Wasyl Bodnar zapowiedział w wywiadzie dla agencji Ukrinform wydanie w najbliższym czasie nowych pozwoleń dla polskich prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na Ukrainie. Decyzje mają dotyczyć m.in. Huty Pieniackiej w obwodzie lwowskim oraz Ugłów w obecnym obwodzie rówieńskim.
„Mamy z Polską odpowiednie ustalenia, które są realizowane. Oczekujemy, że prace będą trwały także w innych miejscach, w sprawie których zwracały się strona ukraińska i polska. Strona ukraińska jest do tego gotowa i wyda pozwolenia w najbliższym czasie” — przekazał Wasyl Bodnar. „Może to się stać już w najbliższych tygodniach” — oświadczył dyplomata.
Dyplomata wskazał, że decyzje mają dotyczyć m.in. Huty Pieniackiej w obwodzie lwowskim oraz Ugłów w obecnym obwodzie rówieńskim, gdzie spoczywają polskie ofiary ukraińskich szowinistów. W Hucie Pieniackiej w lutym 1944 r. oddziały ukraińskiej dywizji SS „Galizien” i UPA dokonały pacyfikacji wsi, w której zginęło kilkaset Polaków. Ugły to miejsce pochówków ofiar napadów na polskie wsie na Wołyniu.
Strona ukraińska w listopadzie 2024 r. zniosła zakaz poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na swoim terytorium, co otworzyło drogę do wznowienia prac w kolejnych lokalizacjach.
Ostatnio na Ukrainie prowadzono prace w nieistniejącej wsi Puźniki w obwodzie tarnopolskim. Odnaleziono szczątki co najmniej 42 osób – kobiet, mężczyzn i dzieci. Zwracaliśmy uwagę, że ukraiński Instytut Pamięci Narodowej opisał ceremonię pogrzebową Polaków jako ofiary „sowieckich represji”. Później instytut skasował fragment o „sowieckich ofiarach” w relacji z pochówku po nagłośnieniu sprawy przez portal Kresy.pl. W tekście wciąż jednak nie było mowy o sprawcach – członkach UPA.
Mimo interwencji szef UIPN dalej podtrzymuje swoją narrację, twierdząc, że „akcja” w Puźnikach nie była ludobójstwem, a wieś współpracowała z NKWD przeciw Ukraińcom. Przedstawiciele ukraińskich władz, w tym Ukraińskiego IPN, twierdzą, że Polska „mniej więcej dwukrotnie” zawyża liczbę ofiar rzezi wołyńskiej. Powołują się na dotychczasowe wyniki prac w Puźnikach.
Równolegle w Ukraina przeprowadza w Polsce ekshumacje członków UPA, które rozpoczęły się 30 września we wsi Jureczkowa (woj. podkarpackie). Według wstępnych ustaleń ukraińskich historyków w tamtejszym lesie mogą znajdować się szczątki około 20 członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. Jako punkt orientacyjny wskazywany jest stary kamienny krzyż, choć nie ma pewności, że właśnie w tym miejscu znajduje się zbiorowa mogiła.
Oficjalnie nie podano, kto wydał pozwolenie na ekshumacje członków UPA. Prezydent Karol Nawrocki oświadczył niedawno, że to nie jest decyzja wydana w czasie jego prezesury w IPN. Na pytanie, czy to decyzja jego następcy, odpowiedział: – „Tego nie wiem, panie redaktorze” – i zaznaczył, że pytanie go zaskoczyło.
„Nie wiem, z czym to się wiąże. Musiałbym poznać istotę tej sprawy, ale rozumiem, że jeśli Ukraina chce zabrać żołnierzy UPA i z honorami pochować, być może, to nie jest dobry sygnał dla Polski, ale oczywiście moje podejście do ekshumacji i pochówku, niezależnie od tego, kogo ekshumujemy i chowamy, jest pozytywne. To bowiem w rękach Pana Boga jest rozstrzyganie naszego ziemskiego losu” – kontynuował prezydent.
Kresy.pl/Ukrinform





























