Podczas meczu Ligi Konferencji Europy z Dynamem Kijów kibice Omonii Nikozja wywiesili flagi Rosji i ZSRR. To kolejny incydent po transparentach o „Armii Czerwonej”, które pokazali rok temu podczas spotkania z Legią Warszawa.

Podczas meczu Ligi Konferencji Europy rozgrywanego w czwartek wieczorem ultrasi Omonii Nikozja ponownie wywołali kontrowersje, decydując się na ekspozycję rosyjskich i sowieckich symboli. Spotkanie z Dynamem Kijów, które odbyło się na Cyprze, zostało poprzedzone gestami, które szybko zostały odebrane jako prowokacyjne wobec ukraińskiego zespołu oraz trwającej agresji Rosji na Ukrainie.

Według relacji przekazanych przez serwis Zoria Londońsk, tuż przed rozpoczęciem meczu w sektorze kibiców Omonii zawisły flagi Federacji Rosyjskiej oraz Związku Sowieckiego. Stewardzi niemal natychmiast zareagowali na obecność współczesnej rosyjskiej flagi i zażądali jej zdjęcia. Jednak, jak wynika z opisów zdarzenia, flaga ZSRR pozostawała widoczna przez dłuższy czas, co wzbudziło dodatkowe pytania o reakcję służb porządkowych i organizatora spotkania.

To nie pierwszy podobny incydent z udziałem kibiców cypryjskiego klubu. Dokładnie rok temu, podczas meczu z Legią Warszawa, ultrasi Omonii wywiesili transparent z napisem „Armia Czerwona wyzwoliła Warszawę”. Wówczas również spotkało się to z szeroką krytyką i było postrzegane jako celowa prowokacja.

Jak twierdzi Bartłomiej Banasiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej: „Oczywiście była to kolejna prowokacja ze strony cypryjskich fanów Omonii, którzy są znani ze swoich prorosyjskich poglądów. Najpewniej nie spotka ich za to żadna kara”.

Warto zauważyć, że UEFA już wcześniej nie widziała problemu w komunistycznej oprawie kibiców z Cypru. Europejska federacja nałożyła na cypryjski klub jedynie 12,125 tys. euro kary. Decyzja UEFA została uzasadniona incydentami związanymi z rzucaniem przedmiotów na boisko przez kibiców, a nie skandalicznym transparentem czy zakazanymi symbolami, które pojawiły się podczas meczu.

Tak niska kara budzi oburzenie, zwłaszcza w kontekście znacznie surowszych sankcji, jakie nakładano na polskie kluby. Warto przypomnieć, że na początku grudnia Legia Warszawa musiała zapłacić 17,5 tys. euro za transparenty uderzające w białoruski reżim Alaksandra Łukaszenki, które pojawiły się podczas meczu z Dinamem Mińsk. Porównanie tych dwóch sytuacji uwypukla niesprawiedliwość w traktowaniu klubów przez europejską federację.

Kresy.pl/X

Tagi: , , , ,
forma płatności