W powiecie piotrkowskim w Łódzkim minister rolnictwa Stefan Krajewski poinformował, że ujawniono kolejne martwe dziki i trwają badania po odkryciu podrzuconego padłego dzika zakażonego afrykańskim pomorem świń. Szef resortu rozmawiał na miejscu z rolnikami z powiatu piotrkowskiego, gdzie znaleziono zwierzę z ASF.
W czwartek odnaleziono cztery martwe dziki, a w piątek minister zaapelował do rolników o ostrożność, przestrzeganie zasad bioasekuracji oraz ograniczenie wizyt w lasach. W wystąpieniu ocenił, że zdarzenie nie miało charakteru typowego przypadku polowania, poinformował minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Minister @StefanKrajewski podczas konferencji: Apeluję o odpowiedzialne podejście do sytuacji.
❗️Zachowajmy wzmożoną ostrożność.
❗️Proszę o przestrzeganie zasad bioasekuracji, która pomaga chronić stada.
❗️Apeluję do wszystkich, w tym do rolników, a zwłaszcza hodowców trzody… pic.twitter.com/uYErKWrHVM— Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (@MRiRW_GOV_PL) December 5, 2025
Odnosząc się do znalezienia padłego dzika z ASF, Krajewski stwierdził, że zdarzenie nie wyglądało na zwykłe kłusownictwo. Zaznaczył, że nie ma śladów wskazujących na oprawianie zwierzęcia w miejscu znalezienia. „Na miejscu nie było narządów wewnętrznych, skóry, niczego, co by wskazywało, że ten dzik był oprawiany na miejscu” — mówił. Z badań wynika, że wirus, którym zakażony był padły dzik, należy do szczepu powiązanego ze szczepami obecnymi w Polsce. W przekazie zaznaczono, że nie można wykluczyć przewiezienia zwierzęcia z innego województwa.
W informacji przekazanej przez służby weterynaryjne podkreślono, że zadaniem priorytetowym jest niedopuszczenie do przedostania się wirusa do gospodarstw utrzymujących trzodę. „W chwili obecnej nie możemy mówić o takim zagrożeniu, ponieważ cały czas prowadzone są działania, badania” — mówił Główny Lekarz Weterynarii Paweł Meyer. Fragmenty padłego dzika chorego na ASF znaleziono na terenach podmokłych. W promieniu 5 kilometrów od miejsca odkrycia jest kilkadziesiąt gospodarstw, w których utrzymywanych jest ponad 7 tys. świń.
Do podobnej sytuacji doszło w sierpniu ubiegłego roku w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie pierwszy raz od 10 lat potwierdzono ognisko afrykańskiego pomoru świń. Wojewoda zgłosił sytuację ABW jako sugerującą sabotaż. Od tamtego zdarzenia potwierdzono nowe ogniska ASF u świń w kilku miejscowościach.
Afrykański pomór świń to ciężka, wysoce zakaźna choroba wirusowa atakująca świnie domowe oraz dziki. Choroba nie jest groźna dla ludzi ani innych gatunków zwierząt, jednak jej skutki dla rolnictwa są bardzo poważne. ASF charakteryzuje się wysoką śmiertelnością, a wirus wyróżnia się dużą odpornością na czynniki środowiskowe, może przetrwać w mięsie, glebie czy paszy przez długi czas. Choroba rozprzestrzenia się zarówno poprzez kontakt między zwierzętami, jak i poprzez skażone przedmioty, środki transportu oraz niewłaściwie utylizowane produkty wieprzowe.
Brak jest skutecznej szczepionki i leczenia ASF, dlatego zwalczanie choroby opiera się na bioasekuracji, kontroli przemieszczania zwierząt oraz szybkim eliminowaniu ognisk zakażenia.
Kresy.pl/Polskie Radio 24





























