Królestwo Arabii Saudyjskiej uznało za personae non gratae attache wojskowego Iranu w Rijadzie, jego zastępcę i szereg innych pracowników irańskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego.
Informację taką podała w niedzielę agencja informacyjna Anadolu. W wydanym w sobotę wieczorem oświadczeniu Ministerstwo Spraw Zagranicznych Arabii Saudyjskiej potępiło ataki Iranu na kraje Rady Współpracy Zatoki Perskiej uznając je za „rażące naruszenie wszystkich stosownych konwencji międzynarodowych, zasad dobrego sąsiedztwa i poszanowania suwerenności państwa”.
Saudyjska dyplomacja stwierdziła, że działania Teheranu są “sprzeczne z islamskim braterstwem oraz wartościami i zasadami religii islamskiej, o których strona irańska stale mówi, potwierdzając, że są to jedynie słowa, a nie działania”. Jak podkreśliła ona działania te będą miały „głęboki” wpływ na stosunki dwustronne zarówno teraz, jak i w przyszłości.
To druga z arabskich monarchii Zatoki Perskiej, która podejmuje wobec Iranu tego rodzaju kroki dyplomatyczne. Na początku tego tygodnia Katar wydalił irańskich attache wojskowych i ds. bezpieczeństwa po tym, jak irańskie pociski rakietowe spowodowały poważne uszkodzenia w instalacji skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Ras Laffan.
28 lutego rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku. Izrael prowadził również bombardowania Libanu, w tym jego stolicy Bejrutu.
Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei. W poniedziałek jego następcą ogłoszono syna – Modżtabę.
Giną też irańscy cywile, w tym dzieci. Łącznie, w ciagu pierwszych dwóch dni USA i Izrael miały przeprowadzić na Iran ponad 2 tys. uderzeń.
Poważniejsza jest także militarna odpowiedź Iranu, który wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Omanie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze. Iran odnotowuje sukcesy, poraził między innymi radar wczesnego ostrzegania rozlokowany w Zjednoczonych Emieratów Arabskich warty pół miliarda dolarów.
Teheran uderza w instalacje arabskich monarchii uznając je za winne udzielania terytorium dla operacji Amerykanów przeciwko Iranowi. W czwartek dron zaatakował rafinerię SAMREF w saudyjskim Janbu nad Morzem Czerwonym. Rafineria ta położona jest nad akwenem pozwalającym na eksport ropy naftowej poza cieśniną Ormuz zablokowaną obecnie przez Irańczyków.
aa.com.tr/kresy.pl





























