Tymczasowe, islamistyczne władze Syrii ogłosiły w czwartek, że rozpoczną przywracanie do służby tysięcy oficerów i podoficerów, którzy służyli w Syryjskiej Armii Arabskiej w czasach rządów Baszara al-Asada, ale z niej zdezerterowali.
Państwowa agencja informacyjna SANA powołała się na Badra ad-Dina Kasasa, dyrektora ds. rekrutacji i mobilizacji w Ministerstwie Obrony, który określił decyzję o przywróceniu do służby podoficerów-ochotników, „którzy zbiegli z armii w czasach poprzedniego reżimu”, jako „normalną procedurę organizacyjną w instytucji wojskowej, która rozpoczęła swoją odbudowę od podstaw” – zacytował portal Rudaw.net.
Słowa Kasasa sugerują, że na przyjęcie mają szansę ci podoficerowie dawnej Syryjskiej Armii Arabskiej, którzy zdezerterowali po rozpoczęciu w kraju wojny domowej w 2011 r., lub nie podjęli walki z ofensywą islamistycznej organizacji Hajat Tahrir asz-Szam (HTS) prowadzonej na przełomie listopada i grudnia zeszłego roku, która pozwoliła islamistom uchwycić władzę w stolicy, wobec implozji baasistowskich struktur politycznych.
Kasas stwierdził nawet, że władze z ramienia HTS zaczęły angażować oficerów dotychczasowej armii „natychmiast po wyzwoleniu” co nazwał procesem “reintegracji podoficerów-ochotników”. Liczbę takich podoficerów oszacował na 2 tys.
Po początkowym okresie konfliktu, od 2012 roku doszło do fali dezercji z ówczesnej Syryjskiej Armii Arabskiej wielu oficerów, w tym generalskiej szarży. Rudaw.net wymienia w tym kontekście generała Manafa Talas, gen. Abd al-Sziz asz-Szala czy pułkownik Rijad Hidżab, który stanął następnie na czele tak zwanej “Wolnej Armii Syryjskiej”, która próbowała przejąć zwierzchnictwo nad tworzącymi się antyrządowymi ugrupowaniami zbrojnymi.
Kasas zapewnił, że „wszyscy oficerowie powrócą do służby w stopniach, które zajmowali w momencie dezercji z poprzedniego reżimu, zgodnie z jasno określonymi standardami awansu”. Kasas potwierdził, że będą oni „fundamentalnym elementem rozwoju armii, ze względu na skumulowane doświadczenie, jakie posiadają, co przyczynia się do budowania profesjonalnej armii zdolnej do obrony Syrii i zapewnienia jej bezpieczeństwa”.
Rudaw.net podkreślił, że tego rodzaju deklaracja nastąpił dzień po poniedziałkowej decyzji syryjskiego ministra spraw zagranicznych Asada asz-Szajbaniego, który oficjalnie przywrócił do służby 21 dyplomatów, którzy odeszli ze służby po 2011 r. Szajbani pochwalił powracających za ich „wysiłki w ujawnianiu zbrodni upadłego reżimu”.
W nocy z 7 na 8 grudnia zeszłego roku grupy rebeliantów wkroczyły do stolicy Syrii, Damaszku. Siły rządowe nie stawiły żadnego oporu, bowiem już wcześniej struktury władzy baasistowskiej Syryjskiej Republiki Arabskiej uległy implozji. Do stolicy wkroczyły początkowo milicje z południowej części Syrii.
Jeszcze 8 grudnia potwierdzono, że obalony prezydent Baszar al-Asad przebywa w Moskwie, gdzie otrzymał azyl polityczny. Władzę w stolicy przechwycił Hajat Tahrir asz-Szam, dawne syryjskie skrzydło Al Kaidy, które ruszyło rajdem ze swojego matecznika w prowincji Idlib. Jego przywódca Ahmed asz-Szaraa został proklamowany tymczasowym prezydentem kraju po koniec stycznia.
Początkowo HTS utworzył rząd złożony ze swoich ludzi. Jednak pod koniec marca asz-Szaraa ogłosił powołanie nowego rządu tymczasowego w skład którego weszli przedstawiciele mniejszości alawitów, Kurdów i kobieta. Bez względu na to niemal cała władza została skoncentrowana w rękach samego asz-Szary, jako tymczasowego prezydenta, na mocy oktrojowanej przez HTS tymczasowej konsytucji.
We wrześniu islamistyczne władze przeprowadziły wybory do parlamentu, ale były one pośrednie, a część deputowanych jest nominaowanych przez prezydenta.
Obóz asz-Szary osiągnął pewne sukcesy w normalizacji relacji z państwami zachodnimi, uzyskując zniesienie sektoralnych sankcji przez USA, UE i Wielką Brytanię, ale utrzymuje je również z Rosją, dawną protektorką al-Asada.
rudaw.net/kresy.pl































