Szef chińskiej dyplomacji skomentował deklarowany okresowo przez Donalda Trumpa cel wojny wydanej Iranowi – zmiany władz i systemu politycznej bliskowschodniego państwa.

„Zawiązywanie spisku na rzecz <<kolorowej>> rewolucji lub dążenie do zmiany rządu nie spotka się z żadnym poparciem społecznym” – tak ocenił sytuację w Iranie minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi na niedzielnej konferencji prasowej, jak poinformowała za Xinhua Al Jazeera. Wang wezwał również do poszanowania suwerenności Iranu i wszystkich innych krajów oraz zażądał „natychmiastowego zaprzestania działań zbrojnych” na Bliskim Wschodzie.

„To wojna, która nie powinna była wybuchnąć i nikomu nie przynosi korzyści” – powiedział Wang – „Siła nie stanowi rozwiązania, a konflikt zbrojny jedynie nasili nienawiść i wywoła nowe kryzysy”. Jak dodał – „Silna pięść nie oznacza silnego rozsądku. Świat nie może powrócić do prawa dżungli”.

Chiński minister spraw zagranicznych podkreślił, że problemy Bliskiego Wschodu powinny być rozwiązywane przez same państwa tego regionu. Wang wezwał „wszystkie strony” do powrotu do stołu negocjacyjnego „tak szybko, jak to możliwe”. Dodał, że Chiny są gotowe współpracować z krajami regionu, aby „przywrócić porządek na Bliskim Wschodzie, spokój jego mieszkańcom i pokój na świecie”.

28 lutego rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku. Izrael prowadził również bombardowania Libanu, w tym jego stolicy Bejrutu.

Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei. Giną też irańscy cywile, w tym dzieci. Łącznie, w ciagu pierwszych dwóch dni USA i Izrael miały przeprowadzić na Iran ponad 2 tys. uderzeń.

Poważniejsza jest także militarna odpowiedź Iranu, który wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Omanie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze.

We wtorek doradca głównodowodzącego irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który w czasie wojny staje się jeszcze ważniejszą instytucją w ramach państwa irańskiego, zadeklarował, że siły Teheranu będą ostrzeliwać każdy statek próbujący przepłynąć przez strategiczną cieśninę, przez którą przepływa do 25 proc. wolumentu ropy w handlu międzynarodowym.

Już doszło do wzrostów cen ropy naftowej. Jeszcze szybciej rośnie cena gazu ziemnego, którego eksport wstrzymał jeden z czołowych producentów LNG – Katar.

Straty materialne USA już są liczone w miliardach dolarów.

aljazeera.com/kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności