pokazał, że można szukać trajektorii nachylonej podobnie do tej orbity, a więc prowadzącej bardziej bezpośrednio z okolic Ziemi do Marsa niż w standardowo omawianych, energooszczędnych wariantach. „To było dla mnie zaskoczenie. Nie szukałem tego” — powiedział naukowiec serwisowi Live Science.
Najbardziej radykalny wariant obliczeń wskazywał, że przy szczególnie korzystnym układzie planet możliwy byłby lot z Ziemi na Marsa trwający około 34 dni. Nie oznacza to jednak, że taka misja jest obecnie realna. Statek musiałby wystartować z bardzo dużą prędkością, a następnie dolecieć do Marsa tak szybko, że problemem stałoby się bezpieczne wyhamowanie i lądowanie. Dla obecnych technologii byłoby to skrajnie trudne, zwłaszcza w przypadku lotu załogowego.
Souza sprawdził następnie, czy odkryta przez niego geometria lotu mogłaby zadziałać przy konkretnych przyszłych ustawieniach Ziemi i Marsa. Z jego obliczeń wynika, że jedno z potencjalnych okien startowych mogłoby przypaść w 2031 roku. W tym wariancie cała wyprawa trwałaby około 153 dni: obejmowałaby szybki przelot na Marsa, około miesięczny pobyt na powierzchni i powrót na Ziemię. Inny, mniej wymagający energetycznie wariant zakładałby misję trwającą około 226 dni.
„To może zmienić przekonanie, że potrzebujemy ponad dwóch lat, aby polecieć na Marsa i wrócić” — powiedział de Oliveira Souza w rozmowie z Live Science.
Autor koncepcji podkreśla, że jego odkrycie nie jest jeszcze planem konkretnej misji. To raczej metoda poszukiwania nietypowych, szybszych trajektorii międzyplanetarnych, które mogą stać się użyteczne dopiero przy odpowiednio wydajnym napędzie, wystarczających zapasach paliwa, skutecznej ochronie statku oraz technologii bezpiecznego hamowania przy Marsie.
Czytaj też:
Donald Trump zapowiedział , że USA wyślą astronautów na Marsa
NASA: to napęd jądrowy jest najlepszy, by dostać się na Marsa
Kresy.pl / LiveScience






























