Zgromadzenie sił wskazuje na znaczne rozmieszczenie amerykańskich jednostek morskich i powietrznych w rejonie Wenezueli oraz dyslokację elementów w Puerto Rico. Raport Departamentu Obrony dokumentuje ćwiczenia desantowe mające na celu przejęcie lotniska. Materiał tygodnika „Washington Examiner” ocenia, że zasoby są wystarczające do zdobycia i utrzymania portów i lotnisk.

W rejonie przybrzeżnym operują okręty Marynarki Wojennej oraz okręt podwodny, a obecność lotnicza została wzmocniona — w materiałach wymieniono m.in. 10 myśliwców F‑35. Na liście sił pojawia się także 22. Jednostka Ekspedycyjna Piechoty Morskiej wraz z żołnierzami i samolotami Harrier. Puerto Rico pełni rolę punktu przeładunkowego i miejsca dyslokacji; wyspę dzieli od Caracas około 830 km na północ.

W raporcie Departamentu Obrony z końca sierpnia opisano złożone, skoordynowane ćwiczenia desantowe. „Sześciu pilotów sił specjalnych wyskoczyło ze spadochronami do Morza Karaibskiego na pontonie, 3 mile od brzegu. … Następnie jedenastu kolejnych kontrolerów bojowych i ratowników spadochronowych wyskoczyło bezpośrednio na [lotnisko] z tego samego samolotu, a obie siły połączyły siły, aby przejąć kontrolę nad lotniskiem” — czytamy w dokumencie.

Materiał opisuje też gotowość jednostek szybkiego reagowania do operacji desantowych i powietrznodesantowych. Wymienione zostały elementy takie jak 75. Pułk Rangerów czy 82. Dywizja Powietrznodesantowa, które — zdaniem autorów — mogą zostać rozmieszczone w krótkim czasie. Jako przykład zdolności projekcji siły podano zrzut brygady 82. Dywizji z Fort Bragg do Estonii na dystansie opisanym w źródłach jako 7 440 km.

Administracja prezydenta Donalda Trumpa, jak podaje „Washington Examiner”, zaakceptowała też przeprowadzanie ataków przeciwko jednostkom zaangażowanym w przemyt narkotyków z Wenezueli; w efekcie USA przeprowadziły serie uderzeń wymierzonych w łodzie przemytnicze. Planowane działania przeciw kartelom miały być prowadzone jako szybkie operacje ukierunkowane na konkretne cele — nie jako próby długotrwałego okupowania terytorium.

Jednocześnie materiał tygodnika stawia tezę, że skala i zróżnicowanie rozmieszczenia sił wykraczają poza standardowe operacje antynarkotykowe, co — zdaniem autorów — mogłoby umożliwić bardziej trwałą obecność militarną na terytorium Wenezueli.

Może Cię zainteresować: Wenezuela w objęciach przemocy: gangi, korupcja i strach przed wyjściem z domu

W obliczu eskalacji napięć Nicolas Maduro oskarżył Stany Zjednoczone o przygotowania do inwazji i plany odsunięcia go od władzy. Trump zaprzeczył, że zamierza dokonać zmiany reżimu, choć nie wykluczył uderzeń na terytorium Wenezueli. W sierpniu Waszyngton podwoił nagrodę za informacje prowadzące do aresztowania Maduro do 50 mln dolarów, zarzucając mu powiązania z handlem narkotykami i grupami przestępczymi. W odpowiedzi Maduro zadeklarował zmobilizowanie ponad 4 mln członków milicji.

Jak ujawniła agencja Reuters, datowany na 6 września list prezydenta Wenezueli do Donalda Trumpa zawierał propozycję bezpośrednich rozmów. „Panie Prezydencie, mam nadzieję, że wspólnie uda nam się pokonać kłamstwa, które splamiły nasze relacje, które muszą być historyczne i pokojowe” – napisał Maduro. Wezwał również do „bezpośrednich i szczerych” rozmów z udziałem specjalnego wysłannika USA Richarda Grenella, aby „przezwyciężyć medialny szum i fake newsy”. W korespondencji Maduro odrzucił oskarżenia o znaczącą rolę swojego kraju w handlu narkotykami, podkreślając, że jedynie 5 proc. narkotyków produkowanych w Kolumbii przechodzi tranzytem przez Wenezuelę, z czego 70 proc. ma być neutralizowane przez tamtejsze służby. Biały Dom nie odniósł się do tej propozycji.

Trump od dawna utrzymuje, że kraje takie jak Wenezuela „opróżniają więzienia i ośrodki dla obłąkanych”, kierując przestępców do Stanów Zjednoczonych. Jak dotąd nie przedstawił jednak dowodów na potwierdzenie tych twierdzeń. Po objęciu urzędu po raz drugi uznał Tren de Aragua za organizację terrorystyczną i odebrał ponad 100 tys. Wenezuelczyków prawo do legalnego pobytu w USA. W marcu 2025 r. Caracas podpisało z administracją amerykańską porozumienie o wznowieniu lotów deportacyjnych, a w lipcu zgodziło się na przyjęcie migrantów przebywających w więzieniu w Salwadorze, gdzie zostali osadzeni po deportacji ze Stanów Zjednoczonych.

Agencja AFP poinformowała, że kanał Nicolasa Maduro w serwisie YouTube został zamknięty. „Bez żadnego uzasadnienia kanał w serwisie YouTube został zamknięty w czasie, gdy Stany Zjednoczone w pełni wdrażały działania hybrydowej wojny przeciwko Wenezueli” – podała agencja, cytując stację Telesur.

W obliczu narastających napięć między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą, media rosyjskie i ukraińskie informują o możliwych planach Moskwy dotyczących przerzutu bombowców strategicznych do tego południowoamerykańskiego kraju. Doniesienia wskazują, że Rosja, określająca się jako „wieloletni strategiczny partner” Caracas, posiada już doświadczenie w rozmieszczaniu swoich maszyn Tu-160 na terytorium Wenezueli.

Według źródeł medialnych ostatnia taka operacja miała miejsce siedem lat temu, w 2018 roku, podczas pierwszej kadencji prezydenta USA Donalda Trumpa. Było to w okresie, gdy pojawiały się doniesienia o możliwym rozważaniu przez Waszyngton działań wojskowych wobec Caracas. Wcześniej rosyjskie bombowce strategiczne stacjonowały w Wenezueli we wrześniu 2008 roku, kiedy dwa samoloty przybyły w ramach manewrów wojskowych, a także w listopadzie 2013 roku.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ostrzegł, że w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia dla obywateli amerykańskich lub jednostek wojskowych USA, wenezuelskie myśliwce zostaną zniszczone. Komunikat ten był reakcją na zdarzenie, do którego doszło na wodach międzynarodowych – poinformowała w sobotę agencja AP.

Kresy.pl/Washington Examiner

Tagi: , ,
forma płatności