Blue Origin analizuje skutki eksplozji rakiety New Glenn, do której doszło podczas testu silników na stanowisku Launch Complex 36 w Cape Canaveral na Florydzie.
Według Reutersa awaria może oznaczać co najmniej kilka miesięcy opóźnień i skomplikować nie tylko plany Amazona, ale także harmonogram projektów księżycowych NASA.
Do eksplozji doszło w czwartek podczas testu hot-fire, czyli próby odpalenia silników rakiety unieruchomionej na stanowisku startowym. New Glenn miał w kolejnym locie wynieść na orbitę satelity Amazon Leo, szerokopasmowej konstelacji rozwijanej przez Amazon. Satelity nie były jeszcze zintegrowane z rakietą. Blue Origin poinformował o „anomalii” i podkreślił, że nikt z pracowników nie ucierpiał.
Jeff Bezos napisał w serwisie X, że jest za wcześnie, by wskazać przyczynę awarii. Zapowiedział jednak, że firma odbuduje to, co będzie wymagało odbudowy, i wróci do lotów.
Według źródła Reutersa booster New Glenna został zniszczony, a stanowisko startowe jest poważnie uszkodzone. Inżynierowie mają zakładać co najmniej sześciomiesięczną przerwę, choć naprawa może potrwać dłużej.
Dla NASA problemem jest to, że New Glenn miał być jednym z elementów planów związanych z powrotem Stanów Zjednoczonych na Księżyc. Rakieta Blue Origin miała wynieść pierwszy lądownik Blue Moon jeszcze w tym roku. Kilka dni przed eksplozją NASA przyznała firmie kontrakt wart 188 mln dolarów na dostarczenie dwóch łazików księżycowych przed misją Artemis 4, planowaną na 2028 rok. Agencja zapowiedziała ocenę krótkoterminowych skutków awarii dla programów Artemis i Moon Base.
Awaria uderza też w komercyjne plany Amazona. Konstelacja Amazon Leo ma liczyć ponad 3200 satelitów, a połowa z nich powinna znaleźć się na orbicie do lipca 2026 roku, zgodnie z wymogami regulacyjnymi. Amazon ma umowy także z innymi operatorami, w tym SpaceX, ale Reuters zwraca uwagę, że wolna przepustowość na rynku ciężkich startów jest ograniczona. Falcon 9 może wynosić mniej satelitów Amazon Leo niż New Glenn, więc zastąpienie lotów Blue Origin wymagałoby większej liczby startów.
Podobny kryzys przechodził wcześniej SpaceX. Po eksplozji Falcona 9 na stanowisku startowym w 2016 roku firma naprawiała uszkodzoną infrastrukturę ponad rok, ale wznowiła starty po około czterech i pół miesiąca, korzystając z innego stanowiska na Florydzie. Po pierwszym zintegrowanym locie Starshipa w 2023 roku Federalna Administracja Lotnictwa z kolei nakazała SpaceX wdrożenie szeregu działań naprawczych, obejmujących m.in. zmiany w konstrukcji pojazdu i wzmocnienie stanowiska startowego.
Reuters zwraca uwagę, że incydent może w krótkim terminie wzmocnić dominację SpaceX na rynku komercyjnych startów kosmicznych. Jednocześnie nie oznacza to, że rynek rezygnuje z potrzeby alternatywnych dostawców. „Długoterminowo rynek nadal potrzebuje realnych alternatyw, więc wzmacnia to pozycję SpaceX na marginesie, ale nie zmienia szerszego trendu w kierunku ekosystemu wielu dostawców” — powiedział Mark Boggett, szef brytyjskiego funduszu Seraphim Space.
Najbliższy scenariusz dla Blue Origin obejmuje dochodzenie techniczne, ocenę zniszczeń, odbudowę infrastruktury i korektę harmonogramu lotów. Najważniejsze pytanie brzmi, czy firma ograniczy przerwę do kilku miesięcy, czy też uszkodzenia stanowiska Launch Complex 36 wymuszą dłuższe odsunięcie New Glenna od lotów.
Kresy.pl / Reuters






























